Wreszcie zwycięstwo

  • 7.11.2018, 09:15
  • Tyrion
Wreszcie zwycięstwo
Meczem ostatniej szansy było niedzielne starcie ostatniego w tabeli Kasztelana z będącą  pozycję wyżej Mławianką. „Piwosze” grali o „życie”, bo porażka wydaje się definitywnie przekreślałaby ligowy byt sierpczan. Sam mecz wielkim widowiskiem nie był, ale liczyło się tylko jedno – wygrana. A ta przypadła Kasztelanowi, który wygrał 2:1.    

Dekoncentracja 
Na ławce trenerskiej obu drużyn zasiadają byli bardzo dobrzy piłkarze. W Kasztelanie jak wszyscy wiedzą Artur Wyczałkowski, a w Mławiance znany z gry Legii i reprezentacji Adam Fedoruk. Nie zawsze doświadczenie trenerów idzie w parze z dokonaniami prowadzonych przez nich drużyn i obie ekipy, które spotkały się na boisku w Goleszynie w niedzielne przedpołudnie, to najsłabsze zespoły w IV lidze. Niestety, niewiele od pierwszych minut tego meczu było piłkarskich fajerwerków. Rwane akcje i mało strzałów. W 12. minucie pierwszą próbę zdobycia bramki podjęli podopieczni Wyczałkowskiego, lecz niecelnie uderzał Adrian Żuchniewicz. W 21. minucie zapachniało golem. Tomasz Braniecki wrzucił piłkę na piąty metr przed bramkę Mateusza Berestowskiego, bramkarza gości. Futbolówka trafiła do Daniela Mitury, który fatalnie przestrzelił, będąc na 5. metrze przed bramką. Był to okres gry, kiedy Kasztelan dominował i kilka razy zagroził bramce Mławianki. Dwie minuty po nieudanym strzale  Mitury „zagotowało” się w polu karnym gości. Bartłomiej Śmigrodzki zderzył się z obrońcą przyjezdnych. Sędzia zawodów zinterpretował to zdarzenie jako faul gracza Mławianki i dość nieoczekiwanie wskazał na „jedenasty metr”. W tym sezonie skuteczny w rzutach karnych jest Mitura i tym razem również pokazał swój stoicki spokój i pewnym strzałem zdobył gola. Po stracie bramki Mława ruszyła do ataku. W 25. minucie Marcin Tomczak mocno uderzył z dystansu, trafiając w słupek. Było to ostrzeżenie, a po chwili był już remis. Rzut rożny i walkę o górną piłkę wygrywa Łukasz Wodzyński, który strzałem głową zdobywa gola, doprowadzając do wyrównania. To kolejny gol „piwoszy” w tym sezonie, kiedy tracą bramkę po rzucie rożnym i to z pewnością jeden z gorszych elementów gry naszej drużyny. Po doprowadzeniu do wyrównania sytuacja na murawie trochę się uspokaja. W 38. minucie goście wyprowadzają składną kontrę. Wrzutka z prawej strony boiska i aktywny Tomczak, będąc na piątym metrze, mija się z futbolówką. Gol nie pada i do przerwy po wyrównanym meczu mamy remis 1:1.    

Złoty gol
Po wznowieniu gry szybko na prowadzenie mogli wyjść goście. Marcin Tomczak uderzał z rzutu wolnego, jednak skutecznie interweniował Piotr Zieliński. W 58. minucie w odpowiedzi groźnie z dystansu uderzał Damian Koryto. Bramkarz gości z trudem odbija piłkę i nie daje jej wpaść do siatki. Z każdą mijającą minutą coraz lepiej grają gospodarze. W 60. minucie w idealnej sytuacji znalazł się Bartłomiej Śmigrodzki. Otrzymał piłkę na 5. metrze i przed sobą miał tylko bramkarza. Goalkeeper Mławianki odważnie wyskoczył z linii bramkowej i zablokował strzał pomocnika sierpczan. Kasztelan powoli, ale rozpędzał się. W 78. minucie Damian Koryto zagrał kapitalną piłkę do wybiegającego z głębi pola karnego Wojciecha Mazurowskiego. Ten przyjął piłkę, wytrzymał presję, minął bramkarza i umieścił piłkę w pustej bramce gości, wyprowadzając swoją drużynę na prowadzenie. Mławianka rzuca się do odrobienia strat. W 80. minucie bliski tego jest Wodzyński, który główkuje, ale minimalnie niecelnie. Końcówka meczu należy jednak do sierpczan, którzy wreszcie wytrzymują presję. W 87. minucie z rzutu wolnego uderza Daniel Mitura. Berestowski odbija piłkę, która trafia do Łukasza Betlejewskiego. Pomocnik Kasztelana błyskawicznie uderza, jednak trafia w słupek bramki gości. W doliczonym czasie gry ten sam słupek obija jeszcze Jarosław Kułaga strzałem zza pola karnego. Bramka i tym razem nie pada i mecz kończy się zwycięstwem Kasztelana 2:1. Nie był to wielki mecz, jednak wreszcie widać było maksymalne zaangażowanie piłkarzy w trykotach Kasztelana. Ta wola walki i to czego czasem brakowało, czyli boiskowe doświadczenie, dały wreszcie zwycięstwo i bardzo ważne punkty. Wygrana ta nie poprawi miejsca „piwoszy” w tabeli i wiadomo, że raczej nasza drużyna spędzi zimę na ostatniej pozycji, jednak pojawiło się światełko w tunelu. Do radości jeszcze bardzo daleko, lecz pojawiła się nadzieja na lepsze piłkarskie jutro w Sierpcu na wiosnę i uratowanie tutaj IV ligi.

Tyrion

Zdjęcia (2)

Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu SIERPC24 z siedzibą w Sierpcu jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe