Burzliwa Sesja Rady Powiatu

  • 3.01.2018, 09:22
  • SK
Burzliwa Sesja Rady Powiatu
XLVI Sesja Rady Powiatu w Sierpcu, która odbyła się 28 grudnia 2017 roku, należała do burzliwych. Głównym tematem rozmów była sytuacja w SPZZOZ w Sierpcu.

Wraz z końcem 2017 roku w grudniu wypowiedzenie o pracę złożyli nie tylko dyrektor Beata Bany, ale także p.o. zastępcy dyrektora d.s. medycznych lekarz Dariusz Ostapowski. Obecnie  pełniącym obowiązki dyrektora SPZZOZ w Sierpcu jest Rafał Wiśniewski.  Na dzień 31 grudnia zdecydowana większość lekarzy podpisała kontrakty na dalsze świadczenie usług medycznych w sierpeckim szpitalu. Podczas sesji radni pytali o powód złożonego podania o rozwiązanie umowy o pracę przez dyrektor Beatę Bany. Wicestarosta Juliusz Gorzkoś odczytał treść wypowiedzenia złożonego 18 grudnia. W piśmie Beata Bany opisuje swoje stanowisko. W treści podaje, iż głównym powodem wypowiedzenia jest brak zrozumienia ze strony organu założycielskiego nawarstwianych od lat problemów wewnętrznych zakładu, brak współpracy z większością osób decyzyjnych, nakłanianie do podejmowania decyzji niezgodnych z prawem, brak wsparcia finansowego pozwalającego na prawidłowe funkcjonowanie placówki w świetle obowiązujących przepisów ustaw i rozporządzeń, co może stanowić o braku woli do zmian. Jak również nierówne traktowanie dyrektor Beaty Bany jako dyrektora SPZZOZ w Sierpcu w porównaniu z traktowaniem poprzednich dyrektorów, przejawiające się m.in. w zaniżonej propozycji wynagrodzenia, podejmowaniu działań prowadzących do zniechęcenia do podejmowania pracy oraz w braku odpowiedzi na składane pisma.
Juliusz Gorzkoś opisał ciąg zdarzeń, które miały miejsce w ostatnich miesiącach minionego roku i znacznie wpłynęły na decyzję podjętą przez dyrektor Beatę Bany. Jednym z główniejszych powodów tego okresu był brak ustępstw ze strony lekarzy do ustalenia warunków podpisania umów z chirurgami. Julisz Gorzkoś dodał, że na spotkaniu z chirurgami padło zdanie, w którym lekarze mówią, iż tu nie chodzi o pieniądze i treść umów, ale o to, by dyrektor odeszła. Wicestarosta mówi, że w czasie przebywania dyrektor na zwolnieniu lekarskim okazało się, że nie dochodzi do ustępstw ze strony lekarzy i nadal toczą się rozmowy o stawki. Dodał, że Beata Bany wraz z mężem odwiedziła go w niedzielę w domu i poinformowała o planach złożenia wypowiedzenia, dodał, że dyrektor zawiodła się na staroście, nie chce go widzieć i poprosiła syna wicestarosty, by to wypowiedzenie złożył w sekretariacie Starostwa.  Do opisu przebiegu zdarzeń przez wicestarostę odniósł się Jan Laskowski.
-„ Zacznę od tego ostatniego, pan Gorzkoś kłamie. Od tego zacznę, że ja Pana syna to nie znałem, nie znam ani jednego, ani drugiego. Od tego trzeba zacząć. Sekretarka mówi: Panie starosto, przyniesione zostało wypowiedzenie pani dyrektor z pracy. - A kto to przyniósł? – pytam. - Pani dyrektor? - Nie, syn pana Gorzkosia – słyszę odpowiedź. I na tym się skończyło. Wie Pan, trzeba mówić prawdę, nie kłamać. Bo ja mówię, nie znam Pana synów i nie wiem, kto to był. Czy Pani dyrektor mnie lubiła, czy nie lubiła, to jest prywatne odczucie Pani dyrektor”- powiedział Jan Laskowski.
-„To Pan jej nie lubił”- wtrącił Juliusz Gorzkoś.
-„ Wie Pan, ja też nie muszę wszystkich  lubić, bo to jest uczucie każdego człowieka, prywatne, i proszę mi tutaj nie wtykać, żebym ja wszystkich lubił . Natomiast ja postępowałem zgodnie z tym, co mi każe przepis prawa, a od podejmowania decyzji to nie jest sam starosta. Pan doskonale o tym wie, ale cały zarząd i wszystkie decyzje, które były podejmowane odnośnie szpitala, były podejmowane na zarządzie. Pisać sobie można różne rzeczy, i ja też mógłbym wiele rzeczy opowiadać, tylko mam taką zasadę, że pewne rzeczy, o których rozmawiamy w gabinecie, nie wychodzą na zewnątrz, nie opowiadam o nich, bo to jest nieładnie. Tym bardziej, że to jest kobieta, więc ja o pewnych rzeczach też nie chcę mówić i mówił nie będę. Natomiast prosiłbym Pana, żeby Pan zachowywał się jak wicestarosta i mówił prawdę, bo to Pan przez ten rok odpowiadał za szpital razem z Panią dyrektor. Były na tej sali rozmowy, był Pan przy tych rozmowach z lekarzami, była jedna próba rozmów, była druga próba rozmów, druga skończyła się bardzo niegrzecznie i  na tym się skończyło”- dalej mówił starosta.
Siedzący obok Jana Laskowskiego wicestarosta nie omieszkał wtrącać swoich wypowiedzi:
-„A przez kogo?- wtrącił Gorzkoś.
-„Przez lekarzy niegrzecznie. Ja lekarzy nie zapraszałem, lekarze prosili o spotkanie, od tego trzeba zacząć”- dodał starosta.
Jan Laskowski poinformował obecnych, że przez cały czas rozmawiał z dyrektor  Beatą Bany i prosił o kompromis, o wyjście z tej trudnej sytuacji i nie kazał niczego podpisywać na siłę. Dodał, że o problemie z podpisaniem kontraktów wszyscy wiedzieli od początku grudnia. Wspomniał o pismach od dyrektora Chmielewskiego, których Beata Bany nie przekazała, a w których mowa jest o możliwości ukarania dyrektor szpitala w sytuacji braku podpisanych umów i przekazania sprawy do prokuratury. Starosta powiedział także, że brak podpisanych kontraktów to wypadnięcie szpitala z sieci oraz zagrożenie zamknięciem. Dodał, że nie podejmie ryzyka pozbawienia pracy tylu ludzi zatrudnionych w szpitalu oraz pozbycia opieki medycznej mieszkańców powiatu. Swoją wypowiedź podsumował, że to ten fakt był główna przyczyną złożenia przez dyrektor wypowiedzenia, a nie utarczki ze starostą. 
Juliusz Gorzkoś  skomentował słowa starosty:
-„Proszę Państwa, tutaj że Pan mi zarzuca kłamstwo, to nie znaczy, że Pan mówi prawdę. Ja Panu mówię, że Pan jest kłamczuchem, że Pan się wymiguje ze wszystkiego”- powiedział m.in. wicestarosta.
Po czym zapytał o sposób protokołowania posiedzeń  zarządu, które od pewnego czasu nie są nagrywane i nikt o tym nie wiedział, dodał, że występują w nich przekłamania. Zwrócił uwagę, że wraz z Beatą Bany mówił,  przez ostatni czas, na każdej sesji, iż wraz z nowym rokiem koszty pracy wzrosną o ponad milion złotych w szpitalu. Powiedział, że od dłuższego czasu nie może porozumieć się ze starostą.  
-„Ja tylko przedstawiam, jakim Pan jest szkodnikiem dla tego szpitala”- podsumował swoją wypowiedź Juliusz Gorzkoś słowami skierowanymi do starosty.
Jarosław Ocicki zabiegał o odpowiedź księgowej na drugi już raz zadane pytanie: Czy prawdą jest, by w 2011 roku została przez dyrektor Kowalkowską wysłana na kurs skutecznej prywatyzacji szpitali powiatowych? Na to samo pytanie zadane na posiedzeniu komisji księgowa szpitala odpowiedziała, że nie pamięta. Jarosław Ocicki dociekał, czy ktoś wysyłając księgową na taki kurs, chciał doprowadzić do prywatyzacji szpitala i po co księgowa pojechała na ten kurs. Na sesji nieobecny był p.o. dyrektora szpitala Ostapowski. O jego obecność wnioskował formalnie  radny Mariusz  Turalski.
Jak poinformował Rafał Wiśniewski, dyrektor Ostapowski 22 grudnia złożył również wypowiedzenie umowy o pracę z pełnionej funkcji dyrektora. 
Wymiana zdań w pewnym etapie posiedzenia rady się zaostrzyła. Juliusz Gorzkość zaczął bronić dyrektor Bany. Udowodnił również, że nieprawdą jest, by dyrektor przetrzymała pisma od dyrektora Chmielewskiego, jak twierdzi starosta, ponieważ dyrektor Bany od 14 grudnia przebywała na zwolnieniu lekarskim, zaś pisma wpłynęły 15 grudnia. Dodał, że byli w tym czasie pełnomocnicy, którzy w takiej sytuacji przejmują rolę dyrektora, a zachorować ma prawo każdy. 
Radny Mariusz Turalski nawiązał do złożonego przez zarząd w kwietniu 2016 roku pisma do prokuratury dotyczącego domniemania popełnienia przestępstwa na bazie ekspertyz dwóch niezależnych mecenasów, odnośnie podpisanych przez poprzednika Beaty Bany umów, które powiat kosztowały ponad milion złotych. Radny pytał, z kim konsultował poprzedni dyrektor swoje decyzje, dodał, że starosta miał co miesiąc składany raport z tego, co się dzieje w szpitalu. 
Radny Gasiorowski przyznał, że przez brak rozmów na komisjach nie wiedział, że dyrektor Bany tak merytorycznie działała i również dociekał, kto stoi za tymi wszystkimi zdarzeniami, które w ostatnim czasie miały miejsce w szpitalu i kto za nie odpowie, jakie skutki będą tych postępowań oraz podpisywanych kontraktów na wyższe kwoty. Powiedział również, że nie ponosi odpowiedzialności, ponieważ nie należy do partii rządzącej.  
Jan Laskowski po wysłuchaniu pytań zadanych przez radnych uznał, że nie będzie się do zarzutów odnosić, ponieważ by musiał długo mówić, więc zaproponował zwołanie sesji poświęconej tematowi szpitala w styczniu. Dodał, że Juliusz Gorzkoś  przez trzy lata odpowiadał za szpital, a teraz obwinia starostę o stan, w jakim znalazła się placówka. Powiedział, że jako starosta sam decyzji nie może podejmować, robi to cały zarząd. Starosta zaznaczył, że nigdy nie było jego zamiarem i nie jest, by robić coś, co doprowadziłoby do prywatyzacji szpitala, chce, żeby to był szpital publiczny, służący mieszkańcom powiatu. 

Rezygnacja
Po długich rozmowach, wzajemnym obwinianiu się za stan finansowy szpitala, zarzucaniu sobie kłamstwa  Juliusz Gorzkoś nie wytrzymał. Emocje sięgnęły zenitu.
-” (…) bo wie Pan, Pan tak w zaparte kłamie, że w tym momencie, naprawdę Panie starosto, ale nie mam przyjemności obok Pana siedzieć. Rezygnuję, proszę Państwa, z funkcji wicestarosty, proszę, czy to wystarczy do protokołu, i rezygnuję też z bycia w klubie PSL-u. Nie rezygnuję, proszę Państwa, z członkostwa w PSL-u . Bo jeżeli jest tu jakaś inna grupa, która ma za cel jakieś inne rzeczy niż dobro społeczne, to ja w PSL-u jestem, zobaczę jak długo”- powiedział Juliusz Gorzkoś.
Ustawa nie wymaga złożenia rezygnacji w formie pisemnej. Na najbliższej sesji Rady Powiatu radni przegłosują złożoną ustnie rezygnację wicestarosty. Według ustaleń radnych najbliższe posiedzenie Rady zostanie poświęcone tematowi szpitala. Pod koniec sesji Jan Laskowski powiedział, że od momentu objęcia przez niego stanowiska starosty na inwestycje w szpitalu przeznaczono ponad 8 milionów złotych . Starosta dodał też, że natomiast zaciągnięcia kredytów na potrzeby szpitala dokonano w czasie, kiedy on jeszcze starostą nie był. Łączna kwota zaciągniętych kredytów to 7 942 588,27 zł. 

SK
Podziel się:
Oceń:
 

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu SIERPC24 z siedzibą w Sierpcu jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe