NIE CHCEMY MORDORU W OSTROWACH!

  • 8.03.2017, 08:55
  • JM
NIE CHCEMY MORDORU W OSTROWACH!
"Wszechobecny fetor, hałas, pogorszenie krajobrazu, zniszczenie fauny i flory"- taki obraz przed oczami mają mieszkańcy Ostrów, gdy mowa o budowie kurników w ich okolicy.

Mieszkańcy nie poprzestali na dotychczasowych protestach o których informowaliśmy już na łamach gazety. W dalszym ciągu oponują. Inwestycja, o której mowa, obejmować miałaby budowę 2 kurników do chowu kurcząt o liczbie stanowisk 40 000 każdy. Mieszkańcy nie zgadzają się na ich budowę na terenie Ostrów oraz sąsiadujących wsi. W raporcie dotyczącym inwestycji wskazują na nieścisłości. Ich zdaniem wątpliwości budzą stwierdzenia inwestora, iż budowa nie wpłynie na walory krajobrazowe Ostrów, w tym też, że nie będzie miała wpływu na gniazdowanie ptaków w okolicy. Niepokoi ich także zapis o zagospodarowaniu odpadów i obornika. Na terenie planowanej budowy mieszkańcy obserwują aż 24 gatunki ptaków, w tym 21 podlegające ścisłej ochronie. Inwestor twierdzi, że obornik będzie wywożony na pola lub płyty obornikowe odbiorców, podczas gdy rolnicy nie deklarują chęci odbioru obornika na swoje płyty lub też takich nie posiadają. Inwestor posiada zdaniem zainteresowanych stron również zbyt mały areał, by użyźniać go odpadami z fermy. Magazynowanie pozostałego obornika wiąże się z uciążliwościami zapachowymi. Uważają, że  przemysłowa hodowla zwierząt nie jest obojętna dla środowiska. Przede wszystkim istnieje realne zagrożenie chemiczne i mikrobiologiczne. Odór, zanieczyszczenie wód i gleb, hałas już na etapie budowy mogą powodować różne zmiany w organizmie. W razie epidemii, na przykład ptasiej grypy, przez wieś przejedzie kilkanaście ciężarówek, które  wywozić będą około 200 ton padłych zwierząt. Stowarzyszenie Wspierania Inicjatyw Lokalnych "Nasze Ostrowy" podkreśla, że zrównoważony rozwój jest zasadą ujętą w Konstytucji RP (art.5) i Traktatach UE,a jego istotą jest powiązanie szybkiego rozwoju życia i zdrowia ludzi z poprawą stanu środowiska, w związku z czym zasada ta nakazuje równorzędne traktowanie racji społecznych i ekonomicznych. Realizacja planowanego przedsięwzięcia wg Stowarzyszenia zagraża bezpośrednio jakości życia mieszkańców Ostrów i okolicznych miejscowości. Lokalizacja zbiorników wodnych, zarówno sztucznych, jak i naturalnych także rodzi wątpliwości co do braku wpływu fermy na ich czystość. Według Stowarzyszenia inwestor przedsięwzięcia lakonicznie, wprowadzając w błąd, opisuje środowisko gruntowo – wodne terenu planowanej inwestycji. W Raporcie czytamy „Nie występują tu płytkie wody podziemne, wody powierzchniowe, ujęcia wód podziemnych” (pkt 8.2.2.), tymczasem teren inwestycji bezpośrednio sąsiaduje od północy z rowem melioracyjnym o głębokości nieprzekraczającej 1 m. Brak wzmianki o urządzeniach oczyszczających powietrze z pyłów, zastosowaniu lamp kwarcowych, które powodują redukcję drobnoustrojów, budzi niepokój. A jest to jakże ważny aspekt w budynkach przeznaczonych do chowu zwierząt.

- W ciągu 16 lat pracy, w lokalnym środowisku udało się nam zbudować  ofertę  turystyczną  bazującą na potencjale tkwiącym w ludziach, w przyrodzie, w zasobach historycznych i gospodarczych Ostrów i okolicznych wsi. Czy więc budowa kurników w Ostrowach nie zburzy tego, co przez te lata udało się osiągnąć? Krajobraz wiejski bez wątpienia ucierpi, zaburzony przez konstrukcje przemysłowe. Nie ulega również złudzeniom, iż inwestycja taka powinna być tworzona w zgodzie ze środowiskiem, bezpośrednim otoczeniem oraz za zgodą mieszkańców, którzy będą musieli oglądać ją przez okna swoich domów codziennie przez długie lata - uważają członkowie  Stowarzyszenia.

Inwestor na łamach gazety zapewniał już, że budowa fermy nie przysporzy mieszkańcom Ostrów żadnych problemów ani uciążliwości. Mimo protestów, które się pojawiły przy okazji tej inwestycji, nie zamierza ustępować.

JM
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe