Konflikt na osiedlu Narutowicza

  • 20.09.2017, 12:49
  • escriba
Konflikt na osiedlu Narutowicza
Mieszkanie w mieście to z jednej strony ułatwienie życia codziennego, z drugiej zaś ciągły hałas i swoisty zgiełk. Czym większe miasto, tym większe plusy i równocześnie minusy bycia mieszkańcem takiej aglomeracji. Duża liczba zamieszkujących dany teren sprzyja powstawaniu konfliktów międzyludzkich. Źródłem ich jest przeważnie brak zrozumienia argumentacji drugiej strony.

Czym więcej ludzi, tym więcej możliwości sprzyjających powstawaniu konfliktów, ponieważ każdy z nas ma swój charakter, swoje przyzwyczajenia, a także uwarunkowania, na które nie mamy wpływu, spowodowane na przykład stanem zdrowia. 
Pani Anna K., mieszkająca w bloku przy ul. Narutowicza, zgłosiła się do naszej redakcji z prośbą o upublicznienie problemów dotyczących warunków mieszkaniowych, w jakich znalazła się wraz z mężem. Problemy te nie dotyczą jednak samego mieszkania, tylko jego otoczenia. Pani Anna i jej mąż są osobami, można powiedzieć, w starszym wieku, które cenią sobie spokój i ciszę. Ponadto mąż Pani Anny jest bardzo ciężko chory, a co za tym idzie, potrzebuje spokojnego miejsca, gdzie może odpocząć i chociaż na chwilę zapomnieć o swoich problemach ze zdrowiem. Miejscem takim powinien być własny dom lub mieszkanie, tak jak w przypadku tych Państwa. Niestety, jak wynika z wywiadu przeprowadzonego w naszej redakcji, ich mieszkanie takim miejscem nie jest.
Otóż bezpośrednio przy bloku, w którym zamieszkują, znajduje się plac zabaw, na którym zbierają się dzieci  i młodzież nie tylko z ul. Narutowicza, ale również z sąsiedniej ul. Jana Pawła II. Dzieci podczas zabawy zachowują się bardzo głośno, ale zdaniem tej Pani największy hałas powodują dzieci „starsze”, w wieku od dziesięciu do trzynastu lat, i młodzież. Ten stan ma miejsce prawie codziennie do późnych godzin, nawet do godziny 22. Najgorzej jest w godzinach od 17 do 21, wtedy jest największy wrzask i krzyk. Pani Anna próbowała rozmawiać z rodzicami tych dzieci, tłumacząc, iż rozumie, że dzieci muszą się gdzieś wybiegać i bawić, ale prosi też o zrozumienie jej sytuacji.  W odpowiedzi usłyszała, że jeżeli jej się nie podoba, to może się wyprowadzić.
Istnieje również inna niedogodność związana z mieszkaniem w tym bloku, mianowicie śmietnik, który jest zwykle przepełniony. Śmieci, szczególnie te składowane obok śmietnika, jak również elementy wyrzuconych mebli są źródłem niezbyt przyjemnego zapachu, a mówiąc bardziej precyzyjnie - „smrodu”. Zgłaszała problem do spółdzielni mieszkaniowej i policji, jednak otrzymała jedynie wyjaśnienie, że „nic nie mogą na to poradzić”.
W konsekwencji Państwo Ci stali się obiektem dyskryminacji, która objawiła się w postaci uderzania w blaszaną osłonę balkonu i rzucania jajkami w okna. 
W sprawie tej przedstawił nam swoje stanowisko  Józef Chmielewski, Prezes Zarządu Spółdzielni Mieszkaniowej Lokatorsko - Własnościowej w Sierpcu w trakcie przeprowadzonego wywiadu. Pan Chmielewski przyznaje, że czasami zdarzają się sytuacje, w których dzieci pozostawione bez opieki na placach zabaw, zachowują się zbyt hałaśliwie. Jednakże takie miejsca wyznaczone obszarowo są niezbędne, bo przecież dzieci muszą się wybiegać na świeżym powietrzu. Zapotrzebowanie na nowe place zabaw jest dość duże, na terenie miasta powstaną więc następne, między innymi na osiedlu Jana Pawła II i osiedlu Niepodległości. Przy każdym placu zabaw jest wywieszony regulamin, jednak nie wszyscy przestrzegają zawartych w nim przepisów i to nie tylko dzieci, ale również ich rodzice, nie reagując na zachowanie  swoich rozbrykanych pociech. Dlatego też mieszkańcy powinni reagować na niewłaściwe zachowanie, a w przypadku ewidentnego naruszenia prawa, np.: zakłócanie ciszy po godzinie 22, zgłaszać zdarzenie na policję. Co do usuwania śmieci, to prezes Chmielewski poinformował, iż to Urząd Miejski ustala harmonogram, zasady i procedury dotyczącej tego tematu. 
Tak jak  w większości sytuacji konfliktowych,  tak i w tej obie strony mają swoje racje. Dzieci oczywiście powinny się bawić i biegać na placu zabaw, jednakże powinno się to odbywać pod nadzorem rodziców lub osób dorosłych i odpowiedzialnych, ponieważ trzeba pamiętać, że wśród mieszkańców sąsiadujących z tym placem znajdują się między innymi osoby starsze, często także chore. Najważniejsze dla prawidłowego funkcjonowania w społeczeństwie jest wzajemne zrozumienie. 

 

escriba

Zdjęcia (2)

Podziel się:
Oceń:
 

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe