TKKF „Kubuś” ze sportem za pan brat

  • 29.11.2017, 09:52
  • Radek
TKKF „Kubuś” ze sportem za pan brat
55 lat. Skojarzenie. Jeżeli jest to kobieta, to za pięć lat będzie emerytką, a jeżeli mężczyzna, to za dziesięć – powie zapytany. Bo to prawda. Według obecnego prawa w Polsce taki wiek zbliża ku zasłużonemu odpoczynkowi. Ale to nie w przypadku Ogniska TKKF „Kubuś” Sierpc.

Jak można bowiem wysyłać na emeryturę organizację, która, mogę to śmiało powiedzieć, była i jest jedną z nadających ton sportowo-rekreacyjnemu życiu w mieście i w powiecie sierpeckim. Przykładów imprez mogę przytoczyć ogrom. I przytoczę choć kilka dyscyplin w późniejszej części tekstu. Ognisko TKKF „Kubuś” Sierpc, bo o nim mowa, w tym roku obchodzi 55-lecie powstania. 
Zaproszeni na uroczystość goście na wejściu mogli zapoznać się z kronikami z ubiegłych lat. Wypełnione zdjęciami, wycinkami z gazet księgi sprawiały, że niejednemu łezka się w oku zakręciła. Bo ludzie mają pamięć i pamiętają te imprezy. Ludzie pamiętają swój pierwszy medal, może jedyny w kolekcji. Może nie zdobyliby go bez Ogniska. Ludzie pamiętają turnieje, festyny, rajdy. Bo przecież nie da się zapomnieć widoku, kiedy babcia idzie z wnuczkiem na festyn sportowo – rekreacyjny organizowany właśnie przez to Ognisko. Idzie, bo wie, że będzie konkurencja zarówno dla niej, jak i dla niego. Takie są fakty, a z nimi się nie dyskutuje. Prawdą jest to, że na wspomnianym festynie będzie konkurencja dla starszej osoby i dla tego, który niedawno poszedł do przedszkola. To jest właśnie fenomen tego stowarzyszenia, klamra od młodości do starszego wieku. Ludzie integrują się, poznają poprzez sport. Wiadomo nie od dziś, że rywalizacja zbliża. Ognisko to ludzie, to oni je tworzyli i tworzą po dziś dzień. Wielokrotnie powtarzano to na gali podsumowującej 55 lat. Być może wielu należało do stowarzyszenia tylko przez krótki czas, ale i oni mogą czuć się tymi, którzy pisali tę piękną historię. Nie byłoby tej historii bez pasji do sportu, a tę od wielu lat ma i zaraża nią Jakub Grodzicki, wieloletni prezes organizacji. Jak silna musi być ta pasja do organizowania, do tworzenia, do planowania, aby nawet będąc w szpitalu, dzwonić i rozmawiać o stowarzyszeniu. Pamiętam jak dziś jak pewnego wieczora, leżąc na szpitalnym łóżku, prezes Grodzicki dzwonił do mnie i rozmawiał o najbliższych imprezach, o planach związanych z kolejnymi dyscyplinami sportowymi. Pamiętam też, kiedy już prawie dziesięć lat temu zaraził mnie pasją do badmintona. Szedłem do pracy, a on, spotkawszy mnie, mówił, abym przyszedł na salę sportową, aby wspólnie wykleić korty i uruchomić dawno zapomnianą w Sierpcu dyscyplinę sportu. Poszedłem, wykleiliśmy i tak zostałem z tą pasją na kolejne lata. Dzięki niemu stała się moją ulubioną dyscypliną. Jestem pewien, że ten człowiek zaprosił do sportu o wiele więcej osób niż tylko mnie. Zaprosił do sportu także dużą część osób, która postanowiła wziąć udział w obchodach 55-lecia. Trzeba i należy mu za to podziękować, ja dziękuję i przybyli na galę na pewno też. Ja przytoczyłem badmintona, każdy inny członek stowarzyszenia przytoczy swoją dyscyplinę, w której się doskonali, która pomaga mu żyć. Na uroczystości 55-lecia pojawili się biegacze, brydżyści, badmintoniści, szachiści, warcabiści, siatkarze, pływacy, piłkarze i wielu innych sportowców. Bo sekcji i dyscyplin przez te 55 lat było co niemiara. I najważniejsze jest to, że te 55 lat to nie koniec działań stowarzyszenia, są przecież kolejne plany. Większość zebranych otrzymała specjalnie przygotowany na jubileusz pamiątkowy medal 55-lecia. Każdy zabrał go do domu. Ten medal będzie przypominał, że warto założyć dres, wyjść i spocić się dla przyjemności. Ten medal będzie przypominał, że może w Ognisku grają w coś, o czym dawno myślałeś, aby zagrać, Drogi Czytelniku. Bo Ognisko to nie tylko szachy, biegi czy tenis. Krzewić kulturę fizyczną można na wiele sposobów i w tym stowarzyszeniu właśnie dzieje się dużo. Może warto przyjść i porozmawiać o tym, w co chciałoby się grać. Stowarzyszenie od 55 lat nie boi się innowacji, a przeciwnie - otwiera się na nowe rzeczy, nie zapominając przy tym o starszych. Po raz kolejny powtarzam - Ognisko to ludzie, jego członkowie, przyjaciele, sponsorzy. Wielu nie wyobraża sobie sportowego życia w mieście bez tego stowarzyszenia. A więc życzmy ludziom, którzy je tworzą, nowych pomysłów, chęci i zaangażowania, aby jeszcze więcej ludzi skorzystało z tego „zaproszenia” do sportu.

Radek
Podziel się:
Oceń:
 

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe