Porażka z lokalnym rywalem

  • 12.09.2018, 09:07
  • Tyrion
Porażka z lokalnym rywalem
Spotkanie Pogoni Słupia ze Zrywem Bielsk było meczem z wieloma podtekstami. W tym starciu lepsi okazali się bielszczanie, którzy lepiej wykorzystali błędy rywala i zwyciężyli 2:4. 

Derby regionu
Obie miejscowości położone są blisko siebie choć w innych powiatach. To oceniane jest jako mecz derbowy. Dodatkowo grający trener Słupi, grał jeszcze w ubiegłym sezonie w Zrywie, jednocześnie trenował Pogoń. Ponadto kilku zawodników ma za sobą reprezentowanie barw obu zespołów. Wszystko to powodowało, że od pierwszych minut widać było pewne napięcie w poczynaniach obu drużyn. Szybciej grę uspokoili goście, którzy w 16. minucie przeprowadzili składną akcję. Piłka trafia do Filipa Orłowskiego, który przenosi ją nad poprzeczką. W odpowiedzi zza pola karnego uderzał Przemysław Mysielski, który także miał rozregulowany celownik. W 24. minucie pada pierwszy gol w tym spotkaniu. Na uderzenie z boku pola karnego zdecydował się zawodnik gości Bartłomiej Lorenc. Prawdopodobnie gracz Bielska chciał centrować, a wyszedł mu strzał, który zaskoczył bramkarza Słupi Łukasza Piłata. Zryw szybko poszedł za ciosem. Po 6 minutach było już 0:2. Składna zespołowa kontra przyjezdnych i zagranie wzdłuż bramki, które strzałem na pustą bramkę zakończył Krystian Markowski. Pogoń straciła szybko dwa gole, choć wcale nie była gorsza w tej części gry. Nie poddała się jednak i ambitnie grała dalej. Okazję na gola miał w 38. minucie Jacek Skrobiński, jednak zamiast podać do partnera, to „zakiwał” się i zespół stracił okazję na bramkę. Jacek zrehabilitował się po 3 minutach. Wtedy to Skrobiński oddał niesygnalizowany strzał na bramkę Bielska. Piłka skozłowała przed bramkarzem Zrywu Dominikiem Matczakiem i Pogoń zdobyła kontaktowego gola. Do szatni przyjezdni schodzili, prowadząc jedną bramką 1:2.

Niefrasobliwość w obronie
Szybko po wznowieniu gry Bielsk zdobywa trzeciego gola. W 47. minucie egzekwują rzut rożny. W polu karnym pozostawiony bez opieki znalazł się Jarosław Sulkowski i strzałem głową pokonał Piłata. Rozbita drużyna Słupi nie mogła znaleźć pomysłu na zagrożenie bramki gości. Próbę taką podjął Adrian Sawicki w 56. minucie, ale jego strzał z rzutu wolnego o centymetry minął słupek bramki gości. Po tej sytuacji niemal natychmiast Zryw przeprowadza szybką kontrę, którą celnym strzałem do siatki kończy Michał Wochowski i jest już 1:4. Pogoń ma niewiele ponad pół godziny, aby gonić wynik. W tym czasie stawiają na frontalny atak. Oddać trzeba też, że Bielsk, zadowolony z prowadzenia, nie forsował tempa, a jednocześnie zawodnicy z powiatu płockiego wydawali się zmęczeni. Ten fakt wykorzystać chcieli gospodarze. Niestety, strzały Bartosza Różańskiego czy też Kamila Łęckiego nie trafiają w bramkę. Wreszcie ofensywa Pogoni przynosi rezultat. W 75. minucie drużyna Słupi rozgrywa rzut wolny. Szymon Sieradzki zagrywa krótko do Adriana Sawickiego, a ten strzałem w krótki róg zaskoczył Matczaka i zdobył drugą bramkę dla swojej drużyny. Gol ten spowodował, że gospodarze odkryli swoją szansę. Niestety, ich kolejne ataki nie przyniosły rezultatu. Brakowało spokoju i skuteczności pod bramką rywali. Po raz kolejny Pogoń na własnym boisku przegrywa, grając dobry mecz. Niestety za dobrą postawę punktów się nie przyznaje i drużyna z gminy Zawidz musi poprawić celowniki, aby grać nie tylko ładnie, ale i skutecznie.    

Tyrion

Zdjęcia (1)

Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu SIERPC24 z siedzibą w Sierpcu jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe