Bez niespodzianki

  • 14.11.2018, 09:14
  • Tyrion
Bez niespodzianki Foto D.Dutkiewicz dolcanzabki.pl
Na ostatni pojedynek rundy jesiennej Kasztelan wybrał się do wicelidera rozgrywek Ząbkovi Ząbki. Niestety, nie było w tym meczu niespodzianki, czym byłoby z pewnością wywalczenie jakichkolwiek punktów przez gości i to gospodarze pewnie wygrali 4:0. Jakby było tego mało, Mazowiecki Związek Piłki Nożnej przełożył jedną kolejkę wiosenną na 17/18 listopada i ta nieudana runda tą decyzją zazębia się z rundą rewanżową. Kasztelana czeka ciężka przeprawa, gdyż gra na wyjeździe, a przeciwnikiem „piwoszy” będzie Mazovia Mińsk Mazowiecki, czyli 6 drużyna ligi, z którą o punkty będzie bardzo trudno.

Zaczęło się dobrze
Od pierwszego gwizdka meczu zebrani kibice nie dostrzegli w poczynaniach obu drużyn przepaści, jaka te ekipy dzieli w lidze. Ząbkovia, która nie straciła w tym sezonie żadnego punktu na własnym boisku, była zdecydowanym faworytem, jednak Kasztelan, mimo iż wystąpił w osłabionym składzie, nie poddał się i walczył przez pierwsze minuty dzielnie. Z powodu kartek na boisko wybiec nie mogli Jarosław Kułaga i Adrian Żuchniewicz, a z innych powodów nie wystąpili Paweł Winnicki i Łukasz Betlejewski. Pamiętając o kilku absencjach spowodowanych długofalowym leczeniem kontuzji, to mieliśmy praktycznie eksperymentalne ustawienie sierpeckiej drużyny w starciu w Ząbkach. Aktywny w przodzie był Bartłomiej Śmigrodzki, który starał się szarpać lewą stroną boiska i choć realnego zagrożenia nie udało się spowodować, to zawodnik mógł się podobać. Piłkarze wicelidera również nie zachwycali ilością podbramkowych sytuacji. Próby konstruowania akcji kończyły się na uważnie grającej defensywie Kasztelana. Po 20 minutach nieudanych prób rozgrywania środkiem coraz więcej gospodarze zaczęli posyłać piłkę na swoje skrzydła, co okazało się dość skuteczne. W 28. minucie Damian Świerblewski dośrodkował w pole karne. Piłkę złapał Piotr Zieliński, jednak zderzył się przy tej sytuacji z Patrykiem Szeligą, który łokciem wybił piłkę z rąk naszego bramkarza i po chwili skierował futbolówkę do siatki. Niestety, źle ustawiony arbiter nie zauważył tego zagrania i mimo protestów naszej ekipy arbiter uznał bramkę jako prawidłową i nakazał wznowienie meczu od środka boiska. Po kilku minutach znów w roli głównej znaleźli się Szeliga z Zielińskim. Prostopadłe podanie do napastnika Ząbkovi, jednak bramkarz gości skutecznie skraca kąt uderzenia i odbija piłkę. W tej części Kasztelan stara się skonstruować jakąś ciekawą zaczepną akcję, ale oprócz kilku rzutów rożnych i wrzutek w pole karne na niewiele ich było stać. Tym bardziej, że gospodarze to drużyna o bardzo dobrych warunkach fizycznych i ciężko było z nimi wygrać górne piłki. Pod koniec pierwszej połowy Konrad Cichowski zdecydował się na uderzenie zza pola karnego. Piłka idealnie trafiła pod poprzeczkę i Piotr Zieliński musiał skapitulować drugi raz w tym meczu. Ten gol praktycznie do szatni rozbił dodatkowo naszą drużynę. 

Nie dali rady
Po wznowieniu gry jeszcze przez 10 minut Kasztelan prowadził w miarę równorzędną walkę z gospodarzami, jednak po tym czasie coraz bardziej uwydatniała się przewaga Ząbkovi. W 59. minucie kolejna centra w pole karne „piwoszy” kończy się golem dla wicelidera. Walkę o górną piłkę z obrońcami sierpczan wygrywa Bartłomiej Balcer i strzałem głową umieszcza ją w siatce bramki Zielińskiego. Jakby tego było mało, w 70. minucie czerwoną kartkę za dyskusje z sędzią otrzymuje trener Artur Wyczałkowski i do końca meczu z ławki uwagi drużynie przekazywać mógł tylko jego asystent Marcin Szulc. Gospodarze jeszcze kilkukrotnie tworzą bramkowe okazje, ale nie potrafią po raz kolejny pokonać bramkarza gości. Ten kapituluje jeszcze raz w doliczonym czasie gry. Składna zespołowa akcja kończy się strzałem na bramkę Kasztelana. Zieliński odbija piłkę, jednak dobitka z bliska jest skuteczna i Patryk Koziarkiewicz ustala wynik na 4:0. Gospodarze wygrywają zasłużenie i nie ma co do tego wątpliwości. Warto odnotować ważny debiut w barwach naszej drużyny. W 85. minucie na murawie pojawił się Łukasz Pniewski, zawodnik drużyny juniorów, który został w ostatnim tygodniu przesunięty do pierwszej drużyny. Łukasz to kapitan drużyny juniorów Kasztelana, wyróżniający się w swoim wieku. Dzięki trenowaniu z pierwszą drużyną mógł poznać smak gry w dorosłej piłce. Trzymamy za niego kciuki, żeby ten epizod z Ząbek był dla niego otwarciem do poważnego grania w barwach „piwoszy”, a może i w wyższych drużynach, a nie tylko w Sierpcu.
Kończy się runda jesienna, jednak nie kończy się granie, o czym pisaliśmy na początku tekstu. Kasztelan musi rozegrać jeszcze jeden mecz awansem z Mazovią, co na rękę naszej drużynie z pewnością nie jest. Kasztelanowi potrzebna jest teraz przerwa, aby wszystko w drużynie na nowo poukładać i pomyśleć, jak przezwyciężyć ten kryzys, w który wpadła nasza drużyna na jesieni.   

Tyrion

Zdjęcia (3)

Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu SIERPC24 z siedzibą w Sierpcu jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe