Sebastian Kosiorek wrócił na badmintonowy tron

  • 20.12.2017, 10:38 (aktualizacja 03.01.2018 10:40)
  • Radek
Sebastian Kosiorek wrócił na badmintonowy tron
Osiem turniejów, wiele pojedynków i jeden mistrz. Na badmintonowy tron po roku nieobecności wrócił Sebastian Kosiorek. W tym sezonie był najlepszy. Wielu chciało go pokonać, ale w końcowym rozrachunku to on wychodził obronną ręką. Drugi na podium uplasował się zeszłoroczny mistrz Tomasz Hoffman, który już teraz zapowiada walkę o mistrzostwo w kolejnym sezonie. Trzeci po całorocznych zmaganiach był Janusz Jezierski, zawodnik, który od siedmiu lat nie schodzi z końcowego „pudła”.

To kolejny, siódmy już badmintonowy sezon. Od 2011 roku organizowana jest w Sierpcu amatorska liga badmintona. Zmieniała się tylko nazwa. Lata lecą, a badmintoniści jak przychodzili, tak przychodzą na badmintonowe korty sierpeckiej szkoły Trójki. Od 2011 roku  tylko trzem zawodnikom udało się wygrać ligę. Wspomnianymi są: Radek Nowakowski, Tomasz Hoffman i Sebastian Kosiorek.
W ubiegłym sezonie nie było mocnych na Tomasza Hoffmana. To świetny i utytułowany zawodnik. Ten, kto stanął przeciw niemu, wie, o czym mówię. Jego smecze wprawiają przeciwników w zakłopotanie. A i skrócić potrafi perfekcyjnie. Gra z nim nieraz przypomina zderzenie ze ścianą. Bo on naprawdę odbija prawie wszystko, co ma po swojej stronie siatki. Jednym zdaniem - zawodnik kompletny. 
W tym roku znalazł się jednak ten, który jest jednym z nielicznych, którym udało się wygrać z Tomaszem. O kim mowa? O Sebastianie Kosiorku, mistrzu ligi z lat 2014 i 2015. Sebastian to bardzo wysportowany młody człowiek. Uprawia piłkę nożną. A widać i badminton nie jest mu  obcy. Ma wielki sportowy charakter. Jeśli powie sobie, że będzie trenował i będzie starał się być najlepszy, to po prostu tak robi. Wielokrotnie z nim rozmawiałem i mówił, że wygra tę ligę. Tak zrobił. 
Na podium w końcowej klasyfikacji generalnej uplasował się także Janusz Jezierski. Prezes i trener w UKS „Serw” jest doskonałym przykładem, że pomimo, że latka lecą, on żmudnym treningiem podtrzymuje formę. Dlaczego tak się dzieje? Bo ma pasję i ambicję,  aby nadal poznawać tajniki badmintona, a nie siedzieć przed telewizorem. Można je przecież potem wykorzystywać na lekcjach z młodymi adeptami. Panie trenerze, wielkie brawo! 
Tym trzem panom należą się wielkie, naprawdę wielkie gratulacje. Ale nie tylko nim. W lidze grało jeszcze wielu innych świetnych badmintonistów. Na czwartym miejscu uplasował się Piotr Liszewski, zasługujący na wielkie pochwały. Piotr w ostatnich czterech ligowych rundach plasował się na trzecim stopniu podium. Sporty rakietowe nie są mu obce. To doskonały tenisista stołowy, medalista Mistrzostw Polski Skarbowców. Tym razem Piotr spróbował swoich sił w badmintonie i jak go znam, tak wiem, że wymieniona przed nim trójka (Kosiorek, Hoffman, Jezierski) będzie musiała się sporo natrudzić, aby z nim wygrywać. Piąty w tegorocznej edycji był Michał Janakiewicz, który zapowiada walkę o powrót na podium, tak jak to było w ubiegłym sezonie. Michał to wysportowany młody człowiek, uczestnik tegorocznego Runmagedonu, czyli ekstremalnego biegu z przeszkodami. Szóste miejsce zajął Grzegorz Wochowski. Grzegorz prezentuje stałą, dobrą formę. Jestem pewien, że i on jeszcze sporo namiesza w kolejnych latach. Na siódmej pozycji uplasował się Roman Janakiewicz, którego kąśliwe i skuteczne skróty śnią się po nocach każdemu „ligowcowi”. Roman otrzymał statuetkę dla najstarszego zawodnika ligi. Nic, tylko gratulować formy. Na ósmej pozycji ligę zakończył Jakub Żółtański, dziewiąty był Mariusz Zabrodzki. Dziesiąte miejsce zdobył ligowy debiutant, uczestniczący tylko w dwóch rundach w tym sezonie - Grzegorz Kuskowski. Już teraz widać, że z tym zawodnikiem każdy będzie musiał się liczyć. Regularny trening i szybkość, którą posiada, sprawiają, że wielu będzie miało z nim ogromne problemy. Na jedenastej pozycji znalazł się Paweł Dul, a na dwunastej – Kamil Nowakowski. 
Medale, pamiątkowe statuetki i dyplomy wręczali Jakub Grodzicki, prezes Ogniska TKKF „Kubuś” Sierpc, Łukasz Wróblewski, animator sportu i Radosław Nowakowski, wiceprezes UKS „Serw” i sekretarz Ogniska TKKF „Kubuś” Sierpc. Podczas dekoracji nieobecny był mistrz Sebastian Kosiorek, który aktualnie przebywa w Niemczech. Koledzy z kortu nie wyobrażają sobie zmagań bez mistrza i będą chcieli zapewne go „pobić”. Tak więc Sebastianie, wracaj do Sierpca. 
Kolejny rok badmintonowych zmagań zarówno w Lidze Badmintona Kobiet, jak i w Amatorskiej Lidze Badmintona Powiatu Sierpeckiego za nami. Jestem pewien, że ten, kto ma pasję i będzie chciał poznawać nowe zagadnienia tej olimpijskiej dyscypliny sportu, na pewno wróci na kort w 2018 roku.

Radek

Zdjęcia (3)

Podziel się:
Oceń:
 

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe