SPÓR O PODWYŻKI

  • 5.04.2017, 12:23 (aktualizacja 12.04.2017 12:26)
  • SK
SPÓR O PODWYŻKI
Podwyżki, wykreślenie ze struktury organizacyjnej SPZZOZ w Sierpcu kilku poradni to główne tematy obrad na XXXIV sesji Rady Powiatu.

W ciągu czterech miesięcy w SPZZOZ w Sierpcu nastąpiła fala podwyżek dla pracowników. Podwyżki z 1 września, które otrzymali m.in. pielęgniarki i położne, analityk medyczny, dietetyk itd. kosztują szpital 101, 823 zł w skali roku, w skali miesiąca ponad 8 tys. zł. Następna, przyznana od 1 listopada, będzie kosztowała szpital ponad 3 tys. zł, czyli ponad 39 tys. rocznie. Koszt podwyżek dla lekarzy  od 1 lipca 2016 roku obciąży miesięcznie szpital kwotą ponad 9 tys. zł , rocznie ponad 118 tys. zł. Jak się okazało, na tym nie koniec. Wraz z wrześniem lekarze otrzymali kolejną podwyżkę płac o 1400 zł miesięcznie, i kolejną od 1 października. Ponad 35 tys. zł  miesięcznie, rocznie ponad 400 tys. zł. Łącznie podwyżki obciążą szpital w skali roku kwotą ponad 700 tys. zł.  Radny Jarosław Ocicki, mając w posiadaniu opinię biegłego rewidenta z 2016 roku, która mówi, że nierozliczone straty w szpitalu za 2015 rok łącznie wynoszą ponad 12 mln zł, a badana jednostka posiada ograniczoną płynność finansową, zarzucił niegospodarność zarządowi i staroście. Radny twierdzi, że wiedzieli o tych podwyżkach i je zaakceptowali. Dodał, że szpital ma przeterminowane zaległe płatności w kwocie 700 tys. zł, a ówczesny pan dyrektor pozwolił sobie na podwyżki w kwocie 800 tys. przy braku płynności finansowej.

-„Jeżeli ktoś powołuje kogoś na dyrektora, to powinno się mieć do niego zaufanie , a nie powołuje się następnego dyrektora. Jeden, tak jak wspomniałem, dyrektor, który nawet się nie pożegnał, nic nie powiedział, uciekł, narobił strat szpitalowi, było mówione, że na 9-10 mln zł, a okazuje się, że na 12,5 mln. Nie wiem, jak to było zakamuflowane, że nagle zrobiło się 12, 5 mln. Wyrzuca się w pewnym sensie ze szpitali lekarzy, dzisiaj się poszukuje, a wtedy się wyrzuciło, już nie wspomnę nazwiskami, może powtórzę je jednak: pani Balcerowska , pani Kluska, stażystów, rezydentkę . Oni sobie poukładali życie. Już nie wrócą tutaj do szpitala, bo nie chcą tutaj nawet wracać. Robi się atmosferę, że ten szpital jest wykańczany, bo tak ludzie mówią. Kto tę atmosferę robi, to chyba ci, którzy zarządzali, to my dzisiaj mówimy, że nie mieliśmy nadzoru, nie mogliśmy nic robić. To proszę Państwa, jeżeli się kogoś powołuje na dyrektora, to on chyba wobec was powinien ponosić odpowiedzialność, a ja widzę jedno, że wobec was pani Kowalkowska nie poniosła odpowiedzialności, postępując z panami naprawdę śmiesznie, odchodząc sobie na zwolnienie, nie kontaktując się z wami. Powołujecie dyrektora, który robi podwyżki, też nie ma tu z waszej strony żadnych uwag, jakiegoś przywołania tego dyrektora do siebie, powiedzenia mu, że nie stać nas na te podwyżki, że nie możemy takich podwyżek robić. W ostatni, można powiedzieć dzień odejścia, 1 listopada są  podwyżki robione, wiedzieliście o tym, bo jeżeli dostawaliście sprawozdania, nie mogło być inaczej. Jestem pełen podziwu, że ten szpital jeszcze funkcjonuje, to jest niegospodarność publicznymi pieniędzmi”– powiedział Jarosław Ocicki.

Starosta Jan Laskowski zwrócił uwagę radnych na przeprowadzane analizy, na dobre imię szpitala. Zaznaczył, że szpital w Sierpcu posiada dobrą opinię wśród pacjentów z zewnątrz i czas, by też radni zaczęli to dostrzegać.

 -„Słucham cierpliwie, uszy bolą od tego słuchania, ponieważ wszystko zwala się do jednego schowka, Ja bym chciał się zapytać, Panie radny Ocicki, a ilu to dyrektorów było przed 1 maja 2011 roku, ilu wcześniej? Może Pan na to pytanie odpowie, i nie mówi w liczbie mnogiej tylko w liczbie pojedynczej. Od 1 maja 2011 roku do obecnej pani dyrektor była jedna. Pani dyrektor, która odeszła może w sposób niezbyt grzeczny, ale była jedna pani dyrektor, a wcześniej było ich 13, więc proszę Państwa, miejmy troszeczkę umiaru w tym, co mówimy, ponieważ mówimy może nieetycznie. Jeżeli mówimy o pani Kowalkowskiej, z całym szacunkiem, powiedzmy, co zastała, co zrobiła i jak odeszła. Ja nie byłem z nią w stosunku koleżeńskim jak Pan, Panie Ocicki. A Pan dopiero teraz wymienia swoje podejście. Proszę Państwa, w tym szpitalu myśmy analizy robili i Państwu żeśmy przedstawiali, Państwo dane macie, dlaczego nie ma dyskusji nad analizą od początku powstania szpitala? Dlaczego tak w tym szpitalu było? Ilu dyrektorów było? Jakie wyniki były w poszczególnym roku? Ile było inwestycji ? Ile było problemów? Dlaczego my nie mówimy i nie chwalimy tego szpitala, jak staramy się to robić na zewnątrz, że mamy bardzo dobrą chirurgię, bardzo dobry oddział wewnętrzny, ginekologiczno- położniczy, rehabilitacyjny, przychodnię wyremontowaną, tylko cały czas wyciągamy jakieś rzeczy po to, żeby bić tę pianę i sami szkodzimy. My mówimy , że postępujemy dobrze, a szkodzimy temu szpitalowi, bo mówiąc tak pijarowsko, robimy mu czarny pijar, a nam powinno zależeć wszystkim, żeby mu robić ten dobry, biały pijar, pozytywny. W ten sposób zacznijmy rozmawiać. Szanowni Państwo, na następną sesję prawdopodobnie już będzie akceptacja RIO, przedstawimy sprawozdanie szpitala za rok 2016. Przedstawimy Państwu wyniki, zobaczycie Państwo, co udało się zrobić. Oczywiście to nie jest tak, że szpital to fabryka gwoździ, że można coś zaplanować, takie czy inne zdarzenia i te zdarzenia na koniec roku rozliczyć i w drugim roku poprawić. Tu są kontrakty, doskonale wszyscy wiemy, nikomu przez usta nie chce przejść, że od 2010 roku czy 2012 roku koszty wzrosły, płaca minimalna wzrosła. Proszę Państwa, było tak - 13 zł, najniższa stawka dla osoby, która będzie zatrudniona w usługach zewnętrznych. Pani dyrektor korzysta z usług zewnętrznych, z kuchni, pralni, więc musi te stawki uzgodnić w przetargach, ile wzrosły inne rzeczy . Dla Państwa ciekawości, bez podawania nazwisk, my tu tak krzyczymy. Lekarze, tych lekarzy nie ma, wszędzie nie ma, nie tylko u nas nie ma. Bo na brak lekarzy cierpią wszystkie szpitale dookoła. Pani dyrektor była ostatnio na spotkaniu dyrektorów powiatowych. Jeżeli lekarz przyjdzie na umowę o pracę i miesięcznie wypłacimy mu 16 czy 17 tys. zł - to taka wersja normalna, to jego stawka godzinowa na kontrakt wynosi ok. 120 zł , a w naszym szpitalu nie ma lekarza, który ma wyższą stawkę jak 90 zł . Proszę Państwa, macie odpowiedź prostą, czy lepiej zatrudniać lekarza na kontrakt, czy na stawkę godzinową . Na kontrakt nie ma urlopu, bo jak ma urlop, to musi się zapewnić innego lekarza i nie ma kosztów pośrednich związanych z jego zatrudnieniem. Dlatego, proszę Państwa, starajmy się temu szpitalowi pomagać i pomagajmy , nie w taki sposób, że będziemy bili pianę, bo Państwo nie chcecie pewnych grup ruszać, dlaczego? Dlaczego nie chcemy powiedzieć, że podwyżki dla pielęgniarek były przez 2 lata po 400 zł, w tym roku dostaną następne 400 zł, a więc będzie to 1200 zł . Wszystkie pieniądze są z kontraktu, a nie z prywatnej kieszeni. Dlatego proszę Państwa, poczekajmy na wyniki, zobaczymy, jakie te wyniki będą, po raz pierwszy te wyniki się poprawiły . Oczywiście w tym szpitalu jest wiele do zrobienia, ale to nie jest sprawa na rok czy dwa lata, bo jeżeli przez tyle lat ten szpital był w zapaści, to nagle się nie poprawi. Macie Państwo wszyscy sprawozdania, daliśmy je Państwu, dlaczego nie chcecie do nich wracać? Chcieliśmy zrobić debatę o tym właśnie . I Pan mówi teraz o odejściach, Panie Radny Ocicki, a jak inni dyrektorzy szpitali? Bo ja pamiętam, jak odchodzili z tego szpitala, nie chcę używać nazwisk, a Pan mówi tylko, że pani dyrektor Kowalkowska zachowała się niewłaściwie, Pan przypomni sobie, jak jeden dyrektor podczas nocy uciekł ze szpitala, Pan pamięta kto?- powiedział Jan Laskowski, starosta sierpecki.

-„Proszę Pana, nie uciekł w nocy, bo ja będąc wicestarostą, odwołałem go i powołaliśmy nową panią dyrektor, to się działo w samo południe i proszę nie opowiadać bajek”- odparł zarzut Jarosław Ocicki.

Starosta zapewnił radnych, że po odejściu pani Kowalkowskiej wszystkie procedury związane z obsadzeniem jej stanowiska zostały zachowane. Dodał, że jest w ciągłym kontakcie z dyrektor szpitala.

-„Na pewno obecnej pani dyrektor nie jest lekko , ale staramy się, spotykamy się, zawsze byliśmy otwarci dla dyrektorów, zawsze mieliśmy czas i staraliśmy się pomóc, tylko mówiąc o szpitalu, miejmy na względzie jego dobre imię, bo to jest nasz szpital, teraz się przykro słucha, z tego szpitala korzystają ludzie z zewnątrz, z pomocy i jest mi przykro, gdy nasi  mówią o nim źle, a inni mówią bardzo dobrze . Wielu nam zazdrości, oczywiście braków jest sporo, rzeczy jest sporo do zrobienia, ale nie da się w rok. Wprowadziliśmy miesięczne raporty po to, byśmy mogli szybciej reagować , zarząd jest w pewnym sensie ograniczony co do działań, które może podjąć. Jeszcze raz zaapeluję, poczekajmy na wyniki, może faktycznie byłoby lepiej, gdyby pani dyrektor dorzuciła jeszcze do tego liczby. Moim zdaniem naszym apelem jest to, byśmy zapewnili dobre leczenie w tym szpitalu, a więc mieli dobrych lekarzy – dodał starosta. 

Słowa Jana Laskowskiego wprawiły w zdziwienie radnego Marka Gąsiorowskiego.  

-„Pan Starosta mówi, że teraz będzie wynik pozytywny, to mnie trochę dziwi, bo tak 52 zł za punkt od wielu lat, podwyżki w sumie ok. 2700 zł, nie odnoszę się do 2016 roku, tylko ogólnie mówię, bilans za 2016 rok ma być pozytywny , gdzie podwyżki, które miały miejsce od 1 lipca, no to się trochę zastanawiam, co to za wirtualna księgowość trochę jest , bo jeżeli mamy dochody na tym samym poziomie i wydatki nam wzrastają , no to dla mnie to jest jednoznaczne , ale to jest sprawa, którą będziemy rozpatrywać w swoim czasie. Naprawdę ja wiem, że zawsze są emocje, tu są też do mojej osoby uwagi takie czy inne, odpowiadałem za ten szpital, odwoływałem i powoływałem pana dyrektora, o którym tutaj pani radna wspominała, miało to miejsce w normalnych godzinach, ja nie pracuję w nocy, te rzeczy, które miałem do załatwienia, załatwiałem w godzinach urzędowania, źle się stało, że coś się stało złego, nie jesteśmy też tu jako radni poinformowani, dlaczego takie nastąpiło rozstanie z panią dyrektor, nie można powiedzieć, że pani dyrektor w pewnym momencie tak ciężko zachorowała. Zdarzyły się pewne rzeczy, które miały miejsce w ostatnim czasie przed odejściem pani dyrektor tak nagle, może jest to jakaś tajemnica zarządu. Ja sądzę, że żaden radny nic złego na temat szpitala, na temat leczenia, przebywania w nim, na temat tego, w jakim stanie jest szpital, nikt nie mówi źle. Natomiast nas interesują pewne sprawy finansowe, też swego czasu, kiedy wspólnie odpowiadaliśmy z Panem Starostą, podjęliśmy też wspólnie decyzję, żeby zatrudnić panią Kowalkowską, i powiem, że początek pracy pani dyrektor rzeczywiście był dobry, były pewne sukcesy, były ze strony opozycji takie czy inne uwagi , że to nie jest do końca odpowiednia osoba itd., coś zadziałało się w ostatnim czasie, to jest koniec roku 2014/2015, kiedy właśnie coś dziwnego z panią dyrektor wyszło nie tak. (..) no, w jakiś sposób musimy mieć wpływ na to, co się dzieje z tym budżetem szpitala, bo w takim układzie zostajemy tylko maszynką do podnoszenia ręki. Jeżeli następny dyrektor poprosi o podwyżkę, przepraszam o pożyczkę, jakiś kredyt duży, o jakieś zakupy, to my jesteśmy tylko i wyłącznie zobowiązani do tego, żeby wyrazić na to zgodę, na to ja się nie godzę(..). Zajmijmy się dniem dzisiejszym, warto się zastanowić, dlaczego nie bilansuje się lub dlaczego się zbilansował ten budżet szpitala pozytywnie, przy, jak widzę, wzroście wydatków, ale może się jeszcze mylę, bo całego nie widziałem- powiedział radny Marek Gąsiorowski.

„Pieniacze”

Na posiedzeniu Rady Powiatu nie zabrakło emocji. Radny Jarosław Ocicki wyraził swoje ubolewanie, poczuł się obrażony przez starostę powiatu sierpeckiego.

-„Panie Starosto, jest mi bardzo przykro, że Pan od 5 lat miedzy innymi  mnie nazywa „pieniaczem”, jeżeli chodzi o szpital . Przykro mi jest, że ci ludzie, którzy chcą coś dobrego dla tego szpitala, są”pieniaczami” w Pana ustach, i to, co Pan mówi od 6 lat, a mianowicie – poczekajcie, będzie lepiej, ja już słyszę co roku. To samo, ta sama bajka, jakby płytę włączył i jej słuchał. Także prosiłbym, żeby Pan tym ludziom, a między innymi i mnie  nie ubliżał i „pieniaczami” nie nazywał, bo nie jesteśmy „pieniaczami”. Proszę Pana, jeśli chodzi o podwyżki, o te 400 zł, to jest, proszę Pana,  wypłata świadczeń wynikających z rozporządzenia z października 2015 roku i to nie jest płacone z dochodów szpitala, i niech Pan nie opowiada, że tak powiem za przeproszeniem, jakichś głupot”- skwitował oburzony radny J. Ocicki.

Starosta nie pozostał obojętny słowom radnego J. Ocickiego.

-„Szanowni Państwo, ja słowa „pieniacze” nie użyłem, proszę go w moje usta nie wkładać. Ja takich słów nie używam. Tu są radni, którzy słyszeli, że ja takich słów nie użyłem”- odpowiedział radnemu Jan Laskowski.

Dokumenty wiarygodne

Zobowiązania szpitala w Sierpcu na dzień 31 grudnia 2016 wynoszą 9mln 476 tys. zł.

-„Dla nas są to dokumenty wiarygodne, które przyszły do nas ze szpitala i na tych dokumentach się opieramy. Panie Gąsiorowski, to, że Panu się wydaje dziwne, że wynik w tym roku może być pozytywny, mnie też się wydawało w pewnym momencie dziwne. Gdy pani dyrektor przyszła i powiedziała, że pierwszy wynik będzie pozytywny, byłem zaskoczony. (…) Pani dyrektor zaskoczyła mnie tym wynikiem, co nie znaczy, że szpital w 2016 roku pracował dobrze. To,  że my nie chodzimy, nie chwalimy się, nie pokazujemy na co dzień (..), ile pracy było wykonane przez wicestarostę w postaci analiz, o które Państwo u pani Kowalkowskiej tak zabiegali, ale było warto te pieniądze zapłacić, żeby ktoś specjalizujący się w tym zbilansowaniu szpitala mógł nam pokazać, w jakich kierunkach trzeba iść,  żeby te wyniki się poprawiły. To wszystko spowodowało, że poprawiamy te wyniki. Oczywiście inny problem to temat wykonania, za który w dalszym ciągu nam fundusz nie płaci, to jest na dzień dzisiejszy ok. 1 mln zł. To też są nasze pieniądze, które myśmy ciężko zarobili w tym szpitalu, lekarze, pielęgniarki. Gdybyśmy to mieli, to pani dyrektor wynik jeszcze lepszy przedstawiłaby i poprawiłaby się jej płatność i bieżące funkcjonowanie płatności w tym szpitalu. Wicestarosta też jeździ z panią dyrektor, by te pieniądze wydusić z funduszu, ale na razie nie ma szansy, żeby te pieniądze do nas wpłynęły, żeby ta sytuacja jeszcze była lepsza. Dlatego gdybyście wiedzieli, ile my jako zarząd wykonujemy pracy wokół tego szpitala, żeby mu w jakiś sposób pomóc, to byście naprawdę takich rzeczy nie podali, bo my ze wszystkim nie latamy do prasy, do telewizji, nie latamy tutaj na poszczególnych sesjach, tylko po prostu robimy to, bo w końcu za to bierzemy jakieś pieniądze, traktujemy to jako nasz obowiązek, po to, żeby ten szpital jakoś wyprostować, żeby lepiej funkcjonował”- podsumował Jan Laskowski.

Na początku tego roku, w styczniu, Beata Bany - obecna dyrektor szpitala-   wystosowała pismo do przewodniczącego Rady Społecznej Juliusza Gorzkosia, w którym wyjaśniła zasadność wykreślenia poradni z funkcjonowania szpitala.

-„Wykreślenie ze struktury organizacyjnej SPZZOZ w Sierpcu następujących poradni: endokrynologicznej, otolaryngologicznej, alergologii dziecięcej, poradni POZ, gabinetu profilaktyki zdrowotnej oraz pomocy przedlekarskiej. Uzasadnienie. W dniu 9 stycznia 2017 roku szpital otrzymał pismo z NFZ-u informujące, iż z powodu przedłużającej się przerwy udzielania świadczeń zdrowotnych w zakresie endokrynologii i otolaryngologii z dniem 1 stycznia 2017 roku, bez zachowania okresu wypowiedzenia, Mazowiecki Oddział Wojewódzki Narodowego Funduszu Zdrowia rozwiązuje ze szpitalem umowę w zakresach o powyższym fakcie wraz z opisem. Poradnia alergologii dziecięcej nie funkcjonuje od ponad roku z powodu braku lekarza specjalisty w tej dziedzinie medycyny, poradnia podstawowej opieki zdrowotnej i gabinet profilaktyki zdrowotnej i pomocy przedlekarskiej, pomimo iż są wpisane do rejestru podmiotów wykonujących działalność leczniczą prowadzonego przez Wojewodę Mazowieckiego, nigdy nie funkcjonowały w SPZZOZ w Sierpcu. Zostały utworzone w momencie utworzenia POZ-u, można było wnioskować o różną ilość poradni i wtedy zawnioskowano, czy one będą, czy nie. Poradnia lekarza podstawowej opieki zdrowotnej funkcjonuje nadal i będzie funkcjonowała. W związku z powyższym konieczna jest weryfikacja zapisów w księdze rejestrowej, na zapisane a niefunkcjonujące komórki może być nałożona kara pieniężna przez wojewodę. W związku z tym był wniosek o wykreślenie i uporządkowanie”- wyjaśniła Beata Bany.

SK
Podziel się:
Oceń:
 

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe