PIELĘGNIARKI CHCĄ PODWYŻEK

  • 2.05.2017, 11:03 (aktualizacja 11.05.2017 11:06)
  • SK
PIELĘGNIARKI CHCĄ PODWYŻEK
Początek posiedzenia Rady Powiatu 27 kwietnia rozpoczął się małym zamieszaniem. Radny Andrzej Cześnik zaproponował, aby Związki Zawodowe mogły wziąć udział w sesji, wypowiedzieć się, i tym samym wnioskował o rozszerzenie porządku obrad o dodatkowy punkt posiedzenia.

Wprowadziło to małe zamieszanie, ponieważ przewodniczący Rady Powiatu zaznaczył, że takowego punktu w posiedzenie nie ma, jedynie formalny wniosek może rozszerzyć i dać możliwość wypowiedzenia się Związkom Zawodowym. Jako radny Andrzej Cześnik zgodnie ze statutem nie może złożyć takowego wniosku. Nieporozumienie zakończył formalny wniosek przewodniczącego klubu Mariusza Turalskiego, który wnioskował o „zapoznanie się ze stanowiskiem Związków Zawodowych działających przy SPZZZOZ  w Sierpcu w związku z aktualną sytuacją szpitala”.

Pielęgniarki apelują
Mariola Szadkowska, przewodnicząca Związków Zawodowych Pielęgniarek i Położnych zwróciła się do Starostwa jako organu nadzorującego SPZZOZ w Sierpcu o podjęcie działań w kwestii stworzenia nowego regulaminu wynagradzania, ponieważ obecny obowiązuje od 2002 roku, a wartości zamieszczone w tabelce uszeregowania ni jak mają się do rzeczywistości, mowa m.in. o regulacji płac, wzrostu wynagrodzeń, likwidacji kominów płacowych, dyskryminacji w wynagradzaniu w poszczególnych grupach zawodowych:
-„Zaniechanie regulacji płacowych przez ostatnie 9 lat sprawiło, że w SPZZOZ w Sierpcu mamy głodowe pensje i mówię to w imieniu większości pracowników oraz grupy zawodowej pielęgniarek i położnych . Wynagrodzenia nasze nie są adekwatne do naszego nakładu pracy, posiadanych kwalifikacji, nakładanych przez ustawę o zawodach pielęgniarek i położnych z dnia 15 lipca 2011 roku oraz w poszczególnych obszarach świadczeń medycznych wymaganych przez Narodowy Fundusz Zdrowia . Dla przykładu powiem, że wynagrodzenie zasadnicze pielęgniarki z 39 letnim stażem pracy i rok przed emeryturą wynosi 1760 zł i żeby nie pieniądze przyznane nam przez rozporządzenie pana ministra zdrowia w kwocie 461 zł netto na dzień dzisiejszy, o które to związki zawodowe wnioskowały, żeby włączyć do wynagrodzenia zasadniczego, ale takiej zgody nie uzyskano, to wynagrodzenie to nasze zostało spłaszczone do minimalnego wynagrodzenia. Desperacja pracowników zmusza ich do składania indywidualnych wniosków do pani dyrektor o wzrost wynagrodzeń i rodzi niepotrzebne konflikty wśród pracowników. Nie ma jasnych reguł, przejrzystego regulaminu wynagradzania. Zwracam się do państwa, do pana - Panie Starosto - o podjęcie decyzji i działań w sprawie podwyżek dla personelu w oparciu o nowy regulamin i proszę nie odsyłać nas do pani dyrektor, bo te zaniedbania i zaniechania trwają już 9 lat, a w międzyczasie dochodziło do marnotrawstwo, rozdawnictwa pieniędzy , których przecież de facto nie mamy i to odbywało się przy pana i państwa przyzwoleniu i zgodzie’- powiedziała przewodnicząca.

Ignorowane sygnały
Mirosława Sawicka, przewodnicząca Związków Zawodowych NSZZ Solidarność przy SPZZOZ w Sierpcu wyraziła swoje rozgoryczenie co do pracy i działalności Zarządu Starostwa Powiatowego. Pielęgniarka wytknęła organowi zarządzającemu zaniedbanie i brak reakcji w sytuacjach tego wymagających:
- Najważniejsza dla nas jako pracowników, jako pacjentów jest nasza jednostka. Związki zawodowe nigdy nie stawały na stanowisku niewspółpracowania z Radą, zawsze przedstawialiśmy, dawaliśmy sygnały, monitorowaliśmy na bieżąco sytuację w szpitalu. Nie będziemy tutaj linczu robić nad byłymi dyrektorami, ale problemy kadrowe, finansowe, organizacyjne, ta spuścizna po byłych dyrektorach jest do dziś. Nie posunęliśmy się o żaden krok do przodu, mamy zadłużenie galopujące, mamy niedosprzętowienie, mamy rozbitą kadrę, mamy podzielenie ludzi na gorszych i lepszych. Mamy rozbieżności, nieproporcjonalność w wynagradzaniu za daną pracę. Czy to nie było sygnałem, gdzie koszty osobowe przekroczyły 80% całego budżetu szpitala? Czy to nie był sygnał dla radnych? Czy to nie był sygnał dla Zarządu? Czy to nie był sygnał dla pani dyrektor, żeby się obudzić? Z czego mielibyście dosprzętawiać, leczyć ludzi? Robić to, do czego powołany jest szpital? Z czego pytam się? My żeśmy to monitorowali, dawali sygnały, składaliśmy wota nieufności, do komisji rewizyjnej o kontrolę, pisaliśmy setki pism, nawet pismo posłane 5 grudnia 2016 roku do wszystkich radnych powiatu i do komisji rewizyjnej, na to pismo związki nie dostały odpowiedzi. Tutaj było wiele podpunktów, które na bieżąco były podnoszone przez opozycję, tylko żeście państwo tak się zapętlili w tej władzy, którą chyba w tej Radzie uważa się za najbardziej doskonałą, najmądrzejszą, nieliczącą się z żadnymi innymi głosami, i jesteśmy w tym miejscu, w którym jesteśmy, jesteśmy w gorszej sytuacji niż kiedy żeście przejmowali placówkę. Taka jest prawda, świadczą o tym sprawozdania, świadczą o tym cyfry (..), kogo żeście powoływali na tych dyrektorów? Jaki był nadzór nad nimi? Jaka była kontrola? Sygnały nasze były ignorowane, setki pism do różnych instytucji, można by tu było dużo opowiadać, ale to nie chodzi o to, żebyśmy my się tutaj tłukli. Dookoła wszystkie szpitale są w lepszej sytuacji kadrowej, organizacyjnej dosprzętowione…, spełniają warunki. Mało nie brakowało, gdyby nie nasze działania i opozycji, to byśmy mogli do sieci nawet nie wejść. Taka jest prawda, Panie Starosto. Są odpowiednie wymogi (…). Pan, Panie Starosto, się cały czas uśmiecha, tym uśmiechem lekceważy Pan swoich wyborców, przysięgę Pan składał, że będzie rzetelnie wykonywał swoje obowiązki, uroczyście Pan ślubował, że wszystko Pan zrobi dla wspólnoty samorządowej, dla obywateli, dla pacjentów. Nas interesuje nasz zakład najbardziej, bo my jesteśmy jego przedstawicielami. Żeście podzielili, że jedni zarabiają krocie, dostają podwyżki nie wiadomo za co. Poszczególne osoby nawet w administracji dostają takie podwyżki, za co? Związki nie były wołane do żadnych rozmów z byłym p.o. dyrektorem, z panią Kowalkowską , nie przedstawiano nam nic, kompletnie nic za co te podwyżki. Takie sumy poszły, że po prostu przeszło prawie milion złotych z tego, co wiemy, to Pani dyrektor będzie teraz skutkowało w tym roku, z tego co w październiku Pan dyrektor jeszcze poprzedni dał, bez konsultacji ze związkami. Został złamany regulamin. Jest obecnie kontrola inspekcji pracy i stwierdzi, czy regulamin został złamany czy nie, w którym wyraźnie jest napisane, że premie powinny być konsultowane ze związkami zawodowymi. Żeśmy o tym cały czas na bieżąco was informowali i nie mamy sobie nic do zarzucenia, bo naprawdę czuwamy nad tym szpitalem. Jaka tu jest proporcja między jedną grupą zawodową a drugą? Czym się różnimy? Wkład pracy jest podobny w zakresie naszych obowiązków. Wszyscy pracują - i doktor, i pielęgniarka, i salowa, i laborantka, a porównać proporcjonalność zarobków, a to nie jest rok, dwa czy pięć, to są lata waszych zaniedbań. Bo tak żeście prowadzili, mianowali dyrektorów, że było rozdawnictwo, o tym była tutaj mowa w tej sali. (..) Na to pismo nie dostaliśmy odpowiedzi, gdzie były poruszane wszystkie te problemy: skutki finansowe, wierzytelności szpitala, znaczny wzrost wynagrodzeń z tytułu umów cywilno-prawnych, zasadność kosztów reprezentacji różnych reklam itd., wpływ przeprowadzanych przetargów, audyty, nic żeście nie informowali, kluczyliście po prostu. Pan, Panie Przewodniczący, trudno może się Pan na mnie obrazić, Pan jako główny hamulcowy widzi Pan, co Pan robi? Pan nie dopuszcza do głosu nawet radnych, którzy są uprawnieni do tego, żeby zabierać głos w naszych sprawach. To wam powierzamy to zaufanie, te obowiązki, mamy nadzieję, że ludzie patrzą, oglądają tę sesję, że czytają protokoły z zarządów, że mają cały obraz, komu powierzyli i zaufali, że przyjdzie jednak rozliczenie, bo przyjdą wybory i ta polityczna odpowiedzialność przyjdzie, to nie są sprawy takie, żeby w was uderzać, bo jest na tej sali dużo ludzi, którzy dużo wnieśli dla szpitala i chcieli dobra itd., ale trzeba było się w odpowiednim czasie obudzić , trzeba było odwołać w danym czasie daną dyrektorkę, gdzie były ewidentne na to dowody i są, że nie gospodarowała groszem publicznym jak się należy i trzeba było dokonać tego. I się Pan dziwi, że mamy podejrzenia układów jakichś rodzinnych, biznesowych, a co nie mamy prawa mieć tego? Mamy podejrzenia takie, że po prostu został stworzony tutaj jakiś dobry układ itd. I na bieżąco w zakładzie pracy mamy w osobach ludzi, którzy zostali wepchnięci na siłę, dano im pracę, a nie oszczędzano i nie powierzono dodatkowych obowiązków komuś za małą dopłatą albo nawet i społecznie, bo jeśli na oddziałach brakuje sekretarki, to pielęgniarka zasiada i zastępuje sekretarkę, i to są oszczędności. Nie idziemy do pani dyrektor, nie składamy pism, że brakuje sekretarki, tylko my robimy. Na nocy nie ma salowej, pielęgniarka wszystko musi sprzątnąć itd., to ona bierze za szczotkę. A wy - tylko słyszeliśmy od was, że nie ma lekarzy, oni muszą zarabiać, ale granice ramy tych zarobków też muszą być jakoś przeanalizowane. Za chwilę, za 5 lat nie będziecie mieć pielęgniarki żadnej, bo jesteśmy w takim wieku, że po prostu odejdziemy na emeryturę, bo dlaczego? Z jakiej racji my mamy wkład pracy taki sam porównywalny, a gdzie my jesteśmy, a gdzie są inne grupy zawodowe? Ja tutaj nie kieruję pod adresem lekarzy żadnych uwag, bo muszą być i trzeba ich opłacić, ale musi to być proporcjonalne niestety do wydolności finansowej naszego zakładu. My musimy pacjenta przyciągnąć, my musimy pacjenta dobrze obsłużyć, żeby on do nas wrócił. My musimy wyciągnąć wszystkie procedury, bo za to są pieniądze. Są zaniedbania niestety, w grupie lekarzy też są zaniedbania, przykładem jest 300 tys. na izbie, które pani dyrektor w spuściźnie po byłej dyrektorce dostała, niedopilnowanie procedur (..). Państwo zastanówcie się, bo o jeden głos za dużo szkodzić może, a nie pomóc (…). Na koniec chcę powiedzieć, że każdej dyrekcji dawaliśmy kredyt zaufania, ta dyrekcja też dostała od nas kredyt zaufania , różnice od razu na wstępie widać, bo ta dyrekcja nie zamyka drzwi przed związkami, dyrekcja dyskutuje, dyrekcja chce współpracować z nami i my nie jesteśmy po to, żeby ten zakład rozwalić, bo każdy zdaje sobie z tego sprawę, że mieć pracę, a jej w ogóle nie mieć, gdy jednostki nie będzie, to nie tylko jest z niekorzyścią dla pacjenta, bo gdzie ten biedny pacjent pójdzie, to wy powinniście o to dbać, wam powinno zależeć na tym, żeby ten pacjent tu miał możliwość leczenia się i korzystania z tych usług, a nie obsługuje go komputer tylko człowiek. My w naszych zawodach mamy wpisane nie tylko to, że my musimy zarobić na życie, ale te zawody są szczególne: lekarz, pielęgniarka, salowa – tak po wszystkich szczeblach. Jest misja. Jest służba tak jak w straży, jak w policji, jak w służbach państwowych, gdzie powinna być empatia do drugiego człowieka (..). Sprawy pacjenta są dla nas najważniejsze, są priorytetem. Wyrzekłyśmy się „13”, wyrzekliśmy się wszystkiego – powiedziała m.in. Sawicka.
Zarówno radni powiatowi, jak i Zarząd nie odnieśli się do apelu pielęgniarek. Wśród dyskusji, która się wywiązała, nie padły słowa dotyczące planów zmiany regulaminu wynagradzania w sierpeckim szpitalu czy też podjęcia tematu w najbliższym czasie.

SK
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe