Momenty nieuwagi

  • 2.05.2018, 10:09
  • Tyrion
Momenty nieuwagi
Orzeł, grając dobre zawody, popełnia w meczu z Amatorem Maszewo kilka błędów, czego konsekwencją są łatwe straty goli i ostateczna porażka 1:3.

Wyrównany mecz
Piękna pogoda powitała w Goleszynie piłkarzy Orła i Amatora. Piłkarzom obu ekip ta typowo piłkarska aura się udzieliła i od pierwszych minut oglądaliśmy szybkie spotkanie. W 14. minucie ładnie na bramkę uderzał Kamil Szczurowski, jednak czujny był między słupkami bramkarz Amatora Kacper Patora. Młody goalkeeper Maszewa dobrze interweniował również w 21. minucie, kiedy na jego bramkę uderzał Marcin Szczepkowski, kapitan Orła, którego zobaczyliśmy na murawie po kilkutygodniowej absencji spowodowanej kontuzją. Pierwszy mecz po powrocie trzeba Marcinowi zaliczyć in plus, bo choć nie zawsze go piłka jeszcze „słuchała”, to nie zatracił nic ze swoich najważniejszych cech, czyli waleczności i celnego rozegrania. W 23. minucie na mocną wrzutkę ze skrzydła zdecydował się Kamil Szczurowski. Futbolówka adresowana była do Damiana Zarębskiego, jednak zawodnik gości Radosław Wiśniewski przeciął lot piłki i skierował ją do własnej bramki. Podrażnieni takim stanem rzeczy goście ruszają do odrabiania strat. Do wyrównania doprowadzają po dziesięciu minutach. Rzut rożny i Piotr Mysior strzałem głową pokonuje Dariusza Malinowskiego. W 38. minucie mogła paść druga bramka dla Orła, jednak strzał Marcina Sprychy był zbyt lekki i Patora nie miał problemów z jego wyłapaniem. Amator również atakował, jednak zarówno Piotrowi Wachaczykowi w 40. minucie, jak i w 43. Tomaszowi Golatowskiemu nie udała się sztuka zdobycia gola. Do przerwy mieliśmy remis 1:1. 

Szybkie gole
Bardzo szybko po wznowieniu gry, bo po zaledwie po dwóch minutach, pada kolejny gol dla gości. W polu karnym podcięty zostaje Wachaczyk i sędzia dyktuje rzut karny, którego na bramkę zamienia Piotr Mysior. Nie minęło 60 sekund od tego wydarzenia, a były zawodnik Goleszyna Piotr Wachaczyk zdobywa trzeciego gola dla Amatora. Szybka kontra i strzał pod poprzeczkę i bezradny Malinowski musiał wyciągać piłkę z siatki po raz trzeci w tym meczu. W 52. minucie Orzeł przeprowadził szybką akcję. W polu karnym na 5. metrze świetnie znalazł się Zarębski. Zdołał oddać strzał, jednak świetnie interweniował Patora, ratując swoją drużynę. Rozochoceni prowadzeniem goście nie zwalniali tempa i mogli jeszcze kilkukrotnie podwyższyć wynik meczu. W 56. minucie mocno z dystansu strzelał Krzysztof Majchrzak. Malinowski nie dał się pokonać i dalej Orzeł pozostawał w grze. W 80. minucie fatalnie zachował się Przemysław Borowski. Zawodnik ten, będąc na placu gry zaledwie kilkanaście minut, zarobił dwie żółte kartki i z „czerwienią” musiał opuścić boisko. Osłabił on tym samym swoją drużynę. Końcówka spotkania należała do gości, którzy za sprawą Tomasza Sudomira dwukrotnie mogli podwyższyć wynik meczu. Malinowski nie dał się po raz czwarty pokonać i spotkanie zakończyło się zwycięstwem przyjezdnych 1:3. Sytuacja w tabeli Orła staje się bardzo niekomfortowa. Przed nimi arcyważna derbowa potyczka ze Skrwą Łukomie. Obie ekipy bardzo potrzebują punktów, więc zapowiada się ciekawy i emocjonujący mecz.

Tyrion

Zdjęcia (1)

Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu SIERPC24 z siedzibą w Sierpcu jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe