LUBIMY KOMBINOWAĆ

  • 21.06.2017, 09:43
  • Bogumił Drogorób
LUBIMY KOMBINOWAĆ fot. Bogumił Drogorób
Sierpecka woda, którą puszczamy sobie z kranu, należy do bardzo twardych. Co to oznacza? Warto zapoznać się z prostą wykładnią, znaną specjalistom od lat.

Specyfika sierpeckiej wody twardej

oznacza – według badań – iż w litrze wody znajduje się ok. 270 mg węglanowapnia, a licząc według starych, tradycyjnych miar jest to ok. 20 stopni niemieckich. Przepis ministra zdrowia mówi, że woda powinna mieć od 60 do 500 mg węglanowapnia. Od tej strony wszystko jest w porządku, w parametrach się mieści i - niezwykle istotne - jest to woda bardzo dobra. Ocena specjalistów nie podlega dyskusji. Dodajmy jeszcze, dla lepszego zrozumienia, pewne szczegóły. Otóż w parametrach twardości około połowa przypada na węglanową, druga część stanowi twardość przemijająca. Ta proporcja uchodzi za bardzo dobrą. Z kolei w twardości węglanowej około połowa to wartość wynikająca z zawartości magnezu i wapnia, drugą część stanowią inne pierwiastki. Opisując rzecz bardziej obrazowo, woda podawana nam do mieszkań ma w sobie naturalny charakter, jest bogata w minerały i to jest jej atut! Dziwne więc, że mając taki atut, niewątpliwe dobrodziejstwo, zaczynamy kombinować.

 

Kto nam podpowiedział?

Dość częstym zjawiskiem obserwowanym w ostatnim czasie jest proces zmiękczania wody lub – co gorsze – demineralizacja wody poprzez filtry. Taki zabieg może zrobić każdy konsument, kupując odpowiednie naczynie czy urządzenie.

- Zmiękczona woda jest bardzo dobra, ale do takich urządzeń jak pralka, zmywarka lub czajnik, natomiast sposób „uzdatniania” wody dla człowieka  poprzez urządzenie filtrujące z całą pewnością nie jest dobry dla jego zdrowia – mówi inż. Stanisław Wiśniewski, technolog, współpracujący z naukowcami z Politechniki Gdańskiej.

 

Warto wiedzieć

Dlaczego tzw. miękka woda jest niekorzystna dla naszego organizmu? Otóż nie ma w niej substancji, które decydują o naszej odporności, m.in. na choroby kardiologiczne. Zauważył to już dość dawno polski uczony, prof. Julian Aleksandrowicz. Zbadał, że w rejonach, gdzie pije się wodę twardą, mniejsza jest zapadalność na choroby układu krążenia. I tak np. Gruzini, którzy piją wodę twardą, mają bardzo niską zapadalność na choroby serca, natomiast Finowie, którzy kiedyś  pili wodę miękką, polodowcową – odwrotnie. Polski badacz napisał list do władz Finlandii, przedstawiając swoje sugestie, a władze fińskie wprowadziły kompleksowy program zaradczy, który dzięki polskiemu uczonemu zakładał m.in. mineralizację wody. W ciągu 25 lat trwania programu w Finlandii udało się zmniejszyć liczbę zgonów z powodu chorób serca o – to wynik godny uwagi – 73 proc.!!!

Takie są fakty, a z faktami nie dyskutujemy. Możemy tylko zapytać, czy chcemy mieć lepszy czajnik i słabsze serce, czy może odwrotnie?

Można wyprodukować wodę czystą w postaci H₂O, ale wartość osiągnie ona dopiero wtedy, gdy przywrócimy jej naturalne składniki. Zwyczajna  H₂O nie ma żadnej wartości odżywczej, jest rozpuszczalnikiem. Woda z ziemi to prawdziwy skarb. Nie zastąpi jej żadna inna, nawet kupowana w aptece.

Bogumił Drogorób
Podziel się:
Oceń:
 

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe