„Cel wydaje się być jasny - awans do IV ligi”

  • 19.07.2017, 10:07 (aktualizacja 26.07.2017 10:11)
  • Rozmawiał: Tyrion
„Cel wydaje się być jasny - awans do IV ligi”
Rozmowa z Michałem Dzięgielewskim, napastnikiem, który od nowego sezonu ponownie będzie reprezentował Kasztelana Sierpc.

Panie Michale ile to lat trwała rozłąka z „piwoszami”?
Sporo czasu, bo pięć pełnych sezonów byłem w Bieżuniu, dokąd odszedłem z Kasztelana. 

Nie tęsknił Pan?
Sierpc to moje miasto rodzinne, więc tęsknota była. Tak się układało, że nie było mi po drodze z klubem z Sierpca. Teraz na szczęście prezesi byli wreszcie konkretni, bo wcześniej różnie z tymi konkretami bywało.

Jak oceniłby Pan czas, który spędził w Wkrze Bieżuń? Graliście ze zmiennym szczęściem, można by powiedzieć, że na okręgówkę za mocni, a na IV ligę za słabi?
Pięć sezonów to szmat czasu, więc i różnie bywało. Raz lepiej, raz gorzej. Skład też się zmieniał. Moim zdaniem, gdy graliśmy w IV lidze, to zabrakło nam 3 doświadczonych zawodników i jestem pewny, że utrzymalibyśmy IV ligę w Bieżuniu. Tak mi się wydaje z perspektywy czasu, bo wtedy mieliśmy naprawdę ciekawą drużynę. Zabrakło tych doświadczonych zawodników, czasem solidniejszych treningów, do tego obowiązywał przepis o młodzeżowcach (w tym sezonie się to zmieniło, obecnie przepis o 2 młodzieżowcach w wyjściowej jedenastce został czasowo zniesiony w MZPN – od redakcji), wszytko to wpłynęło na fakt, że zabrakło utrzymania. Sam mój pobyt w Bieżuniu oceniam bardzo pozytywnie. 

O powrocie Pana i kolegów z Bieżunia do Sierpca można by nagrać telenowelę. Co okienko transferowe mówiło się o waszym powrocie, długo to wszystko trwało. Co stało się takiego tego lata, że ta saga z waszym przejściem została sfinalizowana?
Jak już wcześniej wspominałem, nie było konkretów, były jakieś rozmowy wstępne, takie sądowanie, a brakowało konkretów. Teraz to się zmieniło. Spotkaliśmy się, przedstawiono nam warunki, kto ma grać, jakie będą wzmocnienia, jaki trener i czego od nas się oczekuje, a czego my oczekujemy od klubu i się szybko dogadaliśmy. 

Jak oceniłby Pan obecną drużynę Kasztelana, śledził Pan jej wyniki?
Mieszkam cały czas w Sierpcu, więc oczywiście wiem, co się dzieje w klubie. Gdy tylko mogłem, bywałem na meczach i jestem na bieżąco. Wiem, że w tym minionym sezonie były problemy kadrowe, trener miał kłopot z ustaleniem składu. Teraz po tym, co tu zastałem, po tych dwóch treningach, które odbyliśmy, jestem bardzo pozytywnie zaskoczony. Jest 18 zawodników takich, którym piłka w grze nie przeszkadza, więc jest nadzieja na dobry wynik. 

Klub wraz z Pana przejściem poczynił istotne wzmocnienia, jakby Pan ocenił te transfery?
Wydaje mi się, że ci zawodnicy, którzy obecnie dołączyli do drużyny, już dawno powinni grać w Sierpcu. Są to albo wychowankowie, albo chłopaki z okolic, tak się powinno budować drużynę w oparciu o swoich zawodników. Po tych treningach stwierdzam, że są to bardzo dobre wzmocnienia.

O jakie cele będzie Kasztelan walczył w tym nadchodzącym sezonie? 
Cel wydaje się być jasny  - awans do IV ligi. 

Uzyskanie awansu to jedno, a utrzymanie się w lidze to drugie. Wiemy o kolejnej reorganizacji IV ligowych rozgrywek, gdzie utrzymają sie zdecydowanie najmocniejsi, a spaść z ligi może nawet połowa drużyn? Jak Pan podchodzi do ewentualnej gry Kasztelana w IV lidze?
Po pierwsze to nigdzie nie powiedziano, że to my awansujemy. Trzeba wszystko wywalczyć na murawie, nikt nam nic nie da za darmo. Są silni rywale, którzy też będą chcieli awansować. Po wywalczeniu awans zawsze można się wzmocnić i z pewnością zarząd ma tego świadomość. 

Grał Pan w Lidze Okręgowej Ciechanowsko-Ostrołęckiej, teraz będzie Pan ponownie grał w Lidze Okręgowej Płockiej. Jak Pan porównałby te ligi?
Poziom według mnie jest porównywalny. W lidze Ciechanowsko-Ostrołęckiej było 9 mocnych, równorzędnych drużyn, walczyły one o jakiś cel, czyli awans. W Lidze Płockiej o wyższe cele walczą 3-4 zespoły, a reszta gra o utrzymanie. Przez to te ligi są inne, ale czy to ma bezpośredni wpływ na poziom, nie wydaje mi się. Powiedziałbym, że poziomy są zbliżone.

Mówi Pan o awansie z Kasztelanem, w kim widzi Pan najgroźniejszych rywali w lidze?
Z całą pewnością Amator Maszewo, Skra Drobin i spadkowicz Delta Słupno. Zresztą, jest też kilka innych drużyn mogących włączyć się w walkę o awans. 
 
Jest Pan doświadczonym zawodnikiem, czy przejście do klubu, którego jest się wychowankiem, oznacza, że to tu chce Pan zakończyć swoją przygodę piłkarską, czy jeszcze za wcześnie na takie deklaracje?
Zawsze twierdziłem, że chce grać w piłkę do wieku oldboya, który jest określony na 35. lat. Mnie ten wiek mija w przyszłym roku, więc planuję wejść w niego, grając w Kasztelanie. Jeśli udałoby się awansować i jeśli zdrowie pozwoli, to kusząca jest perspektywa pogrania jeszcze w IV lidze. Tam gra się naprawdę fajnie, są wymagający rywale, trzeba się mobilizować na każdy mecz. W okręgówce natomiast bywają rywale, którzy nie grają w piłkę, a przeszkadzają tylko. Jeśli by się nie udało awansować, to rozważę zakończenie mojej piłkarskiej przygody. 
 
Mówił Pan o zdrowiu, mam nadzieję, że wszystko w tej kwestii jest dobrze?
Odpukać. W tamtej rundzie to była pierwsza runda, przez ten okres pięcioletniego pobytu w Bieżuniu, gdy rozegrałem pełnych 15 meczów bez kontuzji. Tak więc mam nadzieję, że urazy będą mnie omijać.

Zawsze Pan grał na pozycji napastnika, a utarło się, że czym zawodnik starszy, tym cofa się do defensywy, a kończy często na stoperze. Pana cały czas ciągnie do ofensywy? 
Ciąg na bramkę oczywiście zostaje, jednak myślę, że na pozycji ofensywnego pomocnika też bym sobie dał radę. Pamiętam taki sezon w Kasztelanie, że było nas trzech napastników: Ja, Tomek Sudomir i Paweł Sobczak. Trener nas wszystkich widział w składzie i przyszło mi grać właśnie takiego podwieszonego, ofensywnego pomocnika. Wtedy strzeliłem najwięcej bramek i miałem bardzo udany sezon. Z tej perspektywy wszystko jest możliwe, zobaczymy, na jakiej pozycji będzie mnie widział obecny trener Kasztelana.  A z tym stoperem to wszystko jest możliwe.

To ile Michał Dzięgielewski strzeli bramek w tym sezonie w barwach Kasztelana?
Chciałbym powtórzyć to, co strzeliłem w poprzednim sezonie, grając w Bieżuniu, czyli co najmniej 20 bramek. Obiecać tego nie mogę, ale zrobię wszystko, by tak się stało. 

Dziękuję za rozmowę i tego życzę.

Rozmawiał: Tyrion

Zdjęcia (1)

Podziel się:
Oceń:
 

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe