Ślad urywa się przed klubem nocnym

  • 8.11.2017, 08:39 (aktualizacja 15.11.2017 08:44)
  • SK
Ślad urywa się przed klubem nocnym
Sierpeccy policjanci od poniedziałku 6 listopada bieżącego roku prowadzą poszukiwania obywatela Ukrainy Kyrylo Vozniuka, lat 25, zamieszkałego czasowo na terenie Sierpca.

Komunikat Policji
Według wstępnych informacji mężczyzna w dniu 4 listopada bieżącego roku około godziny 22.00 wyszedł z miejsca swojego zamieszkania w Sierpcu z zamiarem udania się na dyskotekę do miejscowości Borkowo Kościelne, gdzie najprawdopodobniej dotarł i był uczestnikiem zabawy. Do chwili obecnej mężczyzna nie powrócił do miejsca swojego zamieszkania, jak również nie  skontaktował się ze swoim pracodawcą, który zgłosił jego zaginięcie w dniu 6 listopada.
Rysopis zaginionego: wzrost 185 cm, waga około 70 kg, oczy jasne, sylwetka średnia, włosy krótkie, proste, szpakowate, twarz okrągła, nos średni.
W chwili zaginięcia ubrany był: w szarą bluzę bez kaptura, jasne dżinsy z joggery, siwe buty typu adidas, czapkę dżokejkę siwą Nike, kurtkę ortalionową z kapturem w kolorze granatowym.
Ktokolwiek widział tego mężczyznę lub wie o miejscu jego przebywania proszony jest o niezwłoczny kontakt z: 
• Komendą Powiatową Policji w Sierpcu, tel. (024) 265 82 00 lub 
• najbliższą jednostką Policji pod bezpłatnym numerem alarmowym 997 lub 112.
Każda informacja będzie dla nas cenna.

Jak poinformował rzecznik prasowy KPP w Sierpcu, zaginięcie młodego mężczyzny zgłosił pracodawca (kobieta). Redakcja Kuriera Sierpeckiego skontaktowała się z grupą znajomych 25- latka, którzy od niedzieli 5 listopada na własną rękę prowadzą poszukiwania kolegi.
-W sobotę 4 listopada około 23.00 udał się na dyskotekę do klubu w Borkowie Kościelnym. Jeszcze o godzinie 24.00 prowadził transmisję na żywo,  na instagramie. Wiemy, że jeszcze wtedy był aktywny. Wiemy, że spożywał alkohol z jakąś dziewczyną i chłopakiem. Namierzyliśmy tę dziewczynę, pisaliśmy z nią i potwierdziła, że gdzieś po godzinie 24.00 wyprowadziła go ochrona. Od tej pory go nie ma- mówi znajoma 25-latka, która prowadzi poszukiwania.
Według znajomych zaginionego, podczas rozmowy szef ochrony powiedział, że Kyrylo był kontaktowy, że rozmawiał, mówił nawet, że tu na terenie piecze chleb. Dobrze mówił po polsku. Do klubu pojechał sam. Już od niedzieli nie było z nim kontaktu. Nie wrócił do domu, nie odbierał telefonu. W Sierpcu mieszkanie dzielił ze starszym kolegą, który potwierdził, że mężczyzna nie wrócił z dyskoteki. Znajomi próbowali się z nim skontaktować w niedzielę 5 listopada w południe. Telefon nie odpowiadał, był wyłączony.
- Ostatni raz widziano go, gdy był wyprowadzany przez ochronę klubu. Nie wiemy, co się działo, ale człowieka nie ma. Wiele informacji same dostarczyłyśmy policji. Poszłyśmy w niedzielę na komendę, by zgłosić zaginięcie. Oficer dyżurny powiedział nam, że nie minęły jeszcze 24 godziny. Stwierdził, żebyśmy przyszły rano. Dwa razy byłyśmy na policji i nie chcieli przyjąć zgłoszenia. „Obdzwoniłyśmy” wszystkie szpitale. W Płocku, w Sierpcu... Byłyśmy na pogotowiu... Wszędzie. W dniu dzisiejszym (7 listopada)  od 6 rano chodzimy i szukamy Kyrylę po lesie. Policjant powiedział, że też jeździł wczoraj i dzisiaj w okolicach Borkowa i szukał. Zawiadomiliśmy rodzinę. Będą informować konsulat i ambasadę - mówi jedna ze znajomych poszukujących Kyrylę.
- Mam znajomego... Od niedzieli wydzwaniam i proszę o informację. Kiedy na policji pokazałam, że ta dziewczyna potwierdza, że było wyprowadzenie przez ochronę , to w ciągu 10 min dostałam telefon, że no tak, potwierdzają, że wyprowadzili jednego Ukraińca - dodaje kobieta.
W klubie, gdzie po raz ostatni widziano młodego mężczyznę, jest zainstalowany monitoring. Nagrania mogą okazać się kluczowe w sprawie zaginięcia 25-latka z Ukrainy.
- Pan oficer stwierdził, że on dużo nie widzi na nagraniach, że jest ciemno, półmrok. Nie potwierdził nam, czy widział go, czy go nie widział. Na każdej kamerze jest wyjście, podaliśmy godzinę, więc prosto można sprawdzić. Tam cały teren jest monitorowany i jest w miarę widno - mówi kobieta.
Kolega zaginionego poinformował, że sami spróbują dotrzeć do nagrań i dojść, czy ktoś zabrał chłopaka spod klubu. Spróbują dowiedzieć się, co działo się za bramą klubu.
- Nie wiemy, co dalej. Gdy oni go wystawili, czy wsiadł z kimś, czy poszedł w prawo, czy w lewo? Moim zdaniem jest to kluczowe. O godzinie 12:46 dzwoniła do niego znajoma, miała jeszcze połączenie, telefon był jeszcze aktywny. Był sygnał - mówi koleżanka.
Od wczesnych godzin rannych grupa znajomych 25- latka przeszukiwała teren Borkowa Kościelnego i okolice klubu. Szukali w lesie, wzdłuż rzeki, w polach kukurydzy. Nie trafili na żaden ślad. Telefon mężczyzny jest nieaktywny. Nie ma z nim kontaktu. Nikt nie wie, co się stało po wyprowadzeniu mężczyzny przez ochronę poza teren klubu. Zdjęcie redakcja publikuje na prośbę znajomych, którym bardzo zależy na odnalezieniu kolegi.
Aktualizacja z godziny 17:00
Według informacji, jakie udało nam się zdobyć, policja rozpoczęła już poszukiwania mężczyzny zakrojone na szeroką skalę.

SK
Podziel się:
Oceń:
 

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe