BEZ SZANS

  • 12.04.2017, 13:25
  • Tyrion
BEZ SZANS
Biorąc pod uwagę sam suchy wynik 6:0, można by odnieść wrażenie, że Mazur Gostynin lider rozgrywek zmiażdżył Orła z Goleszyna. Mecz wcale nie był tak jednostronnym widowiskiem, choć nie podlega dyskusji dominacja graczy z Gostynina pewnie zmierzających do IV ligi.

Piłka to gra błędów

Orzeł pojedynek ze zdecydowanym faworytem rozpoczął bardzo dobrze. Można by odnieść nawet wrażenie, że Mazur obawia się gości, bo nastawili się na grę z kontry. Niestety w 8. minucie „strzał życia” oddał na bramkę Dariusza Malinowskiego, Jakub Kustra najlepszy napastnik gospodarzy. Kropnął z woleja z dystansu, a piłka zatrzepotała w siatce bramki gości i tak pada pierwszy gol tego meczu. W 35. minucie naciskany przez napastnika gospodarzy, obrońca gości cofa piłkę we własną strefę obronną. Na nierównym boisku futbolówka skacze i odbija się, myląc kolejnego gracza Orła. Do piłki dobiega Rafał Wilamowski i piekielnie mocnym strzałem przy słupku nie daje szans na interwencję Malinowskiemu. Przed przerwą pada jeszcze trzeci gol dla gospodarzy. Wrzutka w pole karne Goleszyna. Do piłki wyskakuje Bartłomiej Dębicki i głową kieruje ją do siatki. Mazur w pierwszej odsłonie spotkania pokazał jak doświadczonych zawodników ma w swojej kadrze. Potrafili oni bezwzględnie wykorzystać błędy przeciwników. Orzeł mimo niezłej gry wyraźnie przegrywał. Piłkarze tej drużyny grali zbyt zachowawczo i stworzyli w pierwszych 45 minutach tylko jedną sytuację strzelecką. W 27. minucie w sytuacji sam na sam pojedynek z bramkarzem gospodarzy Bartoszem Tomczakiem przegrywa Mateusz Biegański.

 

Orzeł atakuje, a Mazur strzela

Po wznowieniu gry znów mecz się wyrównuje, a można by nawet zaryzykować stwierdzenie, że to goście lepiej radzą sobie z futbolówką. Niestety tej optycznej przewagi nie potrafią wykorzystać. Choć mają swoją sytuacje. Ładnie z ok 17. metra uderza Biegański jednak goalkeeper gospodarzy wyciąga się niczym struna i ratuje swój zespół przed stratą gola. Mazur niczym wytrawny bokser pozwala wyhasać się przeciwnikom i w 65. minucie przeprowadza szybką kontrę. Piłka trafia w polu karnym do Gracjana Sobczaka, który z bliska pokonuje Dariusza Malinowskiego. Podłamanym przyjezdnym odchodzi ochota do gry. Tym bardziej, że w 76. minucie po kolejnej szybkiej kontrze i zagraniu wzdłuż bramki z bliska gola zdobywa dobry znajomy goleszynian, ich były partner Piotr Wachaczyk. Ostatnia bramka pada w 83. minucie po ewidentnym rzucie karnym podyktowanym za faul Dawida Krajenty. Pewnym egzekutorem jedenastki jest Paweł Winnicki i mamy 6:0. Wynik idzie w świat i nikt za chwilę nie będzie pamiętał, że Orzeł zagrał w Gostyninie całkiem nieźle. Zabrakło bramek i punktów, a tylko to się liczy. Gracze Mazura po tym pewnym zwycięstwie pewnie kroczą do IV ligi „odkreślając” w pokonanym polu kolejnych rywali. Niestety na tej liście na wiosnę po Łukomiu dołączył i Goleszyn czyli nasze powiatowe zespoły.

 

Mazur Gostynin - Orzeł Goleszyn

6:0 (3:0)

J.Kustra (8), R.Wilamowski (35), B.Dębicki (40), G.Sobczak (65), P.Wachaczyk (76), P.Winnicki (83k)

Sędzia: P.Jędrzejak

Orzeł: D.Malinowski – P.Brząkalski, M.Kądalski, D.Krajenta Ż, M.Rudziński, Ł.Suliński, M.Szczepkowski (70 S.Kobuszewski), P. Widzyński, M.Sprycha (77 M.Białek Ż), J.Rutkowski, M.Biegański

Tyrion
Podziel się:
Oceń:
 

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe