Dobre przetarcie

  • 26.07.2017, 09:49
  • Tyrion
Dobre przetarcie
Drugi mecz sparingowy w swoim okresie przygotowawczym rozegrał Kasztelan Sierpc. Przeciwnikiem była ekipa Lidera Włocławek, który w ostatnim sezonie awansował do IV ligi kujawsko-pomorskiej.

W tym meczu trener Marcin Lig miał właściwie pełną kadrę „piwoszy”. Zabrakło Macieja Lemanowicza i kilku młodych zawodników. W wyjściowym składzie pojawili się nowi zawodnikcy, a podczas spotkania szkoleniowiec zmieniał ustawienia i sprawdzał wszystkich graczy, których miał do dyspozycji. Pierwsze minuty spotkania były wyrównane i obie ekipy mogły otworzyć wynik meczu. Dobra murawa sprzyjała technicznej grze i mecz mógł się zebranym kibicom podobać. W 20. minucie Kasztelan przeprowadza książkową akcję. Prawą stroną ruszył Michał Dzięgielewski. Będąc pod końcową linią boiska, wycofał piłkę do nadbiegającego Mateusza Biegańskiego, który idealnie zacentrował w pole karne. Tam nieobstawiony był na jedenastym metrze Emil Cendlewski i mocnym strzałem głową otworzył wynik meczu. Kolejne minuty nie zmieniły obrazu gry. Na listę strzelców mogli się wpisać: Michał Dzięgielewski, Damian Majewski oraz Damian Kotkiewicz, zabrakło jednak naszym zawodnikom precyzji. W odpowiedzi Lider groźnie atakował i kilkukrotnie zagroził bramce Mateusza Ambrochowicza, który w sobotę sprawował się wyśmienicie. Do przerwy dzięki  grze goalkeepera sierpczan był wynik 1:0. Po zmianie stron z większą ochotą grać zaczęli „piwosze”. Znów pokazał się Dzięgielewski i Biegański, jednak na posterunku była defensywa Włocławka. Z upływem minut coraz lepiej zaczęli grać rywale, a z sił opadali sierpczanie. Spowodowało to, że Ambrochowicz co najmniej trzykrotnie kapitalnymi interwencjami ratował swój zespół od straty gola. Niestety w 78. minucie padł gol na remis. Była to podobna akcja bramkowa, jaką przeprowadzili sierpczanie w pierwszej połowie. Prawa strona boiska, dokładna centra i uderzenie głową zawodnika Włocławka i mamy wynik 1:1. Do końca meczu obie drużyny próbowały zdobyć gola, jednak znów aktywniejsi byli gracze rywali. Nie dał się powtórnie pokonać Ambrochowicz i mecz zakończył się remisem 1:1. Momentami było widać, że zawodnicy Kasztelana rozumieją się na murawie coraz lepiej. Kilka składnych akcji i „rozklepanie” rywali wyglądało efektownie. Zabrakło skuteczności, choć trzeba przyznać, że Włocławek prezentował się bardzo solidnie. Ich zawodnicy przez to, że są w innym okresie przygotowawczym, gdyż IV liga startuje wcześniej, byli bardziej żwawsi i szybciej poruszali się na boisku. Kasztelan udowodnił, że przed tą drużyną rysuje się bardzo ciekawa perspektywa w najbliższych rozgrywkach.
Skład Kasztelana: M.Ambrochowicz – M.Siennicki, T.Braniecki, M.Rokicki, J.Brzemiński, B.Śmigrodzki, E.Cendlewski, Ł.Betlejewski, M.Biegański, Ł.Paczkowski, M.Dzięgielewski. Grali również: M.Szulc, A.Ambrochowicz, D.Majewski, M.Kądalski, D,Kotkiewicz, A.Jastrzębski.

Po meczu, spotkanie krótko podsumował dla Kuriera trener Marcin Lig:
Dzisiejszy mecz oceniam pozytywnie, zmierzyliśmy się z silnym przeciwnikiem, który będzie grał w IV lidze. Na murawie było widać, że jesteśmy na innych etapach przygotowań, rywale byli żwawsi, gdyż my teraz trenujemy bardziej intensywnie i gdzieś za tydzień będziemy schodzić z obciążeń. Co do samego meczu, to rywale byli szybsi, lepiej operowali piłką, ale w samych sytuacjach było remisowo. Cieszy ten mecz z solidnym przeciwnikiem, szkoda, że nie zmierzymy się z nimi pod koniec okresu przygotowawczego, wtedy by ten mecz też inaczej wyglądał. Ogólnie jestem zadowolony.  

Co u innych?
Skrwa Łukomie od poniedziałku wznowiła treningi pod okiem nowego trenera. O pierwszych obserwacjach i planach na zbliżający się sezon z trenerem Januszem Kruszewskim rozmawialiśmy, a obszerny wywiad ukarze się w najbliższym wydaniu Kuriera. Wiadomo jednak, że Skrwa do sezonu przystąpi praktycznie w niezmienionym składzie. Nie licząc odejścia Jarosława Brzemińskiego, drużyna budowana będzie o obecną kadrę i młodych wychowanków. Członek zarządu i kapitan drużyny Jacek Beksa powiedział naszej gazecie, że klub nie będzie ściągał armii zaciężnej z co najmniej dwóch powodów. Pierwszy - to nasza filozofia budowy drużyny jest od lat taka sama, czyli grają u nas wychowankowie lub ludzie z naszej gminy. Nawet zawodnikami z pobliskiego Sierpca ewentualnie uzupełniamy skład, ale zawsze szkielet tworzą nasi zawodnicy. Drugi powód jest prozaiczny, nie stać nas na płacenie zawodnikom, więc i chętnych za bardzo nie ma. Wolimy być na 10-12 miejscu, a grać swoimi zawodnikami, niż być 5-6 i się zadłużać. Taka nasza filozofia, choć zdajemy sobie sprawę, że nie wszystkim ona może przypaść do gustu i nie przez wszystkich jest rozumiana, gdyż inni czynią zupełnie inaczej. Nie chciałbym nikogo oceniać, my robimy swoje.

Od sierpnia
Budowanie formy Orła Goleszyn rozpocznie się dopiero od sierpnia, gdyż trener Mariusz Skołt miał wcześniej zaplanowany wyjazd, uzgodniony jeszcze przed przejęciem drużyny. Wieści jednak z klubu są takie, że Orzeł szykuje ofensywę transferową. Klub ma zatrzymać najlepszych graczy (oprócz Biegańskiego), a dodatkowo kadrę Goleszyna ma wzmocnić „zaciąg” płocki, czyli nawet kilku nowych graczy. Ponieważ są to jeszcze niepotwierdzone informacje, z przyczyn oczywistych nie podano nazwisk tych zawodników.

Tyrion

Zdjęcia (1)

Podziel się:
Oceń:
 

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe