Sierpecki „walec” się rozpędza

  • 30.08.2017, 09:34
  • Tyrion
Sierpecki „walec” się rozpędza
Kasztelan jako faworyt rozgrywek w drugiej kolejce ligowej spotkał się na wyjeździe z drugim z teoretycznych pretendentów do awansu Amatorem Maszewo. Świetna i skuteczna pierwsza połowa i kontrola wydarzeń w drugiej spowodowały, że sierpczanie „rozjechali” maszewian na ich boisku, aplikując im cztery gole, a tracąc jednego.

Złe dobrego początki
Kasztelan do ocenianego jako mecz na „szczycie” spotkania z Amatorem przystąpił bez Macieja Lemanowicza, Marcina Szulca i pauzującego za czerwoną kartkę Jarosława Brzemińskiego. Mimo to od pierwszego gwizdka nie dał gospodarzom narzucić sobie stylu gry. Sierpczanie już w 6. minucie mogli objąć prowadzenie, jednak strzał Michała Dzięgielewskiego był minimalnie niecelny. W 10. minucie nastąpiła nagła zmiana wydarzeń na placu gry. Śmielej zaatakowali maszewianie. Piłkę wybili na 30. metr defensorzy „piwoszy”, a do niej dobiegł Radosław Marszałek i uderzył niesygnalizowanie. Futbolówka nabrała rotacji i wpadła przy słupku bramki zaskoczonego Mateusza Ambrochowicza. Strata gola podziałała na naszych zawodników niczym „kubeł lodowatej wody”, po zaledwie pięciu minutach był już remis. Kapitalna akcja gości. Łukasz Paczkowski otrzymał dobrą piłkę od Bartłomieja Śmigrodzkiego, z którym przegrał piłkę i podał do środka pola karnego, gdzie nieobstawiony znajdował się Michał Dzięgielewski. Napastnik sierpczan uderzył bez przyjęcia, zrobił to precyzyjnie i posłał piłkę przy słupku bramki strzeżonej przez Tomasza Malinowskiego. Nie opadła jeszcze radość wśród kibiców Kasztelana, którzy przyjechali na ten mecz do Maszewa, a było już 1:2. 18. minuta, szybka kontra Mateusza Biegańskiego z lewej strony boiska. Mocna wrzutka w pole karne i zdezorientowany Piotr Skierkowski kieruje piłkę we własną bramkę. Kasztelan nie spuszczał z tonu. W 25. minucie pada kolejny gol. Wrzutka sierpczan z rzutu rożnego. Centra Łukasza Betlejewskiego i kardynalny błąd bramkarza Amatora, bowiem wyszedł on z bramki, złapał futbolówkę, ale ją wypuścił z rąk. Do niej doskoczył będący najbliżej Tomasz Braniecki i bez kłopotu podwyższył wynik na 1:3. Po kilku minutach znów błysnął rajdem Biegański, jednak uderzył nieprecyzyjnie. Kasztelan całkowicie zdominował grę, a gospodarze nie mieli kompletnie pomysłu na rozbicie dobrze grającej defensywy sierpczan. W 41. minucie powinien paść kolejny gol dla „piwoszy”, jednak źle zagrał Damian Kotkiewicz, który próbował przelobować bramkarza rywali, uderzył zbyt słabo i zmarnował okazję. Do przerwy całkowicie zasłużenie prowadziła nasza ekipa.

Kontrola wydarzeń
Trener Amatora Andrzej Kiciński praktycznie od początku drugiej połowy dokonał aż 4 zmian. Przyniosło to taki skutek, że częściej pod bramką Kasztelana był Amator, jednak niewiele z tych akcji wynikało. Zadowoleni z prowadzenia goście cofnęli się i nastawili na grę z kontry, dlatego piłkarze Amatora mieli więcej miejsca. Groźną akcję zrobili dopiero w 69. minucie, kiedy to z rzutu wolnego uderzał Radosław Wiśniewski. Na posterunku był Mateusz Ambrochowicz, który nie tylko skutecznie odbił uderzenie, ale również wyłapał dobitkę Tomasza Sudomira. Po chwili dobrą akcję przeprowadził młody zawodnik Maszewa Łukasz Mielczarski, minimalnie przestrzelił i wynik nie ulegał zmianie. W 79. minucie dobry atak przeprowadzają wreszcie goście. Mocno na bramkę Amatora uderzał Dzięgielewski, tym razem Malinowski nie popełnił błędu i odbił piłkę, a dobitka Kotkiewicza była bardzo niecelna. W 86. minucie Kotkiewicz zrehabilitował się za poprzednią zmarnowaną sytuację. Centra z rogu i Damian wyskakuje ponad pilnującego go obrońcę i głową strzela pod poprzeczkę, jak się później okaże, ustalając wynik meczu. Dobić kolejnym trafieniem mógł jeszcze Kotkiewicz. Wyszedł w tempo do podania i znalazł się sam przed Malinowskim. Zamiast uderzać, chciał podać do wybiegającego na czystą pozycję Dzięgielewskiego, jednak zrobił to źle i zmarnował kapitalną okazje na piątego gola. Mecz zakończył się wysokim zwycięstwem naszej drużyny i pokazaniem siły, jaka drzemie w tej ekipie. Po dwóch ciężkich spotkaniach na koncie Kasztelana jest 6 punktów. Kolejny mecz „piwosze” rozegrają przed własną publicznością i będą mogli się po raz pierwszy po letniej przebudowie zademonstrować szerszej grupie swoich fanów. Rywalem będzie słabo rozpoczynająca ten sezon drużyna Skry Drobin, która jeszcze nie zdobyła punktów. Nie można jednak nie doceniać rywali, gdyż Skrze zawsze dobrze się grało z Kasztelanem i o punkty wcale nie będzie tak łatwo, jakby się mogło wydawać, obserwując tylko miejsca drużyn w tabeli.

 

Amator Maszewo 1:4 Kasztelan Sierpc 

(1:3)

R.Marszałek (10) – M.Dzięgielewski (15), P.Skierkowski (18 sam), T.Braniecki (25), D.Kotkiewicz (86)

Sędzia: P.Chyba
Kasztelan: M.Ambrochowicz – M.Rokicki, M.Siennicki, T.Braniecki, D.Majewski, Ł.Betlejewski, B.Śmigrodzki (79 E.Cendlewski), M.Biegański (70 M.Kądalski), D.Kotkiewicz, Ł.Paczkowski (87 A.Jastrzębski), M.Dzięgielewski (90 A.Ambrochowicz)

 

Tyrion
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe