Droga - pomysł wójta czy radnego?

  • 12.07.2017, 08:42 (aktualizacja 19.07.2017 08:44)
  • Justyna Gabrychowicz 
Droga - pomysł wójta czy radnego?
"- Panie wójcie, ja panu przypomnę, jak podanie przyniosłem, rozmawialiśmy o pana wynagrodzeniu, pan był właśnie wtedy zainteresowany podwyżką. Ja prosiłem, panie wójcie, poczekaj pan troszeczkę, ja sam będę wnioskował za podwyżką" - tak miała wyglądać rozmowa jednego z radnych opozycji gminy Mochowo z wójtem Zbigniewem Tomaszewskim.

Wiceprzewodniczący Rady Gminy w Mochowie Marek Warczachowski podczas czerwcowej sesji zadał pytanie odnośnie stwierdzenia, że radny jest zdaniem wójta Zbigniewa Tomaszewskiego "hamulcem inwestycyjnym w gminie Mochowo". Zwrócił się więc do wójta o wskazanie uchwał dotyczących inwestycji, na które głosował radny oraz jak wyglądało głosowanie -  "za" czy "przeciw" i ile ich było w ciągu tej kadencji? Ale wójt nie odpowiedział i na XXXVI sesji Rady Gminy uznał, że pytanie radnego nie dotyczy spraw gminy. Radny Warczachowski zarzucił wójtowi, że udziela wymijających odpowiedzi.
- To moje pytanie i stwierdzenie wójta, że jestem hamulcem inwestycyjnym,  zostało umieszczone w internecie i napisała o tym dosłownie prasa lokalna- powiedział radny, dodając, że czuje się obrażony przez wójta. Stwierdził ponadto, że wójt nie chce słyszeć ani słowa, że popełnił jakiś błąd czy niedopatrzenie. Powiedział, że się nie godzi z tym, co przedstawił wójt, że nie głosował nigdy przeciwko inwestycjom. Mało tego, przytoczył moment, kiedy Zbigniew Tomaszewski został wójtem. 
- Ja, jako pierwszy albo jeden z pierwszych radnych zaniosłem wniosek na inwestycję, jaka za chwilę powstanie w miejscowości Romatowo- Zglenice Małe i przecież pan wójt ją podpisał. Jakieś tutaj są niedomówienia. Ja jestem niezadowolony, co wójt napisał w piśmie - podkreślił między innymi radny.

Nadszarpnięty wizerunek
Wójt odpowiedział, że "radny jak żołnierz "powinien być odporny na zarzuty. Dodał, że każdy ma swoje ambicje. Wskazał, że radny Warczachowski się myli, bo nic nie zrobił w sprawie drogi Romatowo-Zglenice. Pomysł był wójta. Podkreślił ogromny problem, jaki jest na terenie gminy w Mochowie, mianowicie brak regulacji dróg. Nazwał to bałaganem, który zakłóca pracę. Chcąc przystąpić do projektów, trzeba drogi uregulować. 
- Pan radny tego nie wnosił. Do tej pory kilometra drogi nie zrobił w swoim okręgu wyborczym. Przyjąłem za priorytet, żeby te drogi regulować.  Gdzie nie dotkniemy, ten problem jest, a pan mówi, że tak świetnie to wszystko idzie. Idzie, ale dzięki mojej osobie i części radnych, którzy biorą to za priorytet. To są problemy namacalne - podkreślił. Przypomniał, że przez oponowanie radnej Hanny Ciemieckiej wycofał się dzierżawca działki, która teraz jest zaniedbana.
- Przez takie dziwne działania możemy stracić przychylność mieszkańców. Trzeba rozmawiać, trzeba być świadomym, że się jest strażnikiem na swoim terenie. Jeśli coś się powie na tej sesji, trzeba być odpornym na zarzuty - skwitował wójt.

W dywan
Radny Warczachowski nazwał to "zawinięciem w dywan". Zapowiedział, że przyniesie kopię podania, które złożył wójtowi w sprawie drogi Romatowo - Zglenice. Zarzucił też nieobecnemu na sesji radnemu Stanisławowi Kalkowskiemu, że przypisał sobie zasługi wykonania drogi. 
- Wybaczcie państwo, radny z Mochowa oponuje za budową drogi w Zglenicach czy Romatowie? Panie wójcie, niech pan sobie przypomni, ja panu przypomnę, gdy podanie przyniosłem, rozmawialiśmy o pana wynagrodzeniu, pan był właśnie wtedy zainteresowany podwyżką swojego wynagrodzenia. Ja prosiłem, panie wójcie, poczekaj pan troszeczkę, ja sam będę wnioskował, jeśli pan będzie zasługiwał na podniesienie wynagrodzenia, za tym, żeby podnieść wynagrodzenie. Pan wójt nie mówi całkowitej prawdy, a mnie ośmiesza. Pan wójt jest wysławiany, a jak radny powie, to źle - kontynuował Marek Warczachowski. Po tych słowach radna Hanna Ciemiecka nazwała zachowanie wójta aroganckim. Wróciła do sprawy dzierżawy działki, na której "ludzie chcą zrobić plac rekreacyjny, może kanapkę zjeść, może się napić, może ognisko rozpalić, integrować się". Przewodniczący rady Jan Głodkowski apelował, że jeśli radni odnoszą się do jakiegoś faktu, powinni robić to realnie. Podczas sesji Rady Gminy w Mochowie padło jeszcze wiele wzajemnych uwag. Opozycja po skierowaniu, jak się potem okazało, bezzasadnych skarg na działanie wójta, nadal nie daje za wygraną i obnaża coraz to pikantniejsze szczegóły. 

Justyna Gabrychowicz 

Zdjęcia (1)

Podziel się:
Oceń:
 

Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Mieszkaniec
Mieszkaniec 30.07.2017, 18:28
Panie Wójcie jeśli już mowa o drogach,to ja proszę wyjaśnić mieszkańcom Ligowa i nie tylko,jak to jest,że zginęły linie autobusowe,Wspomnę że Kujawsko-Pomorskie lepiej się interesuje ludżmi,nie każdy ma samochód,są ludzie starsi-chorzy,brak dojazdu do Włocławka do Centrum-Onkologii.Jak to się ma w porównaniu z innymi-Pan u nas rządzi.proszę o zajęcie stanowiska w tej sprawie i wyjaśnienie ,dlaczego tak jest.

Pozostałe