ANALIZA LIGI OKRĘGOWEJ PŁOCKIEJ

  • 5.12.2018, 09:19
  • Tyrion
ANALIZA LIGI OKRĘGOWEJ PŁOCKIEJ M.Biegański (żółta koszulka) i P.Karczewski (niebieska) strzelili dla swoich drużyn kilka goli
W rozgrywkach Ligi Okręgowej Płockiej występują trzy nasze drużyny: Orzeł Goleszyn, Skrwa Łukomie i Pogoń Słupia. Niestety, żadna z nich nie może zaliczyć rundy jesiennej do bardzo udanej. Wszystkie z nich miały lepsze i gorsze momenty, a o jednych i drugich przypomnimy w poniższej analizie.

Obiecująco przed sezonem
Nasze drużyny okres przygotowawczy spędziły dość intensywnie. Działacze starali się pozyskać optymalnych zawodników. Najaktywniejszy był Orzeł. Po nieudanym sezonie 2017/18 postanowił przemeblować mocno skład. Roszady rozpoczęło połączenie się z Kasztelanem Białe Błoto. Tym sposobem kilku zawodników z Kasztelana trafiło do Goleszyna. Ponadto mieliśmy spektakularne powroty z sierpeckiego Kasztelana, z którego wrócili Mateusz Biegański i Marcin Kądalski, a z Wisły Dobrzyń Kamil Kitombo. Jakby tego było mało, prezes klubu Robert Kwiatkowski ściągnął kilku bardzo ciekawych i doświadczonych zawodników. Wspomnieć należy choćby Patryka Kwaśniewskiego, Mateusza Nowaka czy też Damiana Lisieckiego. Z klubu co prawda odeszło również kilku zawodników, głównie młodych (największą stratą niewątpliwie było odejście Dariusza Malinowskiego), ale i tak kadra wyglądała imponująco. Komfort pracy trenera Mariusza Skołta nieporównywalnie wzrósł z tym, co było w poprzednim sezonie. Sam szkoleniowiec musiał „tylko” te cegiełki odpowiednio poukładać. 
U drugiej z naszych drużyn Skrwie Łukomie było znacznie spokojniej, żeby nie rzec za spokojnie. Filozofia klubu grania własnymi zawodnikami bez „zaciągu” była niejako kontynuowana, choć pozyskano trzech zawodników: Arkadiusza Jastrzębskiego, Atmana Magge i niemalże rzutem na taśmę przed rozpoczęciem rozgrywek Mateusza Telesiewicza. Niestety, wszyscy trzej nie do końca mogli pokazać swoją wartość, gdyż dwóch pierwszych w większości meczów nie wystąpiło. Nie rozwiązano dalej problemu z bramkarzami, choć pojawiały się różne pomysły. De facto do gry między słupkami bramki Skrwy był tylko jeden człowiek - Marek Tyburski, który w tygodniu nie trenuje, a na każdy mecz przyjeżdża specjalnie z Warszawy! Ciosem dla drużyny było niespodziewane odejście w trakcie rundy utalentowanego Kamila Bonisławskiego, który wyjechał za granicę i Skrwa została z nominalnym jednym napastnikiem. Trener Janusz Kruszewski choć nie narzekał na kadrę, to w nieoficjalnych rozmowach trochę zazdrościł kolegom z innych drużyn większego wyboru zawodników.      
Trzecia z drużyn powiatowych Pogoń Słupia to beniaminek, który podobnie jak Skrwa nie przebudował swojego składu. Do drużyny dołączyło zaledwie dwóch zawodników: Arkadiusz Szczepański z Kasztelana Białe Błoto i Kamil Łęcki, piłkarz Zryw Bielsk. Prezes klubu Piotr Kamiński starał się pozyskać kolejnych zawodników, jednak był z tym kłopot. Po niewielkim wzmocnieniu kadry w Pogoni miano świadomość, że jesień może być ciężka. Mimo to nie poddawano się przed walką i wiara we własnych zawodników nie opuszczała działaczy. 

Odfrunięcie Orła 
Już w pierwszej kolejce los zetknął ze sobą dwie nasze ekipy. Pogoń podejmowała Orła i ten mecz derbowy rodził duże emocje. Od początku przewagę mieli goście z Goleszyna, jednak nie potrafili zmusić do kapitulacji bramkarza Słupi i zakończyła się ona bezbramkowym remisem. Po zmianie stron rozwiązał się worek z golami: Dawid Ziemczyk, Damian Lisiecki 2 oraz Patryk Kwaśniewski, i mecz kończy się zwycięstwem Orła 0:4. W tej samej kolejce Skrwa zremisowała po bramkach Kamila Bonisławskiego i Mariusza Beksy na wyjeździe z Błyskawicą Lucień. W drugiej kolejce mieliśmy drugie derby. Rozochocony wysokim zwycięstwem Orzeł podejmował Skrwę. Ten mecz był niesamowity w wykonaniu piłkarzy z gminy Rościszewo. Świetne zagrania i wysoka skuteczność daje Łukomiu zwycięstwo 1:5. Gole w tym meczu zdobywali: Michał Góralski, Patryk Karczewski 2 i Arkadiusz Jastrzębski 2. Honorowe trafienie dla gospodarzy zaliczył Damian Lisiecki. Nie mniejsze emocje były w Słupi, gdzie Pogoń podejmowała Unię Iłów. Ambitna walka do końca nie dała drużynie z Gminy Zawidz punktów. Wygrali unici 3:4. Gole dla Pogoni zdobywali: Przemysławowie Mysielski i Figielski oraz Jacek Skrobiński. Piłkarski wrzesień świetnie zaczął się dla Orła, który wygrał na własnym boisku z Unią Iłów 3:1 po bramkach: Dawida Ziemczyka i Damiana Lisieckiego 2. Pogoń po dwóch porażkach sensacyjnie zwyciężyła w Maszewie z Amatorem 1:3. Na listę strzelców wpisali się: Kamil Łęcki, Adrian Grabowski i strzałem samobójczym zawodnik gospodarzy. Znacznie gorzej zagrała Skrwa, która uległa na własnym boisku Skrze Drobin 0:3. Po tych trzech kolejkach wiadomo było, że nasze drużyny serwować będą swoim fanom prawdziwe wahania nastrojów - od euforii poprzez smutek. 

Ustabilizować formę
W IV kolejce Orzeł po ciekawym meczu zremisował na szczycie ze Skrą Drobin 1:1, gol Piotra Borowskiego. Pogoń rozegrała bardzo ciekawy mecz z rywalem zza między Zrywem Bielsk. Goście okazali się zbyt mocni i wygrali 2:4, jednak nasz beniaminek łatwo „skóry nie sprzedał”. Gole dla Pogoni zdobywali: Jacek Skrobiński i Adrian Sawicki. Wreszcie dobry mecz rozegrała Skrwa, która nieoczekiwanie zremisowała z liderem Świtem Staroźreby 2:2. Gole w tym meczu dla Łukomia zdobywali Piotr Sadowski i Jacek Beksa, a prowadzenie Skrwa straciła w końcówce meczu, prowadząc jeszcze w 78. minucie 0:2. W następnej kolejce Skrwa podejmowała Unię Czermno i prowadziła do 89. minuty po golu Karola Kalinowskiego. Niestety, goście zdołali wyrównać i mecz zakończył się remisem 1:1. Solidnie rozpędził się Orzeł, który rozbił na wyjeździe Amatora Maszewo 1:4. Strzelecki popis dał w tym meczu Mateusz Biegański, który ustrzelił hattricka. Jedną bramkę dołożył Damian Lisiecki. Pogoń na swój mecz wybrała się do Płocka na mecz z drugim beniaminkiem Stoczniowcem. Gospodarze okazali się niegościnni i pokonali gości 2:1. W VI kolejce mieliśmy mecz na szczycie. Trzeci Orzeł podejmował lidera Świt. Spotkanie było zacięte i emocjonujące, lecz niestety bez goli. Pogoń Słupia wreszcie przełamała się na własnym boisku. W starciu ze Stegnami Wyszogród nie dała mu szans, 4:0 po bramkach: Kamila Łęckiego, Przemka Figielskiego, Szymona Sieradzkiego i Przemysława Mysielskiego. Fatalnie zaprezentowała się Skrwa, która uległa Delcie w Słupnie aż 6:0. Niemoc Łukomia trwała również w następnej kolejce. Na własnym boisku podejmowała ostatni w tabeli Start Proboszczewice. Koszmarne błędy w defensywie i goście wygrywają 3:5. Gole dla gospodarzy zdobyli: Piotr Sadowski, Mateusz Telesiewicz i Przemysław Brzoza. Podobnie słabo wypadła Pogoń, która uległa na wyjeździe Błyskawicy Lucień 3:1. Honorowe trafienie zaliczył Bartłomiej Granat. Orzeł solidarnie również uległ w tej kolejce. Musiał uznać wyższość Zrywu Bielsk, który zwyciężył 2:1. Gola dla Goleszyna zdobył Mateusz Biegański. Była to jedna z gorszych kolejek naszych drużyn – wszystkie przegrały. 

Ostatnie derby i rollercoster trwa 
W VIII kolejce mieliśmy ostatnie w tej rundzie derby. Pogoń podejmuje Skrwę. Duże emocje i tylko jeden gol strzelony przez Bartłomieja Granata. Słupia wygrywa z lokalnym rywalem 1:0 (w meczach derbowych nie wyłoniono najlepszej drużyny powiatu w LO, gdyż Pogoń wygrała ze Skrwą, przegrała z Orłem, zaś Goleszyn poległ z Łukomiem). Będący na 6. miejscu w tabeli Orzeł niespodziewanie uległ na własnym boisku Unii Czermno 3:5, choć sam mecz był ciekawym widowiskiem, które mogło się kibicom podobać. Gole dla Goleszyna zdobywali: Mateusz Biegański, Dawid Ziemczyk oraz Damian Lisiecki. W IX kolejce rozgrywek Orzeł zagrał zdecydowanie lepiej i bez trudu pokonał w Płocku Stoczniowca 0:3 po golach Mateusza Biegańskiego, Damiana Lisieckiego i Kamila Szczurowskiego. Wreszcie zapunktowała Skrwa, która wysoko wygrała z Unią Iłów 3:0 po trafieniach Piotra Sadowskiego 2 i Przemysława Brzozy. Pogoń nie dała rady w Drobinie, gdzie uległa tamtejszej Skrze 3:1. Jedyne trafienie dla Słupi zaliczył grający trener Kamil Łęcki.  X kolejka była znów „czarna” dla naszych drużyn. Po raz drugi w tej rundzie wszystkie przegrały. Skrwa uległa na wyjeździe Amatorowi 4:1, gol Mateusza Telesiewicza, Orzeł przegrał u siebie z Deltą 0:2, zaś Pogoń również na własnym terenie uległa Świtowi Staroźreby 1:3. Gola zdobył Arkadiusz Szczepański. Następna kolejka niestety nie była dużo lepsza. Wygrał jedynie Orzeł, który wygrywał praktycznie tylko na wyjazdach. Tym razem pokonał w Wyszogrodzie Stegny 3:5. Bramkami podzielili się: Dawid Ziemczyk, Mateusz Biegański 2, Damian Lisiecki i gol samobójczy. Skrwa znów przegrała, choć dzielnie walczyła ze Zrywem Bielsk 2:4. Goście okazali się zbyt mocni i udowodnili tym meczem swoje wysokie aspiracje. Do bramki bielszczan trafiali Mariusz Beksa i Patryk Karczewski. Tym razem żadnej bramki nie zdobyła Pogoń, która uległa Unii Czermno 4:0. W XII kolejce nasze drużyny znów nie zachwyciły. Orzeł u siebie nieoczekiwanie uległ Startowi Proboszczewice 2:3. Nic nie dały trafienia Marcina Szczepkowskiego i Mateusza Nowaka, i Goleszyn znów dla swojej drużyny okazał się niegościnny. Skrwa też nie potrafiła wywalczyć choćby punktu, choć długo w meczu ze Stoczniowcem prowadziła. Gol Mateusza Telesiewicza nie wystarczył, gdyż płocczanie wbili 2 i mecz zakończył się wynikiem 2:1. Pogoń zmobilizowała się i zwyciężyła na własnym boisku 5:2. Był to niesamowity, pełen emocji mecz. Gole dla Słupi zdobywali: Adrian Grabowski 2, Kamil Łęcki 2 i Bartłomiej Granat. W ostatniej kolejce ligowej wreszcie mieliśmy więcej powodów do radości. Tradycyjnie na wyjeździe wygrał Orzeł, tym razem w Lucieniu z Błyskawicą aż 1:5. Świetną skutecznością popisali się Mateusz Biegański 3 i Damian Domeradzki 2 gole. Nie mniej efektownie zwyciężyła Skrwa Łukomie, która pokonała u siebie Stegny Wyszogród 3:0, po pięknych bramkach   Piotra Sadowskiego 2 i Przemysława Brzozy. Niestety, Pogoń nie dołączyła do zwycięzców i przegrała swój mecz. Po ambitnej walce uległa w Proboszczewicach Startowi 4:2. Bramki dla Pogoni strzelali Przemysław Mysielski i Artur Piłat. 

Mogło być lepiej 
Taki wniosek po rundzie jesiennej można by wysnuć. Najbardziej zawiodła Skrwa, która już w poprzednim sezonie nie zachwycała. Wydawało się, że stabilny skład, w którym drużyna występuje od kilku lat, to będzie duży atut. Niestety, wzmocnienia nie okazały się pomocne, gdyż regularnie grał tylko Mateusz Telesiewicz (i to też w drugiej części rundy). Łukomie dużo traciło w ataku po odejściu Bonisławskiego, gdzie gra w przodzie opierała się o tego zawodnika. W tej formacji jest niezbędne wzmocnienie, tyle tylko, że będzie to trudne, bo w Łukomiu „nie płacą”, a grać dla przyjemności coraz mniej komu się chce. Niemniej niektórzy zawodnicy Skrwy muszą poprawić swoje podejście do grania. Zbyt wiele tam jest kłótni na boisku i niesnasek. Co jest jeszcze bardziej ciekawe, poza boiskiem drużyna wydaje się kolektywem i trzeba tę dobrą atmosferę przenieść również na murawę. 
Orzeł przed sezonem celował bardzo wysoko, jednak całkowicie zawalił w meczach domowych. Zaledwie 5 punktów zdobytych na własnym boisku to wstyd dla drużyny z aspiracjami, jaką niewątpliwie jest Orzeł. Co prawda drużyna nadrabiała na wyjazdach, prezentując się bardzo dobrze, przegrywając zaledwie jeden mecz, a resztę wygrywając. Trener Skołt dysponuje bardzo mocnym i wyrównanym składem, jednak nie do końca potrafił panować nad emocjami zawodników. Jego podopieczni kilka razy nie potrafili utrzymać nerwów na wodzy i zbyt często łapali kartki, również te czerwone. W końcówce rozgrywek pojawiły się nieoficjalne informacje o konflikcie w drużynie, czego konsekwencją było odejście najlepszego strzelca drużyny Damiana Lisieckiego. Klub oficjalnie zaprzeczył temu, jednak sam zawodnik potwierdził Kurierowi Sierpeckiemu, że zamierza opuścić drużynę z Goleszyna. Jak sprawa się zakończy, dowiemy się zapewne na wiosnę, kiedy to piłkarze znów wybiegną na murawę. Odejście doświadczonego Lisieckiego z całą pewnością osłabiłoby siłę ofensywną drużyny z gminy Sierpc. Bywały jednak przypadki, że odejście nawet dobrego zawodnika czasem może pomóc zarówno jemu samemu, jak i drużynie, gdyż nie każdy może dobrze się czuć w danym środowisku. Orła czeka trudna zima, gdyż szkoleniowiec musi nie tylko pracować nad fizycznością zawodników, ale również nad mentalnością i dobrą atmosferą.  
Beniaminka ze Słupi, podobnie jak pozostałe ekipy, czeka trudna zima. W tym przypadku ważne wydaje się wzmocnienie  drużyny. Oprócz braku jakościowych zawodników problemem Pogoni wydaje się też być problem z regularnym pojawianiem się zawodników na wszystkich meczach. Trener Kamil Łęcki i działacze zauważają to i z tego powodu poszerzenie kadry wydaje się niezbędnym posunięciem. Pogoń nie gra źle, choć punktów nie uzbierała wiele. W kilku meczach Słupia zapłaciła tzw. frycowe. Zawodnikom drużyny z gminy Zawidz kilka razy w kluczowych momentach zabrakło doświadczenia i spokoju. Spowodowało to zgubienie kilku punktów, które były w zasięgu drużyny. Nie można zbyt ostro oceniać Pogoni, bo na półmetku rozgrywek jest na miejscu gwarantującym utrzymanie w lidze, a to jest w tym sezonie celem Słupi.

Tyrion
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu SIERPC24 z siedzibą w Sierpcu jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe