Wreszcie zwycięstwo

  • 27.09.2017, 10:37
  • Tyrion
Wreszcie zwycięstwo
Po kilku meczach, w których Skrwa traciła zwycięstwo bądź w ostatnich minutach remis, tym razem szczęście uśmiechnęło się do Łukomia i to oni w doliczonym czasie gry zdobyli zwycięską bramkę, wygrywając 4:3.

Wymarzony początek

Już pierwsza akcja meczu Skrwa Łukomie kontra Skra Drobin kończy się golem dla gospodarzy. Długi przerzut piłki przez Mariusza Beksę. Do futbolówki zza obrońców wyskakuje Patryk Karczewski, ekwilibrystycznie piętką przyjmuje piłkę i głową przerzuca ją nad bramkarzem gości Krystianem Wiśniewskim. Skra próbowała szybko odpowiedzieć, jednak strzał Pawła Dziekańskiego o metr mija bramkę Skrwy. Druga składna akcja Łukomia ma miejsce w 8. minucie i znów przynosi gola. Karczewski ruszył lewą stroną, minął obrońcę i zagrał przed bramkę, gdzie wbiegał Radosław Kowalski. Zawodnik ten nie marnuje okazji i strzałem w długi róg podwyższa wynik meczu na 2:0. Po dziesięciu minutach mecz się wyrównał i goście przejęli inicjatywę. Skrwa potrafiła groźnie skontrować, jak choćby w 23. minucie, gdy Piotr Sadowski przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem Krystianem Wiśniewskim. Niemniej jednak swoje sytuacje mieli przyjezdni. W 28. minucie ładnie zza pola karnego uderzał Marcin Kowalski. Kamil Piankowski,  bramkarz Skrwy, nie dał się zaskoczyć i odbił piłkę na róg. Po chwili w pole karne gospodarzy wpadł Bartłomiej Mielczarski. Mocno strzela, górą ponownie Piankowski. W 42. minucie gorąco się zrobiło w drugim polu karnym. Prawą stroną ruszył Maciej Niemczewski, wpadł w pole karne i mocno uderzył mimo asysty obrońcy. Piłka trafiła tylko w boczną siatkę i zmiany rezultatu nie było. Ten nastąpił w doliczonym czasie pierwszej połowy. Rzut wolny z 22. metra. Do piłki podszedł Hubert Krysztofiak i idealnie przymierzył w okienko bramki Skrwy obok interweniującego Piankowskiego i do przerwy wynik meczu był na styku 2:1 dla gospodarzy.

 

Emocje do końca

Od wznowienia gry ponownie lepiej prezentowali się goście. Już w 47. minucie powinno paść wyrównanie. W sytuacji przed samym bramkarzem Łukomia znalazł się Marcin Kowalski. Mocno strzelił po ziemi. Kamil Piankowski świetnie skrócił kąt uderzenia i nogą odbił piłkę zmierzającą do bramki. Na taki stan rzeczy reaguje trener Skrwy Janusz Kruszewski i wpuszcza na plac gry nowych zawodników, i przemeblowuje ustawienie. Przynosi to efekt w 56. minucie. Szybka kontra, Radosław Kowalski wypuszcza w tempo szarżującego Patryka Karczewskiego. Skrzydłowy Skrwy wpada w pole karne i strzela obok wybiegającego z bramki Wiśniewskiego. Piłka po chwili zatrzepotała w siatce, a gospodarze ponownie prowadzili dwoma golami, tym razem 3:1. Skrwa w 65. minucie mogła podwyższyć wynik, niestety pojedynek biegowy przegrał Kamil Bonisławski z bramkarzem Drobina. W 74. minucie dobrą zespołową akcję przeprowadzają goście. Mocne uderzenie na bramkę Skrwy, piłka po rykoszecie zmierza do bramki. Do niej dobiega Mateusz Sadowski i wybija ją w pole. Niestety, wybicie to blokuje dobrze ustawiony Marcin Kowalski, który z bliska zdobywa kontaktowego gola. Od tego momentu Drobin zrywa się do szaleńczych ataków. Świetną sytuację ma 82. minucie Daniel Zjadewicz. Znalazł się praktycznie nieobstawiony na 10. metrze, mając przed sobą jedynie bramkarza. Uderzył zbyt mocno i przeniósł piłkę nad bramką. Co nie udaje się Zjadewiczowi, dokonuje Paweł Dziekański. Strzela niesygnalizowanie z 20. metra. Błąd popełnia obrona, która nie blokuje strzału i bramkarz Skrwy, który zbyt daleko wychodzi z bramki. Futbolówka wpada Piankowskiemu „za kołnierz” i mamy w Łukomiu remis. Końcówka jest bardzo nerwowa. Pojawiają się faule i duże emocje z obu stron. Będący na fali gracze Drobina „poczuli krew” i chcieli iść za ciosem, i zdobyć zwycięskiego gola. Skrwa nie chciała znów stracić punktów w końcówce jak w poprzednich meczach. Na szczęście w ich szeregach grał w tym meczu Patryk Karczewski. Ruszył swoją stroną boiska, minął rywala i idealnie zagrał do wybiegającego Maćka Niemczewskiego. Ten uderzył precyzyjnie przy słupku i ku radości zebranej publiczności zdobył gola. Miało to miejsce w drugiej doliczonej minucie gry i Skrwa do końca dowozi to cenne zwycięstwo. Wreszcie los odwraca się w stronę Łukomia. Po kilku pechowo przegranych i zremisowanych meczach to Skrwa w doliczonym czasie gry zmienia rezultat meczu na korzystny dla siebie. Niemniej nasza drużyna powinna już wcześniej rozstrzygnąć losy meczu, wiedząc, że  Drobin, mimo słabych wyników w tym sezonie, gra zawsze do końca. Udowodnił to w meczu z Amatorem, gdzie wyciągnął wynik z 4:1 na 4:4. Tym razem goście znów byli blisko zdobycia choćby punktu. Ostatecznie punkty zostały w Łukomiu, a Skrwa zagrała niezły mecz, choć miała chwile przestojów, co mogło ich kosztować przegraną.   

 

Skrwa Łukomie 4:3 Skra Drobin

(2:1)

P.Karczewski (2)(56), R.Kowalski (9), M.Niemczewski (90+2) – H.Krysztofiak (45), M.Kowalski (74), P.Dziekański (84)

Sędzia - R.Ulicki

Skrwa: K.Piankowski – Ma.Beksa, M.Jagodziński, M.Sadowski, Mi.Beksa, M.Niemczewski (90+3 D.Kaczmarczyk, J.Beksa,  P.Karczewski, R.Kowalski (89 D.Wolak), K.Kalinowski (53 P.Górecki),  P.Sadowski (53 K.Bonisławski)

Tyrion
Podziel się:
Oceń:
 

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe