ANONIMOWY APEL LOKATORÓW KAMIENICY

  • 16.08.2017, 10:22
  • escriba
ANONIMOWY APEL LOKATORÓW KAMIENICY
W XXI wieku, wieku nowoczesnego i dynamicznego rozwoju technologii budowlanych i remontowych, wydawałoby się, iż wszyscy żyjemy w idealnych i adekwatnych do aktualnego standardu warunkach mieszkaniowych. Jednakże stan faktyczny wynikający z różnych przyczyn bywa niestety czasami dużo bardziej „szary”. Z jednej strony mamy eleganckie luksusowe osiedla lub odnowione całkiem przyzwoicie bloki pamiętające lata 70 ubiegłego wieku, a z drugiej strony stare nieremontowane od wielu lat budynki mieszkalne w opłakanym stanie.

Do naszej redakcji wpłynął anonimowy list z niepokojącymi informacjami na temat warunków mieszkaniowych w jednej z zabytkowych kamienic Sierpca. Z jego treści wynika, że lokatorzy kamienicy przy ulicy Płockiej  proszą o nagłośnienie stanu technicznego w/w budynku, mianowicie: „brak prądu na klatce schodowej, zniszczone ściany niemalowane od lat, brak rynien - woda leje się po ścianach, niektórzy lokatorzy mają pleśń i wilgoć, mamy za mało pojemników na śmieci, które walają się po całym podwórku, okna dziurawe, a jedna lokatorka to nawet nie ma zewnętrznych ram”. Ponadto w treści tego pisma zawarta jest także opinia na temat administratora: „Nasz zarządca nie robi nic, liczą się tylko pieniądze z czynszu. Od tego człowieka nie można się niczego doprosić”. Lokatorzy wskazują też, że na terenie budynku oraz podwórza pojawiły się szczury. Postanowiliśmy przyjrzeć się faktycznej sytuacji w tej kamienicy. 
Kamienica przy ulicy Płockiej, dziś budynek czynszowy, którego stan techniczny pozostawia wiele do życzenia. 
Obecnie na klatkach schodowych straszą obdrapane ściany, odpadający tynk i zdemolowane skrzynki pocztowe. Same schody też wyglądają nieciekawie, należy uważać na spróchniałe deski i niezbyt stabilną drewnianą poręcz. Jeśli już uda nam się wejść na wyższą kondygnację budynku, to jest problem z oświetleniem klatek schodowych, spowodowany najprawdopodobniej powyrywanymi ze ścian i pourywanymi kablami elektrycznymi. 
No chyba że ktoś lubi ekstremalne przeżycia, to polecamy, ponieważ podczas poszukiwania włącznika oświetlenia można włożyć palce w nieistniejące już gniazdko elektryczne, a właściwie w pozostałości po nim w formie wystających kabli, kawałków metalu i plastiku.
Podobno, według administratora, w kablach tych prąd został odłączony, ale sprawdzać pomimo wszystko nie będziemy. Równie ciekawie wygląda strop budynku odsłaniający swoją wewnętrzną strukturę w postaci drewnianych desek i trzciny. 
Na każdej klatce schodowej znajdują się łazienki – jedna lub dwie wspólne dla mieszkańców danej klatki, właściwie są to bardziej toalety. Zauważyliśmy również rozwiązanie bardziej pomysłowe, mianowicie wanna na klatce.
Ramy okien na klatkach schodowych, jak i same okna są w takim stanie, że stwarzają potencjalne niebezpieczeństwo dla osób przechodzących pod nimi. Otwierać też pewnie ich się nie da i raczej nikt tego od dawna nie próbował zrobić.
Samo podwórko przy kamienicy również nie wyglądało zbyt ciekawie, porozrzucane śmieci i trutka na szczury wysypana obok koszy. Obecnie, jak twierdzi administrator, zostało już uporządkowane.
Administrator przedmiotowego budynku odwiedził naszą redakcję w celu przedstawienia swojego stanowiska. Budynkiem, którego właścicielami są jego krewni w podeszłym wieku, administruje od około 5 lat. Według tego Pana niezadowolona z warunków mieszkaniowych może być tylko jedna rodzina wynajmująca tam mieszkanie i to jedynie ona jest źródłem niepokojących informacji. Przesłankami do takiego zachowania miałby być konflikt pomiędzy tymi ludźmi a nim, wynikający z ich zachowania i sposobu bycia. Członkowie tej rodziny, zgodnie z relacjami i wyjaśnieniami sąsiadów składanymi do administratora,  mieli w znacznym stopniu przyczyniać się do obecnego stanu budynku, tj.: zalewali wodą sąsiadów zamieszkujących pod nimi, ich dzieci piszą po ścianach na klatkach schodowych, ich nienadzorowany pies rozrywa worki ze śmieciami, a także tworzy potencjalne niebezpieczeństwo dla innych mieszkańców. W trakcie tego wywiadu powiedział również  dotychczasowych remontach, jakie już przeprowadzono: wymiana drzwi wejściowych do budynku i do trzech mieszkań, częściowa naprawa instalacji wodociągowej, kanalizacyjnej i elektrycznej, a także punktowa naprawa uszkodzenia elementu pokrycia dachowego. Dokonano także naprawy w sklepie znajdującym się na parterze kamienicy, polegającej na wymianie drzwi wejściowych i instalacji elektrycznej. Dość znaczącym problemem w procesie renowacji budynku jest brak środków finansowych ze strony administratora, ponieważ nie może liczyć na dofinansowanie od właścicieli, a jedynym źródłem finansowania są środki z czynszu, oczywiście po odliczeniu kosztów. Czynsze w tej kamienicy są adekwatne do warunków mieszkaniowych. W trakcie wywiadu podany został koszt wynajęcia mieszkania o powierzchni 85 m², który opiewa na kwotę 390 zł, a 48 m² na 250 zł plus opłaty (energia elektryczna, gaz, woda, śmieci). Dlatego większość najemców decyduje się na remont we własnym zakresie, który jest częściowo lub w całości refundowany przez administratora w postaci obniżonego czynszu. Dodatkowym problemem w procesie renowacji jest fakt, iż budynek przy ul. Płockiej  znajduje się w ewidencji Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Jednakże zdaniem administratora nie jest to zbyt problematyczne, nie może co prawda zmieniać struktury i koloru zewnętrznej części budynku, a także jest zobowiązany do zachowania brązowego koloru ram okien, ale poza tym nie ma większych obostrzeń. W planach są już ustalone terminy kolejnych remontów ścian na klatkach schodowych i rynien (na sierpień tego roku). Miejmy nadzieję, że prace rozpoczną się terminowo, bo są wręcz niezbędne. 
Niestety, nie udało nam się przeprowadzić autoryzowanego wywiadu z mieszkańcami kamienicy, a niepotwierdzonych informacji, jako szanująca zasady dziennikarstwa redakcja, przekazywać nie będziemy. Lokatorzy tego budynku tłumaczyli się tym, iż nie chcą się nikomu narażać, ktoś jednak ten anonim napisał i wysłał. Faktem, który sprawił nam satysfakcję, jest to, że po naszej pierwszej wizycie w kamienicy przy ulicy Płockiej prace remontowe ruszyły pełną parą. Tak naprawdę nie ma znaczenia, czy jest to efekt tego, że zainteresowaliśmy się tą sytuacją, czy zamierzonego już dużo wcześniej remontu, bo najważniejsze jest, że na pewno warunki mieszkaniowe lokatorów się poprawią, a w jakim stopniu, to  „pożyjemy, zobaczymy”.

escriba
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe