JESTEŚMY MŁODZI, CHCEMY SIĘ ROZWIJAĆ

JESTEŚMY MŁODZI, CHCEMY SIĘ ROZWIJAĆ
Od roku budowa chlewni w miejscowości Śniedzanowo jest przyczyną sporu wśród mieszkańców. Niesnaski, które z tego powodu mają miejsce, wyszły na światło dzienne podczas rozprawy administracyjnej, która odbyła się 12 stycznia.

Wraz z dobiegającym końca 2016 rokiem redakcja wraca do publikacji trudnego tematu budowy chlewni w Śniedzanowie. Przez bieżący rok mieszkańcy wyrażali ostry i zdecydowany sprzeciw wobec planowanej inwestycji. Między innymi zarzucali inwestorowi, że sterroryzował sąsiadów, że nie ma prawa zarabiać kosztem zdrowia sąsiadów. Mieszkańcy narzekali na wydobywający się odór z chlewni.  Obecnie nadszedł moment, aby swoje stanowisko przedstawił inwestor.

-Zarzuty dotyczące gróźb i zastraszania są bezpodstawne, co wskazuje Policja i Prokuratura, wręcz osobiście czuję się niesłusznie oczerniony i nękany poprzez pomówienia dotyczące mojej osoby, które miały miejsce na rozprawie administracyjnej i opublikowanych artykułach. Co do nieprawidłowych zarzutów, gróźb i zastraszania podjąłem kroki prawne- mówi inwestor

Planowana inwestycja polegać będzie na budowie chlewni do rusztowego chowu trzody chlewnej o powierzchni zabudowy około 1760 m2. Budynek zostanie wyposażony w układ kanałów i basenów podrusztowych o łącznej pojemności 1100m3. Konflikt związany z budową narasta. Mimo że inwestor otrzymał zgodę na budowę, to nadal nie ma spokoju i ciągle boryka się z kontrolami.

-Nieprawdziwe jest stwierdzenie o wzajemnych donosach, gdyż z mojej strony takie postępowanie nie miało miejsca. Nagonka prowadzona przez pomawiających ma odzwierciedlenie w donosach na moją osobę pisanych do najróżniejszych instytucji, poczynając od Urzędu Gminy, na Ministerstwie Rolnictwa kończąc. Moja działalność rolnicza jest zgodna z prawem i istniejącymi przepisami, co jest potwierdzone wielokrotnymi kontrolami z różnych instytucji, takich jak ARiMR, RDOŚ, ARR oraz Powiatowy Inspektorat Weterynaryjny. Świadczą o tym raporty pokontrolne. Gospodarstwo, które prowadzę, spełnia wymogi UE, tj. wymogi Wzajemnej Zgodności, Wymogi Dobrostanu Zwierząt, jak również Wymogi Bioasekuracji- dodaje inwestor.

Właściciel planowanej rozbudowy gospodarstwa spotkał się także z pomówieniem o nieprawidłowe prowadzenie hodowli.

-Nie jest prawdą to, co mi zarzucają niektórzy mieszkańcy wsi Śniedzanowo, co do przepełnienia budynków i nieprawidłowo prowadzonej hodowli. Potwierdzają to kontrole Powiatowego Inspektora Weterynarii i RDOŚ w Płocku. Stawiane mi zarzuty odświeżania budynków inwentarskich przed kontrolami także nie mają uzasadnienia, ponieważ po każdym cyklu hodowlanym jest przeprowadzane mycie, dezynfekcja oraz malowanie. Każdy doświadczony hodowca podejmuje takie kroki po zakończonej hodowli. Hodowla w systemie rusztowym, a także wentylacja ścienna jest dozwolona prawem i powszechnie stosowana. Co do gazów powstałych w wyniku hodowli, to przeprowadzone kontrole nie wykazały podwyższonego stężenia amoniaku i siarkowodoru. To samo dotyczy braku wody w sieci wodociągowej, zapewniam, że korzystam z własnego ujęcia wody, nie przekraczającego 5m3 na dobę, co jest dozwolone prawem, a także posiadam wyniki badań dopuszczające wodę do spożycia. Zaznaczam, że najbliższe domostwo zlokalizowane jest około 200 m od mojej chlewni, a nie jak twierdzono kilkanaście metrów- wyjaśnia inwestor

Młodzi gospodarze ze Śniedzanowa są poruszeni i oburzeni  zaistniałą sytuacją, jaka ma miejsce we wsi. Jako młodzi ludzie chcą tylko rozwijać się i modernizować własne gospodarstwo.

-Gdzie mają powstać takie obiekty jak nie na wsi. Nie chcę postawić chlewni w mieście ani pod oknem sąsiada, lecz pod własnym domem, także zależy mi na tym, żeby wszystko było zgodne z prawem, wymogami budowlanymi UE  i ochroną środowiska. Jestem za tym, żeby żyć ze swojej pracy na roli i nie zabierać pracy mieszkańcom miast czy też ludziom mieszkającym na wsi, ale niemającym nic wspólnego z rolnictwem. Wielką jest niesprawiedliwością nazywanie mnie i małżonki „pseudoinwestorami”, ponieważ od pokoleń mieszkamy  na tej wsi i od pokoleń staramy się nasze gospodarstwo rozwijać i modernizować. Niestety, osoby udający ekologów na każdym kroku próbują nas ograniczać. Istotą całego nieporozumienia nie są uciążliwości, lecz ludzka zawiść- podsumował inwestor ze Śniedzanowa.

Jak widać inwestor stara się, aby inwestycja spełniała wszelkie wymogi prawne niezbędne do prowadzenia tego rodzaju działalności rolniczej, natomiast nie potwierdziły się zarzuty mieszkańców Śniedzanowa o zastraszaniach czy groźbach.

Admin Admin
Podziel się:
Oceń:
 

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe