Mazur przegrywa po rzutach karnych

  • 9.05.2018, 09:28 (aktualizacja 16.05.2018 09:34)
  • Mariusz Turalski
Mazur przegrywa po rzutach karnych
W spotkaniu dwudziestej szóstej kolejki rozgrywek grupy - A I ligi piłki ręcznej MKS Mazur Sierpc przegrał po rzutach karnych z Polski Cukier Pomezania Malbork (2:3). W regulaminowym czasie gry było 21:21 (9:10). Sierpczanie przez większą część tego meczu byli zespołem lepszym, ale w decydujących momentach zabrakło im szczęścia i precyzji.

Przed sierpczanami jeszcze pięć meczów do końca sezonu, ten z Pomezanią Malbork, a potem kolejno z Grunwaldem Poznań (wyjazd), Warmią Olsztyn (dom), AZS UW Warszawa (dom) oraz na koniec z GKS Grudziądz (wyjazd). O klasie rywali z Malborka świadczyło ósme miejsce w ligowym zestawieniu i zdobyte do tej pory 36 punktów. 

Z determinacją
Podopieczni Marka Listkowskiego chcieli jednak ze wszystkich sił przełamać nie najlepszą w ostatnim czasie passę trzech przegranych meczów i poprawić humory sobie oraz kibicom piłki ręcznej w Sierpcu. Ci ostatni nie zawiedli i w liczbie ponad 200 osób dopingowali swój zespół w meczu z Pomezanią. Szczypiorniści odpłacili im świetnym początkiem meczu. Po celnych rzutach Huberta Wolskiego, Huberta Rutkowskiego i  Przemysława Królikowskiego Mazur prowadził w 7. minucie 3:0. W bramce pewnymi interwencjami popisywał się Łukasz Romatowski. Goście także pokazali klasę, wykorzystali kilka błędów gospodarzy (oraz sędziów) i po kwadransie gry był remis 5:5. Mazur był jednak tego dnia bardzo zdeterminowany. Bramki Sylwestra Lisickiego, Jarosława Wiśniewskiego i Łukasza Piórkowskiego dały Mazurowi ponowne prowadzenie, tym razem 8:5 (21. minuta). 

Zabrakło kreatora gry
Od tego momentu w grze obydwu zespołów zapanował chaos wprowadzony także za sprawą dziwnych decyzji arbitrów. W tym chaosie lepiej czuli się goście i nie wiadomo, jak zeszli na przerwę, prowadząc 10:9. Sierpczanie zagrali naprawdę niezłą pierwszą połowę. Oczywiście największym mankamentem naszej drużyny była ponownie skuteczność. Oprócz tego wyraźnie brakowało kreatorów gry. Gdyby w zespole gospodarzy nie zabrakło kontuzjowanych klasycznych rozgrywających, czyli Łukasza Lisickiego oraz Artura Sadowskiego, już do przerwy Mazur mógłby mieć przynajmniej w miarę bezpieczną przewagę dwóch, trzech bramek.

Rzuty karne 3 na 10 !!
Druga połowa rozpoczęła się dobrze dla gości, którzy grają już w tej chwili na totalnym „luzie”, mając pewne utrzymanie w I lidze. W poczynaniach gospodarzy widać było z kolei dużą ambicję, ale i nerwowość. To przełożyło się na wynik. Po 37 minutach goście prowadzili już 14:11 i mecz zaczął się wymykać spod kontroli sierpczan. Wtedy dał o sobie znać wprowadzony po przerwie Adrian Fiodor (w bramce) oraz Sylwester Lisicki i Damian Piórkowski. Jego parady oraz celne rzuty kolegów sprawiły, że w 47. minucie Mazur swoją walecznością i ambicją odwrócił losy meczu, prowadząc 19:17. Jeszcze w 57. minucie było 21:20, ale w samej końcówce Pomezania zdobyła trafienie na wagę remisu (21:21), a co za tym idzie - rzutów karnych. W serii karnych więcej zimnej krwi zachowali piłkarze ręczni z Malborka. Zawodnicy Mazura równie słabo jak w meczu (1/5 !!), co prawda nie rzucali z siedmiu metrów, ale 2 na 5 również nie rzuca na kolana. Mazur przegrał po rzutach karnych i dopisał do swojego konta jeden punkt za remis w regulaminowym czasie gry. 

Serce boli
W ujęciu matematycznym marna to pociecha dla naszej drużyny, która włożyła w to spotkanie mnóstwo serca i zdrowia. Niestety, tym razem zabrakło nieco szczęścia, ale i zwykłego boiskowego sprytu i skuteczności. Mazur powinien ten mecz wygrać spokojnie trzema, czterema bramkami… i to boli najbardziej. Drużyna pokazała jednak, że wciąż drzemie w niej wielki potencjał mimo nieobecności podstawowych środkowych rozgrywających. Kolejny mecz sierpczanie zagrają już 12 maja (17:00) na wyjeździe z Grunwaldem Poznań.

Mariusz Turalski

Zdjęcia (2)

Podziel się:
Oceń:
 

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe