7 MINUT

  • 12.04.2017, 13:16 (aktualizacja 19.04.2017 13:25)
  • Tyrion
7 MINUT
Tyle czasu wystarczyło wiceliderowi Amatorowi Maszewo aby strzelić trzy gole i udowodnić swoją wyższość piłkarską w meczu ze Skrwą Łukomie.

Bez goli

Terminarz dla Skrwy nie jest łaskawy w tym sezonie. Po liderze Skrwa musiała się zmierzyć z drugą drużyną w tabeli Amatorem. W przerwie zimowej Amator wzmocnił się dwoma perspektywicznymi zawodnikami z SMS Łódź i trener Andrzej Kiciński miał pole manewru znacznie większe od szkoleniowca Skrwy, w której brakuje skutecznych zawodników ofensywnych. Dziś szansę gry w ataku otrzymał Kamil Górecki, któremu ambicji i woli walki odmówić nie można, jednak nie jest to typowy snajper. I ta słabsza formacja ataku wydaje się być problemem naszej drużyny. Od pierwszego gwizdka sędziego Tomasza Marciniaka, przewagę jak można było się domyśleć przejęli gospodarze. Nie potrafili oni się przebić przez szczelną defensywę Skrwy. Widząc to próbowali strzałów z daleka, bez powodzenia. W 13. minucie pierwszą groźną akcję przeprowadzają goście. Mocny strzał z rzutu wolnego Jarosława Brzmińskiego broni Jakub Szczepankiewicz. W 25. minucie znów było groźnie pod bramką Amatora. Zgranie głową przez Mateusza Sadowskiego do Kamila Góreckiego. Ten w dogodnej sytuacji przenosi piłkę nad poprzeczką. Podrażnieni groźnymi akcjami gości budzą się gospodarze. W 30. minucie ładnie zza pola karnego strzela Tomasz Golatowski. Piłka sprawia duże problemy Kamilowi Piankowskiemu bramkarzowi Skrwy. Mimo tego nie daje się zaskoczyć. Po chwili z bliska próbuje naszego goalkeepera zaskoczyć Tomasz Sudomir jednak i tym razem górą jest Piankowski. W odpowiedzi z dystansu niecelnie strzela Jacek Beksa. W 39. minucie znać o sobie daje Rafał Sadecki, który z 22. metra celnie uderza na bramkę rywali. Piankowski z olbrzymim trudem paruje piłkę i nakrywa ją ciałem. Jeszcze w ostatniej minucie połowy z 17. metra rzut wolny wykonuje Amator. Do piłki podchodzi Sudomir i precyzyjnie strzela. Bramkarz gości jest na posterunku i do przerwy mamy dość nieoczekiwany bezbramkowy remis. 

 

Pechowe 7 minut

Po zmianie stron do szturmu ruszają gospodarze. Już w 48. minucie mogli wyjść na prowadzenie, jednak Skrwę uratował Daniel Wolak, który w ostatniej chwili wybił piłkę z bramki. W 51. minucie świetną indywidualną akcję przeprowadza wprowadzony do gry w przerwie Łukasz Mielczarek. Wpada w pole karne Skrwy i mocno uderza. Piłka z hukiem odbija się od poprzeczki i wychodzi w pole. Nie minęło 4. minuty i znów piłkarz Amatora obija poprzeczkę Łukomia. Tym razem uderzał Bartłomiej Sochalewski. To szczęście Skrwy trwało do 56. minuty. Wrzutka w pole karne i błąd krycia defensywy naszej drużyny. Nieobstawiony w polu karnym jest Piotr Mysior i mocnym strzałem otwiera wynik meczu. Skrwa stara się odpowiedzieć równie skutecznie. Ładną akcję przeprowadza trójka graczy Patryk Karczewski i Kamilowie: Bonisławski i Górecki. Żaden z piłkarzy Skrwy nie uderza na bramkę i gola być nie może. Pragnąca wyrównać Skrwa odkrywa się i zostaje skarcona. W 62. minucie podczas wyprowadzania piłki traci ją Jarosław Brzemiński. Prawą stroną rusza Mielczarek wrzuca futbolówkę w pole karne. Tam otrzymuje ją do nogi Radosław Wiśniewski i strzałem pod poprzeczkę zdobywa gola. Nie minęła minuta i mamy już 3:0. Tym razem strata w środku pola Skrwy i szybka akcja Maszewa. Piłkę przed bramką otrzymuje Tomasz Sudomir i efektowną podcinką lobuje Piankowskiego i zdobywa kolejną bramkę. Takim stanem rzeczy załamani są goście. Gospodarze nie forsują już tempa, a mimo to w 86. minucie zdobywają czwartego gola. Na techniczny strzał z linii pola karnego decyduje się Krystian Majchrzak i ustala wynik tego meczu na 4:0. Trudno surowo oceniać Skrwę w tym meczu. Podobnie jak przed tygodniem zespół walczył przez długi czas jak równy z równym. Na wyniku zaważyły indywidualne błędy, które poskutkowały stratami goli i załamaniem się taktyki drużyny. To co najgorsze wydaje się już za Skrwą. Przegrali dwa pierwsze mecze i teraz powinno być tylko lepiej, choć podkreślmy łatwo nie będzie. Kolejny rywal to Skra Drobin niewygodny przeciwnik z dużą liczbą dobrych zawodników. Jednak Skrwa tym razem musi zdobyć punkty, gdyż limit strat wydaje się wyczerpany.

 

 

Amator Maszewo - Skrwa Łukomie

 4:0 (0:0)

P.Mysior (56), R.Wiśniewski (62), T.Sudomir (63), K.Majchrzak (86)

Sędzia: T.Marciniak

Skrwa: K.Piankowski – Ma. Beksa, J.Brzemiński, M.Pesta (80 Mi.Beksa), P.Karczewski, R.Kowalski K.Górecki, J.Beksa, K.Kalinowski (63 P.Sadowski) M.Jagodziński (23 D.Wolak), M.Sadowski (56 K.Bonisławski)

Tyrion
Podziel się:
Oceń:
 

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe