Miła niespodzianka

  • 23.08.2017, 09:08
  • Tyrion
Miła niespodzianka
Skrwa Łukomie rozpoczyna ligowe zmagania od remisu z Unią Czermno 2:2, choć była drużyną lepszą i bliższą zgarnięcia całej puli punktowej.

Nieustępliwa walka
Mecz od pierwszych minut był wyrównany, choć to goście z Łukomia śmielej atakowali bramkę rywali. Aktywny był grający na obronie Mateusz Sadowski, który niczym rasowy obrońca nie tylko bronił, ale wbiegał w linie defensywną unitów. W 19. minucie w środku pola nastąpiła tzw. przebitka i piłka trafia między dwóch naszych obrońców, Michała Jagodzińskiego i Mariusza Beksę. Między nich niczym „pocisk” wbija się szybki Damian Sztendor, wyprzedza ich i będąc w sytuacji sam na sam, pokonuje Jakuba Zielińskiego - bramkarza Skrwy. Drużyna gości nie załamuje się, tylko błyskawicznie odpowiada. Wyrównanie pada już po dwóch minutach. Składna akcja Macieja Niemczewskiego, Radosława Kowalskiego i Mateusza Sadowskiego. Ten ostatni sprytnie zabiega obrońców Czermna i wychodzi w sytuację sam na sam z bramkarzem, którego pokonuje płaskim strzałem. Gospodarze największe zagrożenie w meczu tworzą poprzez dalekie wrzutki w pole karne z rzutów autowych, na szczęście czujnie gra blok defensywny Skrwy, na czele z Mariuszem Pestą, który „czyścił” pewnymi wybiciami wszelkie zakusy piłkarzy Unii. Zawodnicy Czermna najlepszą okazję do gola mieli po strzale z rzutu wolnego, jednak Skrwę od straty gola uchroniła poprzeczka. W odpowiedzi goście również próbowali strzałów z rzutów wolnych. Najpierw Jacek Beksa dokładnie przymierzył, piłka o centymetry minęła poprzeczkę Czermna. Kilka minut później swoją szansę ze stałego fragmentu gry ma Mariusz Beksa. Mocno uderzył na bramkę rywali, jednak piłka odbiła się od muru i o metr minęła słupek bramki. Do przerwy po niezłym meczu był remis.

Samobójcze gole 
Obraz gry po wznowieniu nie uległ zmianie. Dużo działo się w środku boiska, jednak z upływem minut coraz większą przewagę miała Skrwa. Między 60. a 68. minutą łukomianie kilkukrotnie bliscy byli zagrożenia bramki rywali. W 64. minucie wymiana piłki Macieja Niemczewskiego z Jackiem Beksą, wrzutka na 8. metr i tam nieczysto w futbolówkę trafia Kamil Bonisławski, i marnuje świetną okazję. Po chwili podobną znakomitą okazję ma Karol Kalinowski. Niestety i on popełnia błąd, i piłka po jego uderzeniu mija słupek. Warto odnotować także mocne uderzenie Jacka Beksy z wolnego, które trafia w poprzeczkę bramki Unii. Wreszcie trudy Łukomia przynoszą efekt. W 75. minucie z lewego skrzydła wrzuca piłkę Patryk Karczewski. Naciskany przez Kalinowskiego obrońca gospodarzy popełnia błąd i niefortunnie kieruje piłkę we własną bramkę, łapiąc na wykroku bramkarza. Skrwa prowadzi, jednak jej radość nie trwa długo. W 82. minucie kolejna już w tym meczu wrzutka w pole karne z autu zawodników Czermna. Tym razem moment zawahania i piłka po nodze obrońcy wturla się do naszej bramki i znów mamy remis. Do końca meczu trwa wymiana ciosów, jednak żadna z drużyn już nie zdobywa gola i mecz kończy się podziałem punktów. Po nieudanych meczach kontrolnych w wykonaniu Skrwy znów potwierdziło się, że sparingi nie mają przełożenia na ligę i inauguracja sezonu w wykonaniu Łukomia oraz  debiut trenerski Janusza Kruszewskiego wypadły całkiem dobrze.

Unia Czermno 2:2 Skrwa Łukomie

(1:1)

D.Sztendor (19), samobójcza (82) – M.Sadowski (21), samobójcza (75)

Sędzia - K.Rzechółko

Skrwa: J.Zieliński – Ma.Beksa, M.Pesta, M.Sadowski, Mi.Beksa, M.Jagodziński, M.Niemczewski (85 D.Kaczmarczyk), J.Beksa,  P.Karczewski, R.Kowalski (60 K.Kalinowski), P.Sadowski (46 K.Bonisławski)

Tyrion
Podziel się:
Oceń:
 

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe