IMPONUJĄCA KOŃCÓWKA SEZONU

  • 28.06.2017, 09:37
  • Tyrion
IMPONUJĄCA KOŃCÓWKA SEZONU
Skrwa w rundzie wiosennej gra bardzo dobrze, o czym może świadczyć, że z drużyny po jesieni zagrożonej degradacją, spokojnie się utrzymała, a w ostatnim meczu rozbiła ULKS Ciółkowo na wyjeździe 1:5. Tym samym awansowała ostatecznie na 9. miejsce w tabeli, o którym na początku wiosny nikt nawet nie marzył.

Grać, aby wygrać

Skrwa to drużyna ambitna i mimo iż wcześniej zapewniła sobie ligowy byt, to nie traktowała meczu z ULKS-em ulgowo. Piłkarze wiedzieli, że grają o miejsce w tabeli, które pozwoli im zapomnieć o nieudanej jesieni i da pozytywne myślenie na nowy sezon we własny potencjał. Już od pierwszego gwizdka przewaga Skrwy nie podlegała dyskusji, choć gospodarze zdegradowanego już Ciółkowa chcieli się jak najlepiej pożegnać z Ligą Okręgową. „Zebrali się” na ten mecz, co nie zawsze, jak wiemy, miało miejsce w tej rundzie. Pojawił się na boisku Tomasz Racki, „mózg” ULKSu, który starał się kreować akcję. Nic to jednak było na imponujących formą na wiosnę „gladiatorów z Łukomia”. W 8. minucie długą piłkę w pole karne posłał Mariusz Beksa. Między dwóch obrońców „wcisnął się” Karol Kalinowski i w ekwilibrystyczny sposób podciął zewnętrzną częścią buta piłkę, kierując ją do siatki obok bezradnego bramkarza gospodarzy Przemysława Marcinkowskiego. Na drugiego gola długo nie musieliśmy czekać. 16. minuta, Jarosław Brzemiński centruje z rzutu wolnego piłkę, do której wyskakuje Mariusz Beksa. Uderza futbolówkę, którą odbija goalkeeper ULKSu, po chwili dopada do niej dobrze ustawiony Kamil Bonisławski i strzałem pod poprzeczkę nie daje szans Marcinkowskiemu. Kolejne minuty to nie ustająca przewaga Skrwy. Akcje bramkowe tworzą Patryk Karczewski i Karol Kalinowski. Ogólnie trzeba pochwalić obu skrzydłowych naszej drużyny za dzisiejszy mecz, bo byli dziś siłą napędową Łukomia. W ekipie gospodarzy „odgryzać” się mocnymi uderzeniami próbował wspomniany wcześniej Racki, jednak czujny w bramce Skrwy był młody bramkarz Dominik Lewandowski, junior, dla którego był to dopiero drugi występ w dorosłej piłce. W 38. minucie na wysokości pola karnego znalazł się Jarek Brzemiński, mocno uderzył, ale piłkę zablokowali obrońcy. Do niej doskoczył Kamil Górecki i nie namyślając się, kropnął z pierwszej piłki. Futbolówka idealnie wpadła w okienko bramki. Bramka typu „stadiony świata”. Ostatnim akcentem pierwszej połowy był faul przeciwników na Karolu Kalinowskim na linii pola karnego. Do piłki podszedł Brzemiński i technicznym strzałem posłał ją przy słupku i rękach źle ustawionego Marcinkowskiego. 0:4 do przerwy i nikt nie miał wątpliwości,  kto jest w tym meczu lepszy.

 

Nie odpuszczać

Te słowa do znudzenia powtarzał w przerwie trener Skrwy Mariusz Beksa, dla którego mecz był pożegnaniem z funkcją trenera. Widać, że ten młody i ambitny szkoleniowiec chciał godnie pożegnać się ze swoją rolą i to mu się udało. Ciężka praca w zimie dała efekty na wiosnę i Mariusz może z czystym sumieniem oddać funkcję trenera następcy, którym będzie, jak informowaliśmy,  Janusz Kruszewski. Zawodnicy posłuchali swojego trenera i od początku drugiej połowy dalej atakowali. W 47. minucie zagotowało się w polu karnym Ciółkowa. Mocno na bramkę uderzał Bonisławski, a poprawiał Kalinowski, lecz bez efektu bramkowego. Ten przyszedł dwie minuty później. Kolejny rzut wolny i mocne uderzenie Brzemińskiego. Piłka odbija się od muru i trafia do Bonisławskiego. Młody napastnik Łukomia nie marnuje idealnej okazji i zdobywa swoją drugą bramkę w tych zawodach. Po zdobyciu piątej bramki wydarzenia na murawie się trochę uspokajają. Gospodarze próbują zdobyć choćby honorową bramkę, a Skrwa nastawia się na szybkie kontry. W 68. minucie ładnie z dystansu uderzał Damian Sobczak jednak Lewandowski był na posterunku. Bramkowe sytuacje mieli przyjezdni. W 71. minucie ładnie zza pola karnego uderzał minimalnie niecelnie Jacek Beksa, a chwilę wcześniej w sytuacji sam na sam znalazł się Kamil Bonisławski, który dał sobie wyłuskać piłkę w ostatniej chwili przez nadbiegającego obrońcę. W Skrwie w 77. minucie mieliśmy również debiut, bo na murawie pojawił się Adrian Tecel, dla którego było to pierwsze zetknięcie z poważnym graniem. W końcówce meczu przycisnęli gospodarze. W 84. minucie błąd krycia i do wrzutki w pole karne dochodzi Marcin Sumiński i mimo interwencji bramkarza, z bliska zdobywa honorowe trafienie. Jeszcze w doliczonym czasie gry Michał Aronowski dobrze główkuje, a piłkę z bramki wybija Michał Jagodziński i wynik meczu się nie zmienia.

 

W górę tabeli

Dzięki temu zwycięstwu i korzystnym rezultatom w innych meczach Skrwa kończy rozgrywki na 9. miejscu, a przegrywa walkę o 8. lokatę tylko ilością bramek. Wiosną drużyna z Łukomia imponowała grą i wolą walki i przyniosło im to wyznaczony cel, czyli utrzymanie i premię w postaci miejsca w środku tabeli na zakończenie zmagań w sezonie 2016/17.   

 

ULKS Ciółkowo - Skrwa Łukomie

1:5 (0:4)

K.Kalinowski (8), K.Bonisławski (16)(49), K.Górecki (38), J.Brzemiński (45) – M.Sumiński (84)

Sędzia: R.Szczytniewski

Skrwa: D.Lewandowski – Ma.Beksa, M.Pesta (81 Ł.Wagner), Mi.Beksa (46 M.Jagodziński), J.Beksa, K.Kalinowski (77 A.Tecel), K.Górecki (46 P.Sadowski), P.Karczewski, R.Kowalski, K.Bonisławski

Tyrion

Zdjęcia (1)

Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe