”ODBIEGAMY OD SENSU KOMUNII, POZWALAJĄC DZIECIOM MYŚLEĆ WYŁĄCZNIE O PREZENTACH"

  • 14.06.2017, 11:12 (aktualizacja 21.06.2017 11:14)
  • JG
”ODBIEGAMY OD SENSU KOMUNII, POZWALAJĄC DZIECIOM MYŚLEĆ WYŁĄCZNIE O PREZENTACH"
O pierwszej komunii świętej z wikariuszem Parafii Farnej w Sierpcu ks. mgr Krzysztofem Załęskim rozmawia Justyna Gabrychowicz.

Czy co roku taka sama liczba dzieci przystępuje do pierwszej komunii, czy istnieje może tendencja spadkowa? Nasze środowisko to przecież nie tylko katolicy, ale wyznawcy innych religii oraz agnostycy.

Tak. Na razie u nas liczba osób przystępujących do pierwszej komunii jest taka sama. Co roku jest około 100 do 120 dzieci. Na razie wyznawcy innych religii stanowią bardzo śladową liczbę. W całym Sierpcu jest zaledwie kilka osób, które nie przystępują do pierwszej komunii.

 

Co tak naprawdę daje ten sakrament dzieciom? Czy również rodzice dzieci "komunijnych" doświadczają jakiegoś szczególnego przeżycia? Nakłada to na nich obowiązek jakichś działań w stosunku do wiary?

Dla dzieci jest to drugi, zaraz po chrzcie świętym,  sakrament wtajemniczenia chrześcijańskiego. Dzieci nie mogą się doczekać faktu, że będą w końcu mogły przyjąć Pana Jezusa do swojego serca. Jest to dla nich niewątpliwie ważne wydarzenie. Przez kilka lat obserwowały, jak ich rodzice przystępują do tego sakramentu. Z pierwszą komunią wiąże się również fakt przystąpienia do pierwszej spowiedzi. Jako spowiednik obserwuję, że jest to dla nich ważne wydarzenie. Muszą się zmierzyć ze swoimi słabościami i oddać to wszystko Panu Bogu. Dla rodziców jest to również, zarówno spowiedź, jak i przyjęcie Pana Jezusa do serca dziecka, bardzo ważne. Rodzice razem z dziećmi przeżywają na nowo te sakramenty. Jest w naszej parafii mnóstwo rodzin, które przy każdym ważnym wydarzeniu w życiu dziecka korzystają z sakramentów. Jest to budujący przykład wiary. Sam pamiętam, jak rodzice mnie wspierali, gdy przystępowałem do pierwszej komunii. Było to dla mnie bardzo ważne. Przyjęcie komunii nakłada na dziecko i rodziców obowiązek praktykowania wiary i dawania świadectwa. Daje obowiązek uczestniczenia we mszy świętej i w kontakcie z drugim człowiekiem dawania przykładu wypełniania wszystkich przykazań.  

 

Wśród dzieci przystępujących do komunii zdarzają się również te z niepełno- sprawnościami, chore, na przykład  z porażeniem mózgowym. Czy dla nich komunia jest również dostępna? Czy trzeba brać pod uwagę, że być może nie do końca rozumieją, o co w tym wszystkim chodzi?

Komunia święta jest dostępna dla wszystkich. Obowiązek przygotowania do tego sakramentu spoczywa na katechetach, którzy wskazują swoim podopiecznym, czym jest ten sakrament i jaka jest jego wartość. Dzieci chore często bardziej przeżywają ten sakrament, bo są z natury bardziej wrażliwe. Nauczając dzieci chore, można bardzo szybko poznać, czy dziecko ma świadomość, do jakiego sakramentu przystępuje.

 

Jak przekonać rodziców, którym nie zależy, żeby dziecko w ogóle brało udział w tym sakramencie?

Takim rodzicom trzeba mówić przede wszystkim o potrzebie przyjmowania tego sakramentu, o tym, że przyjęcie komunii świętej otwiera drogę do przyjmowania kolejnych sakramentów. Dziecko obserwując, że jego rówieśnicy przygotowują się do tego sakramentu, może czuć się gorsze i może być mu przykro. Rodzicom należy również przypominać, że sami potrzebują pomocy płynącej z góry, zwłaszcza w tych czasach, kiedy jest tyle nienawiści, złości, zazdrości, rywalizowania ze sobą. Nikt nie jest samotną wyspą i zawsze potrzebuje zarówno pomocy ludzkiej, jak i Boskiej.

 

W dzisiejszych czasach komunia kojarzy się głównie z prezentami.  Niektórzy wykazują się ogromną fantazją, ofiarowując dzieciom nowinki technologiczne, bo tablety czy smartfony stały się już chyba normą. Czy nie odbiegamy tu za bardzo od sensu komunii?

Zdecydowanie odbiegamy od sensu komunii, pozwalając dzieciom myśleć wyłącznie o prezentach. Sami rodzice robią krzywdę swoim pociechom, spełniając ich wszystkie zachcianki. Dzieje się tak, że dziecko tuż po pierwszej komunii nie mówi o sprawach duchowych i odczuciach religijnych, tylko o tym, ile kasy zebrał. Dla mnie komunia była bardzo ważnym wydarzeniem. Pamiętam, że nie mogłem się doczekać, kiedy po raz pierwszy przyjmę Pana Jezusa do serca. Zaraz po komunii zapisałem się na ministranta. A od rodziców chrzestnych dostałem walkmana, z którego byłem bardzo zadowolony.

Dziękuję za rozmowę.

JG
Podziel się:
Oceń:
 

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe