Na skrzydłach czasu

  • 30.05.2018, 10:05 (aktualizacja 06.06.2018 10:12)
  • Bogumił Drogorób
Na skrzydłach czasu fot. Bogumił Drogorób
W miniony piątek w Szczutowie odbyła się promocja drugiego zbioru poetyckiego Stefana Dołkowskiego pt. „Na skrzydłach czasu”. Autor, mieszkaniec Szczutowa, odbywa w nim podróż do przeszłości.

Wspomnienia są dla niego kwestią podstawową – istotą tożsamości. Stefan Dołkowski z łezką w oku odmierza czas, powraca w swych wierszach do lat dzieciństwa, do miejsc, które utrwaliły mu się w pamięci – wieś Jeleniec, kapliczka na dębie, modlitwy majowe. Zapewne też dlatego na spotkanie z poezją zaprosił sąsiadkę z owych czasów dzieciństwa – Józefę Topolewską, najstarszą, bo 102-letnią mieszkankę gminy Szczutowo.
- Ty byłeś wtedy chłopcem, Stefanku 
– zauważyła z humorem pani Jadwiga – ja byłam natomiast sąsiadką twoich rodziców! Tak to właśnie było.
Natomiast przed edycją „Na skrzydłach czas”, gdy autor przedstawił dostojnej sąsiadce z lat dziecinnych swoje wiersze, Józefa Topolewska tak napisała: „Stefan Dołkowski to syn moich dawnych sąsiadów z Jeleńca. Napisał piękne wiersze. Kiedy je czytałam, bardzo się wzruszyłam. Wróciły dawne wspomnienia. Mam już prawie 102 lata i dobrze pamiętam, jakie to były ciężkie czasy, ale szczęśliwe...”. Wydawca uznał, iż jest to piękny cytat, forma recenzji. I słowa te zamieścił wśród kilku innych wypowiedzi na okładce. 

Powróćmy do poezji, 
do twórczości Stefana Dołkowskiego. „Na skrzydłach czasu” składa się z dwóch części – pierwszą autor nazwał „Cztery pory roku” i w tym umownym czasie wspomina obrazy z przeszłości, pejzaże, ludzi, trud pracy na roli. U niego człowiek jest jakby otoczony przez przyrodę, chroniony przez nią i przez Boga, a jego praca jest twórczym dziełem. 
„...chociaż dużo jest pracy, zatrzymajmy się chwilę/podziękujmy dziś Panu, że nam dał..., że aż tyle” - ta fraza z wiersza „Lato” towarzyszy poecie nieustannie w wędrówce przez czas miniony, o każdej porze roku, jest pewną filozofią życia. Jest wskazaniem – prośbą, zachętą – dla młodego, współczesnego czytelnika.
Drugą część poetyckiego zbioru autor nazwał przewrotnie „Piąta pora roku”. Są tam wiersze nawiązujące do współczesności, wydarzeń dziejących się tu i teraz, a słowa bywają i komentarzem, i  wesołą puentą, momentem refleksji, marzeniem i snem.

 

Wyjątkowym akcentem 
poetyckiego spotkania – nie jedynym -  które zorganizowano w miejscowej Szkole Podstawowej im. Władysława Stanisława Reymonta była prezentacja wierszy w aktorskim wykonaniu. Czytał je Wojciech Żołądkowicz, aktor grający w „Koronie królów”. 
Kolejnym gościem był Wojciech Witkowski z Sierpca, artysta malarz, którego dzieła towarzyszą twórczości Stefana Dołkowskiego, są częścią poetyckiego zbioru – ich tematyka współgra ze słowem poetyckim. Kilkanaście obrazów zaprezentowano na wystawie towarzyszącej spotkaniu literackiemu.
Trzecią postacią był Konrad Mazurowski, dyrygent i współtwórca Gminno-Parafialnej Orkiestry Dętej, który na uroczystość przybył z częścią szkolnego zespołu pieśni i tańca „Reymonciaki”– w łowickich strojach. Dziewczęta śpiewały piosenki ułożone specjalnie na tę uroczystość przez Stefana Dołkowskiego.
Oczywiście nie zabrakło samorządowców, pedagogów, przyjaciół z pobliskiego Urszulewa z Bogdanem Manelskim na czele. Tenże mieszkaniec Urszulewa tak powiedział o poezji zawartej w tomie „Na skrzydłach czasu”: „Wśród utworów znalazłem te, które są szczególnie bliskie mojemu sercu (…) Opisują piękno moich okolic, Jeziora Urszulewskiego i oddają cześć naszemu patronowi św. Janowi Nepomucenowi, który po latach nieobecności powrócił do Urszulewa” (chodzi o przydrożną kapliczkę z postacią św. Jana Nepomucena – przyp. B.D.).
Głos zabrał także ks. Marian Orzechowski, wspierający duchowo interesujące inicjatywy kulturalne. - Dwa wiersze pana Stefana, tj.  „Kościółek” i „MM” są dla mnie wielką ucztą duchową. Mówią one o pięknie naszych zabytkowych, drewnianych świątyń. W tych uroczych miejscach Ojciec Niebieski za pośrednictwem Świętych dzieli się z nami swoją odwieczną Miłością.”
Z kolei gospodarz gminy, wójt Andrzej Twardowski, który wspiera inicjatywy wydawnicze lokalnych twórców wyraził zadowolenie, że przyszło mu pracować wśród ludzi miłych, dobrych i twórczych. Ponieważ wspólnocie, jaką jest gmina Szczutowo, potrzebne są nie tylko wodociągi czy szkolna infrastruktura, ale również sfera ducha, którą kształtują ludzie kultury i sztuki.

Na koniec mała dygresja. Zaledwie tydzień temu uczestniczyłem w ciekawym forum pn. „Przenikanie”, gdzie w gronie twórców malarstwa i literatury rozmawialiśmy o wzajemnym wpływie i przenikaniu się rożnych dziedzin sztuki, a mówiliśmy jedynie o malarstwie i literaturze. W Szczutowie natomiast była możliwość nie tyle dyskusji – to mniej istotne – ale praktycznego sprawdzenia jak to działa. Obrazy Wojciecha Witkowskiego, poezja Stefana Dołkowskiego, artystyczne wykonanie poezji przez Wojciecha Żołądkowicza, wokalny popis muzyczny zespołu chóralnego „Reymonciaki”, dyrygentura Konrada Mazurowskiego. W Szczutowie pokazano, że istota sztuki jest właśnie tak przenikająca. Bez dyskusji.

Bogumił Drogorób

Zdjęcia (6)

Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu SIERPC24 z siedzibą w Sierpcu jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe