Jan Rzeszotarski o dożynkach i obyczajach na Mazowszu

  • 5.09.2018, 08:40 (aktualizacja 12.09.2018 08:46)
  • S.K.
Jan Rzeszotarski o dożynkach i obyczajach na Mazowszu
Decyzją Samorządu Województwa Mazowieckiego i Diecezji Płockiej tegoroczne święto plonów województwa mazowieckiego odbędzie się 16 września w Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu, które będzie gospodarzem dożynek.

Tego dnia będzie miało miejsce tradycyjne zakończenie zbiorów i ukoronowanie całorocznej pracy rolników. Zapytaliśmy Jana Rzeszotarskiego, dyrektora Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu, jak wygląda harmonogram tegorocznych dożynek, oraz jak na Mazowszu wyglądały obyczaje dożynkowe. 
-„Jest to dla nas ogromne wyróżnienie, ponieważ po raz drugi jesteśmy gospodarzami tak wspaniałej uroczystości.  Pierwsza odbyła się w 2010 roku.
Mieszkańców Mazowsza czeka ciekawe wydarzenie. Uroczystość rozpocznie  barwny korowód z wieńcami dożynkowymi, któremu towarzyszyć będzie  Młodzieżowa Orkiestra Dęta z Sierpca. O godzinie 11.00 rozpocznie się msza św. pod przewodnictwem Jego Ekscelencji Księdza Biskupa Mirosława Milewskiego – biskupa pomocniczego diecezji płockiej. Oprawę mszy świętej zapewni chór katedralny Pueri et Puellae Cantores Plocenses z Płocka. Nie zabraknie również ceremoniału dzielenia się dożynkowym chlebem, obrzęd ten został przygotowany przez Zespół Tańca Ludowego Masovia z Płocka. Starościną dożynek będzie pani Monika Maciejewska z Woli Grąbieckiej w gm. Zawidz, zaś starostą pan Paweł Sochocki ze Śniedzanowa w gm. Rościszewo.  Tego dnia na terenie skansenu czeka nas mnóstwo atrakcji, od występów zespołów folklorystycznych, pokazów tradycyjnych prac i zajęć wiejskich po zabawy dla dzieci. Uczestnicy dożynek będą mogli obejrzeć dwie wystawy: „Rok polski w tradycyjnych zajęciach codziennych” oraz „Maszyny i narzędzia rolnicze w zbiorach Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu”. Nie zabraknie stoisk z produktami regionalnymi i rękodziełem ludowym. Zaprezentują się też instytucje i firmy związane z rolnictwem. Dzień zakończy planowany na godzinę 20.00 koncert finałowy zespołów Sławomir i  ENEJ. Myślę, że „każdy znajdzie coś dla siebie”, powiedział Jan Rzeszotarski.
Zapraszamy serdecznie wszystkich do Muzeum, wstęp w tym dniu jest bezpłatny. Dla uczestników tegorocznych dożynek miejsca parkingowe przygotowane będą zarówno od strony trasy Warszawa- Toruń, jak i od ul. Narutowicza”- dodał Jan Rzeszotarski.

Zwyczaje dożynkowe na Mazowszu
Wieńcowe, okrężne, zażynek lub wyżynek czy po prostu dożynki. Tak nazywano największe święto rolników, które było uwieńczeniem ich całorocznej pracy, trudu. Zwyczaj ten na Ziemi Płockiej różnił się od tego na Radomszczyźnie czy Kurpiach. Na Ziemi Płockiej ostatnie pozostawione na polu kłosy, tzw. przepiórka czy broda mogły być ścięte tylko przez najlepszego kośnika. Następnie wręczano je żniwiarkom, by te uplotły z nich wieniec. Tradycyjne wieńce dożynkowe robiono w kształcie koła lub korony. Dawniej umieszczano w nich także żywe zwierzęta, co miało zapewnić zdrowy inwentarz.
-„Tradycyjnie dożynki były obchodzone w pierwszy dzień jesieni. Właściciele majątków ziemskich w podziękowaniu za pracę organizowali zabawę z poczęstunkiem i tańcami dla żniwiarzy. Wieniec jako symbol plonów i urodzaju zgodnie z dawnym obyczajem najpierw niesiony był do kościoła, a następnie do gospodarza dożynek. Przywilej niesienia wieńca należał do najlepszej żniwiarki, za którą podążał cały orszak dożynkowy żniwiarzy z kosami i sierpami. Otrzymany wieniec dziedzic stawiał na stole w domu, a przodownicę żniw zapraszał do pierwszego tańca, po czym wszystkich gości prowadził do stołów ustawionych na dziedzińcu lub w stodole. Tam, gdzie czekał na nich poczęstunek, a potem tańce. Wieniec był przechowywany przez cały rok, a przed nowym zasiewem dodawano zboże wykruszone z wieńca do worków ze zbożem na siew”- opowiada Jan Rzeszotarski.
Radomszczyzna tradycyjnie żniwa rozpoczynała w sobotę, uważaną za szczęśliwy dzień tygodnia, bo poświęcony Matce Boskiej. Żniwiarze, zanim rozpoczęli pracę, uczestniczyli w okolicznościowym nabożeństwie. Nawet gdy zboże dostatecznie nie dojrzało albo sobotnia pogoda nie dopisywała, dokonywano symbolicznego zażynku w postaci ścięcia kilku kłosów. Podczas zażynku gospodarz częstował pomocników kieliszkiem wódki, wylewał trochę na ziemię i w rogu pola kładł na obrusiku chleb, żeby plon był lepszy.
-„Wierzono, iż zżęcie pierwszych kłosów jest niezwykle ważne dla całości żniw. Tę zaszczytną czynność wykonywał zwykle gospodarz albo sam dziedzic. Należało wtedy zdjąć kapelusz, zrobić znak krzyża i powiedzieć „Boże dopomóż”, a następnie, po naostrzeniu kosy, przeżegnać się i rozpocząć pracę. Pierwszy snopek zwieziony z pola łamano na pół, czyniono nad zanim znak krzyża i kładziono na ziemię w kącie stodoły. Był to dar dla myszy, żeby nie ruszały pozostałej części zwiezionego zboża. Zwyczaj ostatniej garści niezżętego zboża zwano obrzynkiem, obrzęczyną, przepiórką, kozą, pępkiem, brodą. Ostatni zżęty snop polewano wodą, aby zapewnić deszcz przyszłorocznym plonom. Z niego tez robiono wieniec zwany żniwnym lub plonem”- dodaje dyrektor muzeum. 
Na terenach Kurpiowszczyzny również zwieńczeniem prac żniwnych były uroczystości dożynkowe organizowane przez właścicieli majątków. Po zakończeniu żniw organizowano dla żniwiarzy poczęstunek zakrapiany alkoholem, była muzyka i tańce.
-„Na Kurpiach wykonywano przepiórkę nazywaną plonem lub piepiórką. Zwyczaj ten praktykowany był w wielu wsiach na terenie Polski, jednakże na każdym wyglądał nieco inaczej. Żniwiarze, kończąc pracę, zostawiali na środku pola ostatnią garść nieskoszonego zboża, następnie kłosy związywali na górze, na dole pomiędzy łodygami układali kamień, na którym umieszczali skórkę chleba i sól. W wielu wsiach występował zwyczaj pielenia rżyska wokół plonu oraz wypielenia dróżki do drogi wiejskiej. Kurpie wierzyli, że w nocy do plonu przychodzi Matka Boska, na której przyjście należy uprzątnąć rżysko, aby nie pokaleczyła nóg. W okresie międzywojennym popularne było „ oborywanie przepiórki”. Chłopcy łapali jedną z osób za nogi, był to np. gospodarz lub gospodyni i przeciągali po rżysku dookoła plonu”- dodał Jan Rzeszotarski. 

S.K.
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu SIERPC24 z siedzibą w Sierpcu jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
Jessica
Jessica 12.09.2018, 23:18
Swietne cytaty. Szkoda, ze nie pasuja do tego Pana (mialam przyjemnosc prowadzic z nim wiele dialogow). Uwazam, ze ten Pan nie bylby w stanie zbudowac zdan o takiej skladni;) Przestanmy mydlic ludziom dookola oczy i siac propagandę niczym gebels. Czas na zmiany, a skansen nie powinien byc firma rodzinną. Na stanowisku dyrektora powinna byc osoba w pelni merytoryczna, ktora swiecilaby elokwencja, a obecnie tak nie jest. Calkowicie pominelam juz kwestie niezależności politycznej. Abstra***ąc od powyższego, dozynki w sierpcu to swietna impreza!

Pozostałe