Problem z terenami zalewowymi

  • 31.10.2017, 08:39
  • SK
Problem z terenami zalewowymi
Mieszkańcy gminy Szczutowo, przedstawiciele Stowarzyszenia Eko Skrwa oraz władze Starostwa spotkali na się posiedzeniu zorganizowanym przez Wojewódzki Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych w Warszawie oddział w Płocku, by omówić temat racjonalnego gospodarowania wodą na terenach zalewowych w powiecie.

Na wstępie starosta Jan Laskowski krótko scharakteryzował sytuację, jaka miała miejsce w powiecie w okresie silnych opadów deszczu, oraz działania, jakie podjęto, by opanować problem zalewania pół uprawnych. 13 września stwierdzono, że stan wód rzeki Skrwy i Sierpienicy jest bardzo duży, wg pomiarów na terenie powiatu sierpeckiego zalanych zostało około 1000 ha. Mimo że od trzech tygodni jest otwarty jaz w Stopinie i Nadolniku, to woda na terenach niżej położonych będzie stagnowała do wiosny. W okresie silnych opadów wodowskazy pokazywały w ciągu jednego dnia podniesienie się poziomu zwierciadła wody w rzece o 20 cm, były takie opady, że deszczu spadło 100 mm w ciągu 24 godzin na metr kwadratowy.  Sierpienica i Skrwa musiałyby być wielkości Wisły, żeby takie ilości wody przejąć i odprowadzić bezpiecznie bez rozlewisk w dolinie zalewowej.

Sołtys wioski Puszcza gm. Rościszewo pani Jadwiga Kraśniewska zaznaczyła, że problem dotyka ich całym rokiem, nie tylko teraz w ciągu ostatnich tygodni:

-„(…) zalani są wszyscy, deszcze ciągle padają, a problem jest całym rokiem: wiosna, lato, zima, to nie to, że nas w tej chwili tylko to dosięga. Są tacy rolnicy, którzy nie sprzątnęli nawet pierwszego pokosu trawy i są to straty ogromne. Rolnicy zainwestowali ciężkie pieniądze i nie mogą zebrać plonów. Co mamy robić w latach, kiedy jest sucho, zastawka na Stopinie jest zastawiona, pan który to obsługuje, mieszka w innej miejscowości, nikt się tym nie interesuje, gmina rozkłada ręce, bo od tego jest Zarząd Melioracji Wodnych. To nie jest problem dotyczący tego roku, ale od lat”.

Rolnik z Borowa odniósł się do słów poprzedniczki, mówiąc że w ubiegłym roku, gdy otwarto zastawę w Stopinie, to w tym czasie zdążył ściąć  5 hektarów łąki, która „spłynęła”. Dodał, że to jest nieracjonalne gospodarowanie. Kiedy w Stopinie podnoszą zastawę, to w Nadolni przed zalaniem zamykają, a rolnik z Borowa „pływa”. Rolnicy pytają, kto poniesie odpowiedzialność za straty.

Tomasz Rochowicz, kierownik Inspektoratu w Sierpcu WZMiUW o/ Płock zadeklarował, że udostępni swój numer telefonu, aby go informować o takich sytuacjach. Zadeklarował natychmiastowe reagowanie na problem. Dodał, że w tych dolinach zalewowych nie zawsze rzeka podtapia, ale też spływ powierzchniowy z deszczu jest dużo groźniejszy.

Starosta również poprosił, aby mieszkańcy, widząc że spiętrzenie jest zbyt duże, zgłaszali to do starostwa. Przedstawiciel Eko Skrwa Andrzej Gromelski przedstawił film obrazujący stan zalanych terenów. Podziękował za zorganizowanie spotkania, po czym poruszył narastający od lat problem zalewania terenów wokół Skrwy i Sierpienicy. Rzeki są zaniedbane, nieuregulowane, dodał, że doszło do zaniedbań, czego wynikiem jest zalewanie gruntów uprawowych i nie tylko. Dodał też, że powinny zostać podjęte odpowiednie działania, bo te przeprowadzone do tej pory wprowadziły chaos, podejmowano niewłaściwe decyzje. Ponadto odczytał apel, w którym prosi o działania w zakresie unormowania podstawowych zasad gospodarowania na akwenach wodnych na Jeziorze Szczutowskim, Jeziorze Urszulewskim oraz wzdłuż doliny rzeki Skrwy. Obecni mieszkańcy gminy Szczutowo przedstawili władzom,  jak dużym problemem jest zalewanie, któremu są poddawani oraz z jakimi stratami się to dla nich wiąże.

W formie podsumowania Tomasz Rochowicz powiedział:

-”(…) ten stopień na rzece Urszulewce został tak zaprojektowany, by w miarę możliwości służył magazynowaniu wody w Jeziorze Urszulewskim, tym samym w Szczutowskim, bo są to jeziora połączone, ale pozwolenie wodno-prawne, jakie my posiadamy, to jest pozwolenie do użytku tego stopnia do prowadzenia nawodnień podsiąkowych na potrzeby rolnictwa. Chciałbym, żebyśmy dzisiaj rozstrzygnęli jedną bardzo ważną rzecz na tym spotkaniu, ponieważ wg mojej oceny ten człowiek, który robił ten operat wodno-prawny na ten stopień i projekt, na pewno zrobił rozeznanie terenowe. Na dzisiaj każde podniesienie rzędnej piętrzenia na tym stopniu będzie powodowało szkody wśród mieszkańców Urszulewa, Słupi. Utrzymanie tego w stanie takim, jakim dzisiaj jest, to jest najbardziej optymalne rozwiązanie, które pozwala na niezalewanie rolników, a także retencjonowanie wody w jeziorze. Każdorazowe podniesienie tego poziomu piętrzenia, nawet odrobinę, będzie wyrządzało szkody. Chciałbym, żebyśmy wychodząc dzisiaj z tej sali, byli tego świadomi.  My jako zarządca tej rzeki i tych jezior, po tym, co w ciągu ostatnich dwóch lat się działo, stwierdzamy, że podwyższanie tego piętrzenia nie ma sensu. Chciałbym, żebyśmy tu wszyscy o tym zadecydowali wspólnie, bo obniżanie na poziomie 20 cm tej jednej belki nie zrobi szkody dla jeziora, ale podwyższenie o 10 cm zrobi szkodę”.

Dodał, że wiele rzeczy zamieszczonych w apelu, który odczytał Andrzej Gromelski, zostało już ujęte w planach do realizacji.

Starosta Jan Laskowski podsumował, że obecnie urządzenia wodnomelioracyjne nie działają, wody nie ma jak i gdzie odprowadzić. Zauważył też, że Spółka Wodna w Szczutowie funkcjonuje, trzeba więc  przekonać rolników, by do niej ponownie przystąpili.  I zacząć te rowy czyścić, a jest ich ponad 200 km. Dodał również, że celem nie jest zalewanie, a pomaganie, by powstały jak najmniejsze szkody. 

SK

Zdjęcia (2)

Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe