Trenerska karuzela

  • 12.07.2017, 09:28
  • Tyrion
Trenerska karuzela
Obsada trenera drużyny zawsze jest funkcją prestiżową i niesie za sobą wiele emocji i kibicowskich domysłów. W tym tygodniu gruchnęły co najmniej dwie wiadomości z naszego regionu, których by się nikt chyba nie spodziewał.

Trzęsienie ziemi
Pierwsza to zmiany w drużynie Wisły Płock, której chyba większość mieszkańców Sierpca kibicuje przez bliskość tego miasta. Z ekipy „nafciarzy” nagle odchodzi trener Marcin Kaczmarek, który z drużyną pracował 5 lat i był bezsprzecznie najdłużej pracującym szkoleniowcem w ekstraklasie. Trener odszedł, niby nic nowego, jednak okoliczności i czas, w jakim to nastąpiło, jest już mocno zaskakujący. Kaczmarka, według doniesień, zwolniła „szatnia”, czyli zawodnicy, co samo w sobie jest naganne, gdyż piłkarze nie zatrudniają trenera, a jak się okazuje, mogą go zwolnić, jednak bywały i są takie przypadki, i to wcale nie tak rzadko. Dziwi jednak informacja, że to konkretny piłkarz wskazał błędy treningowe szkoleniowca i że włodarze klubu nie stanęli murem za Kaczmarkiem, który ujął się honorem i odszedł. Inną sprawą jest niestety fakt, iż stało się to na kilka dni przed rozpoczęciem sezonu i właściwie nowy trener nie będzie miał czasu na poukładanie drużyny. Jako kibic płockiej jedenastki mam nadzieję, że działacze wybiorą dobrego następcę Kaczmarka i będzie to trener z charyzmą, który tę płocką „szatnię” utrzyma w odpowiednich ryzach. Wśród potencjalnych kandydatów na przejęcie sterów drużyny mówi się o osobie Macieja Bartoszka, który wydaje się na obecną chwilę rozwiązaniem bardzo dobrym. Trener Bartoszek pochodzi z Włocławka, trenował kluby na naszym terenie, jak choćby Pelikan Łowicz. Kariera tego 40-letniego szkoleniowca jest dość ciekawa, bo przez kilka lat był również prezesem zakładu „Ekoskład”, później wrócił na ławkę trenerską i osiągnął niemały sukces z Chojniczanką, którą na rzecz Korony zostawił na 2. miejscu w tabeli I ligi. W Kielcach również dla wszystkich był objawieniem, nie tylko wprowadzając drużynę do pierwszej ligi 8. sezonu, ale grając w niej,  sporo krwi napsuł „wielkim” klubom. Jego Korona spisywała się „ponad stan” i z drużyną bez gwiazd osiągnął dobry wynik. Bardzo dziwi fakt, że nie została z nim przedłużona umowa i trener obecnie jest wolny. Został doceniony przez środowisko i na Gali Lotto Ekstraklasy wybrano go trenerem sezonu. Czy to Bartoszek zostanie trenerem Wisły, mamy dowiedzieć się w ciągu kilku najbliższych dni. Innymi poważnymi kandydatami są Jacek Paszulewicz z Olimpii Grudziądz oraz ostatnio zwolniony z Cracovi Jacek Zieliński.

Karuzela
Sprawą bardziej dotyczącą Sierpca jest wiadomość, która gruchnęła w mijającym tygodniu, a dotyczyła szkoleniowca Kasztelana. Jak pisaliśmy, z tej funkcji jeszcze przed zakończeniem rozgrywek zrezygnował trener Marcin Lig. Miał żal do działaczy o to, że za deklaracjami wzmocnienia drużyny nie idą realne działania. Zarząd, który obiecywał rozwiązanie tej kwestii, wytrzymał ciśnienie i mimo że przyjął rezygnację i rozglądał się za nowym trenerem, to czynił to, co miał w planach, czyli wzmocnienie Kasztelana. Ponieważ obie strony rozstały się w zgodzie, to szybko ponownie doszły do porozumienia, karuzela trenerska zakręciła o 180 stopni i Marcin Lig znów jest trenerem „piwoszy”. O opinię i kilka zdań komentarza poprosiliśmy obie strony, tzn. prezesa klubu Huberta Góralskiego i trenera Marcina Liga.

 

Marcin Lig – trener Kasztelana

Przed ostatnim ligowym meczem złożył Pan rezygnację z dalszego prowadzenia Kasztelana, co spowodowało taki krok?
Przede wszystkim zdawałem sobie sprawę, że mamy bardzo wąską kadrę zawodników i brakuje nam młodzieżowców na przyszły sezon. Ponieważ jestem ambitnym człowiekiem, pod koniec marca zakomunikowałem zarządowi, że chciałbym, żeby kadra została wzmocniona o konkretne nazwiska, które przygotowałem, bo w przeciwnym razie nie interesuje mnie dalej praca bez rywalizacji w drużynie. Na początku czerwca, na kolejnym spotkaniu z zarządem zauważyłem, że nie ma jednoznacznych działań w kierunku wzmocnienia zespołu albo były, ale ja nie wiedziałem, na jakim są etapie. Ponieważ jestem konkretnym człowiekiem, złożyłem rezygnację, gdyż na tamten moment nie widziałem szans, żeby sytuacja uległa zmianie.

Teraz dowiadujemy się, że będzie Pan mimo wszystko w nowym sezonie prowadził sierpecką drużynę. Przyzna Pan, że to trochę niespodziewany zwrot akcji. Co się stało?
Na moją decyzję złożyło się kilka spraw. Przede wszystkim zarząd Kasztelana jednak zaczął solidnie działać i sprowadzać zawodników. Po drugie, mimo że zarząd poszukiwał trenera, co jest zrozumiałe w zaistniałej sytuacji, nie do końca był pogodzony z moim odejściem i kilka razy się ze mną kontaktował. Po trzecie, drużyna jasno powiedziała, że chciałaby współpracować ze mną i żebym jeszcze raz to wszystko przemyślał. W Lidze Okręgowej na chwilę obecną nie ma innej drużyny, z którą chciałbym pracować. Jedyne miejsce swojego rozwoju widzę w Sierpcu. Z wyższych lig nie otrzymałem żadnych propozycji, więc pomyślałem, że można jeszcze raz spróbować powalczyć o najwyższe cele, tym bardziej, że projekt nowej drużyny został przez zarząd doprowadzony do końca. Ani jedna nasza rozmowa nie dotyczyła kwestii finansowych. Pod tym względem zawsze było wszystko ok, a ja jestem zdania, że na większe pieniądze zasłużę, gdy zagramy z Kasztelanem o ligę wyżej.

 

Hubert Góralski – Prezes Kasztelana

Panie Prezesie, nastąpił nagły zwrot akcji z szkoleniowcem drużyny seniorów Kasztelana. Najpierw rozstajecie się z trenerem, aby po kilku tygodniach ogłosić, że dalej on będzie prowadził zespół?
Na początku chciałbym sprostować, że to nie klub rozstał się z Panem trenerem, tylko to trener złożył rezygnację. Nie ukrywam, że byłem tym faktem rozczarowany, gdyż we wcześniejszych ustaleniach uzgodniliśmy pewne priorytety i zaczęliśmy je realizować. O zakulisowych naszych jako działaczy staraniach nie chcieliśmy i nie mogliśmy informować. Z tego powodu powstały pewne nieścisłości komunikacyjne. Trener nie wiedział o wszystkich naszych ruchach transferowych i w emocjach podjął taką decyzję. Na szczęście nam wszystkim chodzi o dobro klubu i po urlopie trenera wróciliśmy do wspólnych rozmów, i okazało się, że mamy jeden wspólny cel i szybko doszliśmy do porozumienia. Trener Lig dalej będzie pracował z zespołem.    

W tym okienku transferowym działacze Kasztelana z pewnością są najbardziej aktywni od lat, już mamy potwierdzonych pięć transferów: Dzięgielewskiego, Betlejewskiego, Rokickiego, Jastrzębskiego i Brzemińskiego. Ta lista robi wrażenie w środowisku piłkarskim całego regionu. Jakich użył Pan argumentów, aby te piłkarskie powroty nastąpiły?
Widocznie mam dar przekonywania (śmiech). A na poważnie, to najważniejsze, że udało się tych naszych wychowanków ściągnąć z powrotem do klubu, z czego się bardzo cieszę. Wiele lat bolało mnie, że nasi zawodnicy, którzy kiedyś stanowili trzon drużyny, grają w innych klubach.  

Czy mimo tych imponujących zakupów kibice mogą jeszcze liczyć na jakieś wzmocnienia?
Nie potwierdzam i nie zaprzeczam.

Coraz głośniej nieoficjalnie mówi się o ściągnięciu Mateusza Biegańskiego z Orła? Sam zawodnik, który na początku mówił stanowcze “nie”, zaczyna się “łamać”, jest w tej plotce ziarno prawdy?
Jak w każdej plotce jest ziarno prawdy. Jestem już po rozmowach z zawodnikiem, doszliśmy do porozumienia i mogę potwierdzić, że Mateusz Biegański od nowego sezonu będzie grał w koszulce Kasztelana.

Nie mogę nie spytać o boisko, zaczął się wreszcie wyczekiwany remont, gdzie tę rundę będą rozgrywać piłkarze Kasztelana jako gospodarze?
Z tego co poinformował mnie Pan Burmistrz Jarosław Perzyński, jest duże prawdopodobieństwo, że z racji na procedury przetargowe, firma zacznie remont na jesieni, więc będziemy mogli rozegrać kilka pierwszych meczów na własnym boisku. Dzięki temu prezentacja „nowej” drużyny Kasztelana odbędzie się w Sierpcu.

Kiedy planowane jest rozegranie pierwszego meczu na nowej płycie przy ul. Świętokrzyskiej?
To już nie do mnie to pytanie, a do Pana Burmistrza.

Nowa murawa, imponujące transfery, czyli Kasztelan rusza na podbój IV ligi?
Uważam, i zawsze miałem takie zdanie, że miejsce Kasztelana jest w IV lidze i do tego będziemy dążyć, czego sobie, zarządowi, piłkarzom i przede wszystkim kibicom życzę.

Zmiany w Orle
Zespół z Goleszyna również ma nowego szkoleniowca. Choć wszystko wydaje się dogadane, to opinii publicznej zostanie jego nazwisko przedstawione dopiero w najbliższą sobotę, kiedy to zostanie on przedstawiony drużynie. Teraz możemy tylko napisać, że jest to doświadczony szkoleniowiec, który prowadził kilka klubów, nie tylko z naszego regionu. Osobę nowego trenera Orła przedstawimy w następnym numerze gazety. Co do składu na przyszły sezon, to plany odejść zawodników, o których pisaliśmy, zostały dość istotnie zweryfikowane. Okazuje się, że zarówno Dariusz Malinowski, jak i Marcin Białek w nowym sezonie dalej będą przywdziewać żółto-czarne trykoty Orła. Mimo że piłkarze byli zdecydowani zmienić barwy klubowe, to najprawdopodobniej,  jak nas zapewniono w klubie, zawodnicy ci zostaną w Goleszynie. Mało tego, działacze nie wykluczają dwóch ciekawych transferów zawodników, którzy mają zasilić Orła. Ponadto do kadry pierwszej drużyny mają dołączyć najzdolniejsi z drużyny U19, która nie została zgłoszona do rozgrywek. Prezes klubu Robert Kwiatkowski zapewnia, że jedynym osłabieniem zespołu ma być ewentualne odejście Mateusza Biegańskiego, dlatego priorytetem w chwili obecnej jest pozyskanie bramkostrzelnego napastnika.

Tyrion

Zdjęcia (2)

Podziel się:
Oceń:
 

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe