Ostatni mecz rundy jesiennej na własnym parkiecie

  • 5.12.2018, 09:28 (aktualizacja 05.12.2018 09:33)
  • opr. red.
Ostatni mecz rundy jesiennej na własnym parkiecie
W spotkaniu dziewiątej kolejki I ligi piłki ręcznej grupy A, MKS Mazur pewnie pokonał drużynę Sambora Tczew 28:22, prowadząc do przerwy 14:11.

Sobotni pojedynek naszych szczypiornistów z zajmującą po 9 kolejkach ostatnią pozycję w tabeli drużną z Tczewa nie wzbudził niestety wielkiego zainteresowania wśród sierpeckich kibiców piłki ręcznej. Na trybunach zgromadziło się zaledwie kilkadziesiąt osób, co niektórzy tłumaczyli przypadającymi w tym dniu andrzejkami. Goście przyjechali do Sierpca z mocnym postanowieniem zdobycia kolejnych punktów, zwłaszcza że w spotkaniu ósmej kolejki udało im się pokonać w rzutach karnych zespół Gwardii Koszalin. Nasi zawodnicy pałali z kolej rządzą powrotu do serii zwycięstw, która w poprzedniej kolejce została przerwana przez drużynę z Kościerzyny. Poza tym zwycięstwo w sobotnim spotkaniu dawało sierpczanom mocną pozycję w pierwszej połowie tabeli. Spotkanie rozpoczęło się punktualnie o godzinie 17:00.

Zgodnie z planem
Wynik meczu otworzyli w pierwszej minucie gospodarze po celnym trafieniu naszego lewoskrzydłowego Sylwestra Lisickiego. Chwilę później do remisu doprowadził Michał Orzechowski. I to, jak się okazało, był jedyny wynik remisowy w całym pojedynku. Zawodnicy Mazura dość szybko uzyskali trzybramkową przewagę. Podopieczni Marka Listkowskiego utrzymywali bezpieczny dystans nad przyjezdnymi. Dość powiedzieć, że na minutę przed zakończeniem pierwszej odsłony meczu nasz zespół prowadził 14:10. I choć chwilę później tczewianie uzyskali jedenaste trafienie, to w hali nie było chyba kibica, który miałby wątpliwości co do ostatecznego wyniku spotkania. 

Druga odsłona
Po przerwie nasi zawodnicy nie zwalniali tempa. W 43. minucie po mocnym uderzeniu Huberta Rutkowskiego sierpczanie prowadzili 20:15. I w tym momencie nasi szczypiorniści zbyt łatwo uwierzyli chyba w zwycięstwo. Przez kolejne sześć minut Mazur nie zdobył ani jednego gola, Sambor zaś trafił do bramki strzeżonej przez Romatowskiego aż czterokrotnie. Przez chwilę na trybunach i w szeregach naszych graczy zapanował niepokój... Na szczęście tylko przez chwilę. W 49. minucie Bartosz Starzyński oddał skuteczny strzał na bramkę gości, zaś chwilę później Sylwester Lisicki (najlepszy tego dnia na parkiecie) zdołał powiększyć przewagę do trzech bramek. W kolejnych minutach nasi zawodnicy przejęli kontrolę nad spotkaniem. Na niespełna pięć minut przed zakończeniem potyczki prowadziliśmy ponownie pięcioma bramkami (25:20). Na uwagę zasługuje fakt, że przy stanie 27:22 dla Mazura zawodnicy z Tczewa dwukrotnie z rzędu nie wykorzystali rzutów karnych. Zwieńczeniem spotkania była bramka w ostatnich sekundach zdobyta przez Kamila Mroczkowskiego. 

Ostatni mecz i przerwa.
Kibiców czeka teraz przerwa. Nasi zawodnicy w tym roku zakończyli rozgrywki ligowe we własnej hali. Do rozegrania pozostał jeszcze jeden mecz, ale na wyjeździe. Mazur zmierzy się z Gwardią Koszalin. Przy ewentualnym zwycięstwie (w co bardzo wierzymy), nasi zawodnicy mogą dołączyć do ścisłej czołówki tabeli. Sierpczanie ligowy pojedynek w hali SP nr 2 stoczą dopiero w lutym 2019 roku. Warto jednak pogratulować szczypiornistom wysokiej zdobyczy punktowej. Zgromadzone 15 (kto wie, może 18) oczek pozwala sztabowi szkoleniowemu i zawodnikom pozytywnie patrzeć w przyszłość, spokojnie przygotowywać się do wiosennej rundy rozgrywkowej oraz wesoło spędzić święta, czego życzymy im oraz wszystkim kibicom handballu.

opr. red.
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu SIERPC24 z siedzibą w Sierpcu jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.