Derby dla Słupi

  • 10.10.2018, 11:26
  • Tyrion
Derby dla Słupi
Za nami kolejny mecz derbowy w Lidze Okręgowej. Tym razem na boisku w Słupi zmierzyła się tamtejsza Pogoń ze Skrwą z pobliskiego Łukomia. W tym starciu lepszą drużyną byli goście, jednak to gospodarze okazali się skuteczniejsi i zwyciężyli 1:0.

Zabójcza skuteczność
Dla obu drużyn, które znajdują się w dolnej części tabeli, mecz ten był bardzo ważny, z typu za przysłowiowych 6 punktów. Widać było to od pierwszego gwizdka, że żaden z zawodników nie odstawi nogi. Na szczęście owa walka była prowadzona w sportowej atmosferze i choć nie można było zawodnikom odmówić zaangażowania, to nie było niepotrzebnej agresji. Brakowało jednak podbramkowych sytuacji, szczególnie w pierwszym kwadransie. Obie drużyny grały uważnie w obronie i pierwsza groźna sytuacja miała miejsce w 18. minucie. Wtedy to zza pola karnego Pogoni uderzył napastnik Łukomia Piotr Sadowski. Strzelił celnie, jednak grający między słupkami bramki gospodarzy Artur Grabowski sparował piłkę, a dobitka Karola Kalinowskiego minęła bramkę Pogoni. Na kolejne celne uderzenie trzeba było czekać do 35. minuty, zdecydował się na nie Kamil Górecki. Również i jego strzał padł łupem Grabowskiego. W pierwszej połowie optyczną przewagę mieli goście, lecz nie potrafili jej przekuć na bramki. Zgoła odmiennie prezentowała się Słupia. Grała cofnięta, tworząc zagrożenie pod bramką Marka Tyburskiego, groźnie kontrując. W 38. minucie jedna z takich szybkich akcji mogła i powinna zakończyć się golem. W sytuacji sam na sam z bramkarzem Łukomia znalazł się Bartłomiej Granat. Tyburski wybiegł naprzeciw przeciwnika i odważnie rzucił mu się pod nogi, wyłuskując mu futbolówkę. Była to najlepsza sytuacja bramkowa w całej I połowie. Kiedy wydawało się, że bramek w tej części nie da się uświadczyć, rzut z autu na wysokości pola karnego rozgrywali gospodarze. Piłkę na pierś przyjął Bartłomiej Granat i niespodziewanie dla wszystkich z powietrza uderzył na bramkę gości. Piłka niesiona wiatrem nabrała prędkości i rotacji, i wpadła pod poprzeczkę, myląc zaskoczonego Tyburskiego. Była to 44. minuta gry i wkrótce sędzia zakończył tę część zawodów. Do przerwy Słupia prowadziła 1:0.      

Głową w mur
Po zmianie stron zmuszona gonić wynik Skrwa rzuciła się do szaleńczych ataków. Jednak to dalej grający z kontry gospodarze stworzyli sobie szansę na zdobycie drugiego gola. W 49. minucie Bartłomiej Granat otrzymał piłkę w polu karnym i bez zastanowienia uderzył. Zrobił to zdecydowanie mniej precyzyjnie niż w 44. minucie i futbolówka minęła bramkę Skrwy. W 52. minucie zaskoczyć bramkarza Pogoni próbował Arkadiusz Jastrzębski. Huknął mocno z 20. metra, ale Artur Grabowski odbił piłkę i nie dał się zaskoczyć. Bliski doprowadzenia do wyrównania jest w 60. minucie Karol Kalinowski. Pomocnik Łukomia nie miał dziś najlepszego dnia i źle trafił w piłkę, a ta minęła bramkę gospodarzy. W 74. minucie Skrwa tworzy najlepszą okazję do strzelenia gola. Składna akcja i wymanewrowanie przez graczy przyjezdnych obrony i bramkarza Słupi. Piłka trafia na 10. metr do Piotra Sadowskiego, który co prawda stał bokiem do bramki, ale w niej nie było już bramkarza. Niepotrzebnie wstrzymał strzał i przełożył piłkę na drugą nogę. To wystarczyło, aby jego uderzenie ofiarnie zablokował obrońca, rzucając się na piłkę. Zaprzepaszczona znakomita okazja spowodowała złość i frustrację w szeregach gości. Skrwa atakowała, tworzyła zagrożenie, ale jakaś niewidzialna siła pomagała w bramce Grabowskiemu. Dodatkowo czujnie grała linia obrony Pogoni, która rozbijała ataki gości. Gracze z gminy Rościszewo ambitnie atakowali, jednak brakowało im pomysłu na rozbicie skomasowanej obrony gospodarzy oraz odrobiny szczęścia. Pogoń pod koniec meczu przeprowadziła dwie szybkie kontry, wykorzystując zaangażowanie w ataku Skrwy. W jednej z nich wybiegiem sytuację uratował Tyburski, uprzedzając szarżującego Łukasza Piłata, a za drugim razem akcję faulem zatrzymał Michał Beksa i choć obejrzał żółtą kartę, to uchronił swoją drużynę przed niebezpieczeństwem. Do końca spotkania obraz gry nie uległ zmianie. Skrwa „biła głową” w mur obronny Pogoni, zaś gospodarze próbowali kontrować, nie potrafiąc jednak wykorzystać wyjść nawet 2 na 3 i marnując okazje. Mecz kończy się skromnym, aczkolwiek ważnym zwycięstwem 1:0 Pogoni Słupia. Wygrana ta powoduje, że drużyna z gminy Zawidz pnie się w górę tabeli i jest już na 10. pozycji, znacznie reperując swój dorobek punktowy. Pogoń osłabiona absencją kilku zawodników zagrała mądrze i skutecznie i to na rywala z Łukomia wystarczyło. Skrwa zagrała zdecydowanie lepsze zawody niż tydzień wcześniej. Nie potrafiła swojej przewagi udokumentować i dalej sytuacja jej w tabeli nie wygląda różowo. Przedostatnie miejsce z zaledwie 6 punktami i dodatkowo rozegranym jednym meczem więcej nie napawa kibiców tego zespołu optymizmem.

Tyrion

Zdjęcia (2)

Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu SIERPC24 z siedzibą w Sierpcu jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe