Grad bramek

  • 31.10.2017, 09:46
  • Tyrion
Grad bramek
Skrwa gra w tej rundzie bardzo nierówno. Potrafi wygrać na własnym boisku wysoko z Deltą, aby w następnej kolejce przegrać ze Świtem. Tym razem znów byli na „wzniosłej” i bez większych problemów rozbili Błyskawicę Lucień 6:1.

Bezwzględna przewaga

Umiejscowione wśród wysokich drzew boisko w Łukomiu miało trochę mroczną scenerię. Gałęzie wirowały na silnym wietrze, powodując duży odgłos. Nie przestraszyli się mocy przyrody gospodarze, którzy od pierwszego gwizdka sędziego ruszyli ochoczo na bramkę rywali. Już w 5. minucie skrzydłem ruszył Patryk Karczewski, zgrał piłkę do środka, gdzie pojedynek o nią wygrał z obrońcami Kamil Bonisławski i skierował ją do bramki. Tym razem szczęście uśmiechnęło się do przyjezdnych, gdyż piłkę z linii wybił obrońca i gol nie padł. Bramki nie było również w 10. minucie po pięknym technicznym strzale z powietrza Radosława Kowalskiego. Bramkarz gości Mateusz Jarzyński nie dał się pokonać. Bezradny był jednak po kolejnej minucie gry i następnej akcji. Rzut rożny egzekwowany przez Jacka Beksę. Piłkę w polu karnym głową uderza Patryk Karczewski, jednak robi to nieprecyzyjnie, gdyż uderza ją w ziemię, po czym odbija się ona i leci ku górze. Do futbolówki wyskakuje Kamil Bonisławski i wygrywa pojedynek z dużo roślejszym rywalem, kierując piłkę do siatki. Dość szybko ładną akcją odpowiedzieli goście, jednak strzał Adriana Śmiałkowskiego odbił Kamil Piankowski, bramkarz Skrwy. Była to właściwie jedyna groźna akcja przyjezdnych w tej części. Więcej z gry mieli łukomianie i to oni stworzyli jeszcze kilka bramkowych okazji w pierwszych 45 minutach. W 21. minucie prawidłowej bramki autorstwa Karczewskiego nie uznali sędziowie, pokazując wątpliwy spalony. Nie zraziło to gospodarzy, którzy z każdą udaną akcją napędzali się do ataku. Skuteczny cios zadali w 43. minucie. Radosław Kowalski puścił na dobieg w uliczkę Kamila Bonisławskiego. Ten końcem buta uderzył piłkę, Jarzyński ją odbił, a ta trafiła znów pod nogę Kamila, który nie zmarnował „drugiej szansy”. Po niespełna dwóch minutach było już 3:0. Patryka Karczewskiego ewidentnie w polu karnym podciął obrońca gości i sędzia Rafał Szczytniewski podyktował „jedenastkę”. Pewnym egzekutorem jej był Mariusz Beksa i do przerwy Skrwa prowadziła trzema bramkami.

 

Kontrola wydarzeń

W drugiej połowie dalej przewagę mieli gospodarze. Na zmianę wyniku miał okazję Piotr Sadowski, jednak jego uderzenie sparował Jarzyński, a dobitkę Kowalskiego zablokowali obrońcy. W 54. minucie zawodnicy Skrwy byli już skuteczniejsi. Przejęli oni piłkę w środkowej strefie i ruszyli na bramkę gości. Futbolówka trafiała od nogi do nogi piłkarzy Łukomia. Ostatecznie trafiła ona do popularnego „Bońka”, czyli Kamila Bonisławskiego. Uderzył on z linii pola karnego, technicznie po długim rogu, nie dając najmniejszych szans na skuteczną interwencję bramkarzowi rywali. Tym samym ustrzelił on hattricka. Nie minęły 3 minuty, a goalkeeper gości musiał wyciągać z siatki piłkę po raz piąty. Bonisławski, który grał kapitalne zawody, wyłuskał futbolówkę zdezorientowanym obrońcom Lucienia. Podał ją do rozpędzonego, wbiegającego ze skrzydła Mateusza Sadowskiego. Ten wpadł w pole karne i uderzył  obok wychodzącego z bramki Mateusza Jarzyńskiego. Wysokie prowadzenie nie zadowalało Skrwy. W 75. minucie było już 6:0. Piłkę w polu karnym od Kowalskiego otrzymał Jacek Beksa. Uderzył niesygnalizowanie, technicznie w samo okienko bramki gości. Piękny gol był ukoronowaniem dobrej gry łukomian. Niestety, Skrwa nie ustrzegła się poważnego błędu. W 80. minucie niefrasobliwość defensorów gospodarzy, którzy źle wyprowadzają piłkę z własnej połowy, wykorzystują goście. Na 20. metrze futbolówkę przejął Łukasz Kokosiński, podbiegł kilka metrów i uderzył ją po ziemi, pokonując Piankowskiego. Ten kontaktowy gol był ostatnim w tym meczu, który zakończył się wynikiem 6:1 dla gospodarzy. Zawody były popisem Kamila Bonisławskiego, strzelca trzech goli, jednak cała Skrwa zagrała bardzo dobrze i pewnie zwyciężyła. Błyskawica mimo wysokiej porażki nie zagrała aż tak źle, na co wskazywałby wynik. Przez cały mecz starali się walczyć, jednak trudno im było budować akcje, gdyż wszystko daleko od własnej bramki rozbijali gospodarze. Skrwa po tym zwycięstwie przesunęła się w tabeli i powoli kroczy ku górnej jej części.

Skrwa Łukomie 6:1 Błyskawica Lucień

(3:0)

K.Bonisławski (11)(43)(54), Ma.Beksa (44rzk), M.Sadowski (57), J.Beksa (75) – Ł.Kokosiński (80)

Sędzia- R.Szczytniewski

Skrwa: K.Piankowski – Ma.Beksa, M.Sadowski, Mi.Beksa (64 M.Pesta), D.Wolak, J.Beksa, P.Karczewski, R.Kowalski, P.Sadowski (57 M.Jagodziński), P.Górecki (70 D.Kaczmarczyk), K.Bonisławski

Tyrion
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe