Efektowne zakończenie sezonu

  • 20.06.2018, 08:55
  • Tyrion
Efektowne zakończenie sezonu
Runda wiosenna nie była najlepsza w wykonaniu Skrwy. Niespodziewane przegrane i straty punktów nawet ze słabszymi zespołami były na porządku dziennym. W ostatniej kolejce Skrwa rehabilituje się i zwycięża na wyjeździe z faworytem Startem Proboszczewice aż 1:5.

Kontry dają gole 
Skrwa po wstydliwych porażkach z najsłabszymi drużynami Lucienia i Cieszewa do spotkania ze Startem Proboszczewice przystępowała z nastawieniem, aby chociaż w ostatnim meczu zaprezentować się godnie. Zadanie było o tyle trudne, że mecz grali na wyjeździe w Proboszczewicach, gdzie punkty traciły najlepsze ekipy, a dodatkowo Łukomie do meczu przystąpiło bez dwóch podstawowych obrońców: Mariuszów Pesty i Beksy. Skrwa to dziwna drużyna potrafiąca wygrać z najsilniejszymi, a polec w starciu ze słabeuszami, a co jeszcze ciekawsze, potrafią zagrać lepiej w osłabionym składzie czy bez bramkarza etc. niż z pełną kadrą. Trudno racjonalnie to wszystko wytłumaczyć. 
Mecz rozpoczął się od ataku gospodarzy z Proboszczewic, jednak nastawione na defensywę i grę z kontry Łukomie grało uważnie w obronie. W 13. minucie  goście przeprowadzają szybki atak. Piotr Sadowski zagrywa piłkę w uliczkę między dwóch obrońców do Kamila Bonisławskiego. Popularny „Boniek” wyprzedza rywali i będąc w sytuacji sam na sam z bramkarzem Startu Adamem Nowakiem, nie marnuje okazji i otwiera wynik tego meczu. Zaledwie po 4 minutach mogło być 0:2 i znów w roli głównej Bonisławski. Podobna sytuacja jak ta bramkowa. Kamil tym razem zamiast lobować bramkarza, strzela płasko i piłka znajduje się w rękawicach Nowaka. Po tej akcji do pracy biorą się gospodarze. Szczególnie aktywny jest Arkadiusz Majchrzak, który w 23. minucie trafia w słupek, a piłka szczęśliwie dla Skrwy wychodzi w pole. Napór Startu trwa, jednak nie przynosi  efektów bramkowych. Uważna w defensywie Skrwa nie na wiele pozwala rywalom, a sama w 33. minucie przeprowadza kolejną skuteczną kontrę. Mocna wrzutka w pole karne i błąd goalkeepera gospodarzy, który mija się z piłką. Dobiega do niej Bonisławski i zdobywa gola na pustą bramkę. Start pogrążony po stracie gola po chwili popełnia kolejny błąd. Do prostopadłej piłki dopada Mateusz Sadowski i mocnym uderzeniem przy słupku wyprowadza Skrwę na prowadzenia 0:3. Do przerwy więcej bramek nie było, a taktyka skomasowanej defensywy i wyprowadzania kontr okazała się bardzo skuteczna.     

Cios za cios
Po wznowieniu gry lepiej prezentują się gospodarze. Co chwilę sunie atak na bramkę Marka Tyburskiego. Skrwa gra jednak świetnie w obronie i faktyczne ataki Startu dochodzą do 30. metra, gdzie są skutecznie rozbijane. W 50. minucie okazję na ustrzelenie hattricka marnuje Bonisławski. Zbyt długo zwleka z oddaniem strzału i Nowak, rzucając mu się pod nogi, łapie piłkę i ratuje swój zespół. Co się jednak odwlecze... Po zaledwie 120 sekundach Kamil Bonisławski ma kolejną swoją szansę. Otrzymuje prostopadłe podanie i nie marnuje sytuacji jeden na jeden z bramkarzem. Prowadzenie 0:4 nie satysfakcjonuje Skrwy i w 58. minucie mogła ona prowadzić wyżej. Kapitalną okazję strzelecką psuje Piotr Sadowski, dla którego bez wątpienia nie jest to wymarzony sezon pod względem skuteczności. Od 60. minuty wreszcie groźniejsi są gospodarze. W 64. minucie najlepszy w ekipie Startu Arkadiusz Majchrzak precyzyjnie uderza, jednak podobnie jak w pierwszej połowie piłka trafia w słupek, po czym turla się jeszcze po linii bramkowej i wychodzi w pole. Szczęście do Skrwy uśmiecha się również 5 minut później. Ponownie strzał Majchrzaka. Tym razem w sukurs Tyburskiemu przychodzi poprzeczka. Piłka trafia jeszcze do zawodnika Startu, który skutecznie wykańcza akcję, jednak jest na pozycji spalonej i gol nie zostaje uznany. W 73. minucie trudy Proboszczewic przynoszą gola. Błąd w środku pola gości z Łukomia, szybka akcja i wyjście w sytuacji sam na sam. Gol na 1:4 nie wpłynął na wydarzenia na murawie. Start atakował, jednak oprócz stałych fragmentów gry zagrożeń brakowało. W odpowiedzi Skrwa kontrowała i tworzyła groźniejsze sytuacje. W 79. minucie szarżującego w polu karnym Startu Patryka Karczewskiego nieprzepisowo zatrzymuje rywal. Sędzia dyktuje rzut karny, który przestrzela Radosław Kowalski. Do końca meczu trwa wymiana ciosów. Raz gorąco się robi pod jedną bramką, raz pod drugą. Obronną ręką z tej wymiany wychodzą goście, którzy w 87. minucie zdobywają piątego gola. Rzut rożny wykonywany przez Jacka Beksę. Piłka wrzucona na dalszy słupek, gdzie akcję zamyka Patryk Karczewski, który głową kieruje piłkę do siatki. Skrwa z przytupem kończy sezon i jeszcze rzutem na taśmę wyprzedza Stegny w tabeli. To efektowne zwycięstwo z pewnością jest na otarcie łez kibiców po nieudanych ostatnio meczach. Teraz czas na odpoczynek i analizy tej niezbyt udanej rundy w wykonaniu Łukomia.

Tyrion

Zdjęcia (3)

Podziel się:
Oceń:
 

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu SIERPC24 z siedzibą w Sierpcu jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe