Derbowy podział punktów

  • 9.05.2018, 09:41 (aktualizacja 16.05.2018 09:43)
  • Tyrion
Derbowy podział punktów
W niedzielne popołudnie zmierzyły się ze sobą drużyny z naszego „podwórka”. Skrwa Łukomie podejmowała Orła Goleszyn. Był to bardzo ciekawy mecz, jednak nie padło w nim rozstrzygnięcie i spotkanie zakończyło się remisem 2:2. 

Dobra skuteczność
Obu naszym powiatowym drużynom bardzo potrzeba było zwycięstwa w tym derbowym meczu. Skrwa pragnęła zmazać wysoką porażkę z Drobina i pokazać, że to był tylko wypadek, zaś ekipie z Goleszyna bardzo potrzeba punktów, ponieważ strefa spadkowa coraz bardziej zbliża się do Orła. Mecz kapitalnie rozpoczęli gospodarze. Już w 10. sekundzie mogli wyjść na prowadzenie. Kamil Bonisławski wyłuskał piłkę obrońcy Orła, minął bramkarza gości Dariusza Malinowskiego, lecz nieczysto trafił w piłkę i fatalnie przestrzelił. Po tej sytuacji Skrwa dalej atakowała i była groźniejsza, jednak to rywal zdobywa gola. W  8. minucie gry Kamil Szczurowski zagrywa piłkę między dwóch obrońców Łukomia, którzy pozwolili dojść do piłki Damianowi Domeradzkiemu. Doświadczony były zawodnik Skry Drobin huknął z pierwszej piłki pod poprzeczkę i mieliśmy otwarcie wyniku. Po stracie tej bramki Skrwa rzuciła się do odrabiania strat i szybko, bo już w 12. minucie był remis. Radosław Kowalski zagrywa piłkę w pole karne, gdzie pojedynek biegowy z Dariuszem Malinowskim wygrywa Karol Kalinowski i mimo że był podcinany przez bramkarza Orła, podaje piłkę do Kamila Bonisławskiego, który umieszcza futbolówkę w pustej bramce. W 17. minucie znów zagotowało się w polu karnym gości. W tej sytuacji obronną ręką z niej wyszedł goalkeeper Orła. Mecz cały czas był prowadzony w szybkim tempie i nie brakowało ostrych spięć. W tych minutach sędzia pokazał kilku zawodnikom żółte kartki, czym starał się studzić emocje. W 25. minucie ładnie na bramkę Orła uderzał Kowalski, ale i tym razem na linii bramkowej czujny był Malinowski. W 30. minucie składną akcję przeprowadzają przyjezdni. Marcin Sprycha wyskoczył zza obrońców i tylko szybki wybieg Marka Tyburskiego uchronił Łukomie od niechybnej straty bramki. W 32. minucie serię rzutów rożnych egzekwuje Skrwa. Jeden z nich rozgrywa skutecznie. Centra Jacka Beksy i wygrany pojedynek główkowy Mariusza Pesty powoduje, że futbolówka trafia do siatki bramki Orła. Prowadzenie Skrwy trwa zaledwie 120 sekund. Rzut wolny z wysokości pola karnego z prawej strony bramki Łukomia wykonuje Damian Domeradzki. Idealnie przymierzył i strzałem w samo okienko bramki pokonuje Tyburskiego. Znów mieliśmy w tym pojedynku remis. W 44. minucie groźnie na bramkę gości uderzał Kowalski, piłka po jego strzale minęła słupek i na przerwę obie drużyny schodziły, mając na swoim koncie po 2 gole.    

Przewaga Skrwy 
Po zmianie stron obaj trenerzy długo ze zmianami nie czekali i już od 46. minuty oglądaliśmy nowych zawodników, Damiana Majewskiego w Skrwie i Łukasza Sulińskiego w Orle. Obaj ci gracze napędzali skrzydłami akcje swoich drużyn. Z biegiem minut coraz większą przewagę uzyskiwali gospodarze. Malinowskiego próbowali pokonać Piotr Sadowski, Damian Majewski czy Patryk Karczewski, lecz wszystkie strzały trafiały w rękawice bramkarza Orła. Chwilami Goleszyn miał problem z wyjściem z własnej połowy i wydawało się, że bramka dla Łukomia to tylko kwestia czasu. Nic z tych rzeczy Orzeł przetrwał ten napór i w 71. minucie sam mógł wyjść na prowadzenie. Suliński ruszył prawą stroną, jednak nie zakończył swojej akcji uderzeniem. W 74. minucie gorąco zrobiło się w polu karnym Orła. Patryk Karczewski wpadł w pole karne, złożył się do strzału i w ostatniej chwili został zablokowany. Nadal przewagę miało Łukomie, jednak coraz lepiej radził sobie Orzeł. Pod koniec meczu dwukrotnie Skrwa mogła zdobyć upragnioną bramkę. Najpierw Bonisławski nie trafił w bramkę, a w 90. minucie Piotr Sadowski mocno uderzył z 13. metra, jednak trafił w swojego partnera Daniela Wolaka, który przypadkowo znalazł się na linii strzału. Spotkanie kończy się podziałem punktów. Skrwa była bliższa zwycięstwa, jednak zagrała nieskutecznie. Nie potrafiła udokumentować swojej przewagi. Orzeł grał konsekwentnie oraz ambitnie i w odróżnieniu od swoich rywali był bardzo skuteczny. Wszytko to przełożyło się na to, że licznie zebrani kibice obejrzeli bardzo ciekawy mecz.

Tyrion

Zdjęcia (3)

Podziel się:
Oceń:
 

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe