Podsumowanie rozgrywek Ligi Okręgowej Płockiej cz. 2

  • 29.11.2017, 09:54
  • Tyrion
Podsumowanie rozgrywek Ligi Okręgowej Płockiej cz. 2
Tradycyjnie po zakończeniu rozgrywek dokonujemy analizy mijającej rundy. W drugiej części naszego zestawienia zajmujemy się Skrwą Łukomie.

Rolercoster
Była to niezwykła runda dla Skrwy. Tyle punktów, ile straciła Skrwa na „własne życzenie”, wystarczyłoby do obdzielenia kilku drużyn. Już pierwszy mecz i mamy pierwsze straty punktowe. Remis z Unią w Czermnie gospodarze ratują w ostatnich minutach gry, a gola samobójczego wbijają sobie zawodnicy Skrwy. Mało tego, kilka zmarnowanych sytuacji bramkowych zostanie później znakiem rozpoznawczym łukomskiej drużyny w tej rundzie.
W drugiej kolejce było znacznie lepiej. Skrwa przegrywała już 0:2, mimo tego kapitalna druga połowa meczu i świetna końcówka, w której udaje się zdobyć trzy gole i ostatecznie zwyciężyć z Bielskiem 4:2.
Trzeci mecz i wyjazdowe starcie w Wyszogrodzie było niejako kopią pierwszego meczu. Strata gola w doliczonym czasie gry i mimo że w przebiegu całego meczu Skrwa jest wyraźnie lepsza, to następuje podział punktów.
W kolejnym meczu Skrwa przegrywa z Unią Iłów. Był to znów dziwny mecz. Gola, autorstwa Macieja Niemczewskiego, Skrwa zdobywa już w 1 minucie. Prowadzą przez długi czas, a tracą dwa gole w końcówce spotkania (87 i 90 minuta) po dwóch błędach obrony. Wynik 3:4 i komplet punktów jedzie do Iłowa.
W piątej kolejce Skrwa zmierzyła się w Sierpcu z Kasztelanem. O dziwo, grając z liderem, sprawiła, że w pierwszej połowie był to mecz wyrównany. Tradycyjnie Łukomie traci gola w końcówce, tym razem w ostatniej akcji meczu w doliczonym czasie gry. Po tym meczu Skrwa spada na 10. miejsce i sytuacja klubu nie wyglądała najlepiej.
Z tego powodu następny mecz był bardzo ważny dla układu drużyny w lidze. Do Łukomia zawitała Skra Drobin i nie obyło się bez kolejnych wielkich emocji do końca. Tym razem szczęście uśmiecha się do gospodarzy i gola dającego zwycięstwo 4:3 Niemczewski zdobywa w doliczonym czasie gry.
Później nastąpiły dwa bardzo słabe mecze. Najpierw Łukomie przegrywa z lokalnym rywalem Orłem Goleszyn  2:1. Następnie wyjazd do Maszewa i kolejna strata punktów po nieudanym meczu. Już w 33. minucie jest 5:0 ! dla Amatora i ostatecznie przegrywamy wysoko aż 7:2.
Dziewiąta kolejka po raz kolejny była bardzo ważna, gdyż drużyna pikowała w dół tabeli. Pojedynek z Deltą zaczął się nie najlepiej i po pierwszych 45. minutach był remis po 1:1. Na szczęście po świetnej drugiej połowie udaje się kompletnie rozbić rywali i wysoko wygrać 5:1.
To zwycięstwo, przed pojedynkiem ze Świtem, wydawało się być dobrym prognostykiem. Nic z tych rzeczy. Świt nie daje Skrwie najmniejszych szans i wygrywa 5:0. Ten rolercoster czyli wzloty i upadki trwały dalej.
W meczu 11. kolejki przyszła kolej na wygraną. Świetny mecz Kamila Bonisławskiego, który ustrzelił hattricka i wysokie zwycięstwo 6:1 z Błyskawicą Lucień stało się faktem.
Jak cała nierówna runda Skrwy, podobny był też mecz z ostatnim w tabeli Wichrem Cieszewo. Świetne sytuacje marnowane seryjnie przez zawodników Łukomia i strata gola w ostatnich minutach, i tylko remis 1:1. Co przykre dla kibiców Skrwy, był to pierwszy punkt Cieszewa w rozgrywkach ligowych, a to nie przynosi chluby naszej drużynie.
Ostatni mecz rundy to potyczka ze Startem Proboszczewice i przygody z brakiem bramkarza, i gonieniem wyniku przez niemal cały mecz. Przegrana 2:3 na zakończenie rozgrywek i Skrwa plasuje się na 9. miejscu.
Zgromadzone 15 punktów jest zdecydowanie poniżej liczby punktów założonych przed sezonem przez trenera Janusza Kruszewskiego. Stosunek bramek to 32-34, a statystyka: 6 porażek, 3 remisy i 4 zwycięstwa to obraz tej rundy drużyny z Łukomia. Najlepszym strzelcem był Mariusz Beksa, który zdobył 8 goli, większość z rzutów karnych. Wewnątrz klubowym wicekrólem strzelców  jest  Kamil Bonisławski, zdobywca 7 trafień. Po 4 bramki zdobyli Patryk Karczewski i Maciej Niemczewski, a po 2 Mateusz Sadowski i Radosław Kowalski. Raz do siatki rywali trafiali Piotr Sadowski, Karol Kalinowski i Jacek Beksa.  

Kolejka 1    Unia Czermno - Skrwa               2:2
Kolejka 2    Skrwa - Zryw Bielsk                   4:2
Kolejka 3    Stegny Wyszogród - Skrwa        2:2
Kolejka 4    Skrwa – Unia Iłów                     3:4
Kolejka 5    Kasztelan Sierpc - Skrwa            1:0
Kolejka 6    Skrwa – Skra Drobin                  4:3
Kolejka 7    Orzeł Goleszyn - Skrwa               2:1
Kolejka 8    Amator Maszewo – Skrwa           7:2
Kolejka 9    Skrwa – Delta Słupno                 5:1
Kolejka 10    Świt Staroźreby - Skrwa             5:0
Kolejka 11    Skrwa – Błyskawica Lucień         6:1
Kolejka 12    Wicher Cieszewo - Skrwa           1:1
Kolejka 13    Skrwa – Start Proboszczewice    2:3

 

Okiem redakcji:
Pięciokrotnie w ciągu rundy Skrwa traciła gole i punkty w ostatnich minutach. W tym piłkarskim okresie przekonująco i wysoko wygrała trzy razy, a dwukrotnie przyjęła „worek goli”. Ogólnie postawa zawodników Skrwy była dużo lepsza niż osiągnięte wyniki i zdobyte punkty. Szwankowały przede wszystkim dwie rzeczy: skuteczność oraz brak koncentracji w ostatnich minutach. Te braki spowodowały, że w meczach na tzw. styku traciliśmy punkty. Chłodniejsza głowa w kilku akcjach zarówno w ataku, jak i defensywie sprawiłaby, że lekko licząc, Łukomie mogło mieć kilka punktów więcej. Niemniej zawodnicy Skrwy, grając praktycznie w 100% procentach swoimi zawodnikami, pokazali, jak duży drzemie w nich potencjał. Byłby on jeszcze większy, gdyby nie kilka kontuzji i absencje zawodników na meczach. Wyjazdy kilku studentów i co zrozumiałe mniejsza ich aktywność treningowa były kolejnym powodem, który przełożył się na  punktowe straty. W przedsezonowych ocenach Skrwie nie dawaliśmy w redakcji wielkich nadziei na wysoką lokatę. Mimo kilku bolesnych porażek, sama gra Łukomia nie wyglądała źle.  Ciężko jednak jednoznacznie ocenić, czy ta runda była dobra czy zła. Kilka bardzo dobrych meczy przeplatało się ze słabymi. Coś jest jednak w tej drużynie, co budzi respekt rywali i szacunek kibiców. Być może to ta nieustępliwość i charakter drużyny, która ze słabszymi potrafi stracić punkty, jednak z najlepszymi gra jak równy z równym. Kibice Skrwy muszą po tej rundzie być rozbici wewnętrznie i w łukomskiej beczce piłkarskiego miodu przełykać często te łyżki dziegciu.     
Najsłabsze ogniwo - skuteczność.
Najmocniejsza strona - gra własnymi młodymi zawodnikami.
Miejsce na zakończenie sezonu 5-6.

Tyrion

Zdjęcia (1)

Podziel się:
Oceń:
 

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe