Koszykarze tuż przed meczami o miejsca

  • 23.01.2019, 13:06 (aktualizacja 23.01.2019 13:10)
  • Radek
Koszykarze tuż przed meczami o miejsca
Za nami kolejne dwie kolejki sierpeckiej Miejskiej Ligi Koszykówki. Emocji nie brakowało. W piątej kolejce doszło do starcia Młodych Weteranów i Strefy Zero. Stawką miał być finał z Kasztelanką Sierpc. Tego meczu kibice zgromadzeni w sierpeckiej hali długo nie zapomną.

Koszykarze występujący w Miejskiej Lidze Koszykówki w Sierpcu powoli zbliżają się do decydujących meczów. Organizatorzy ligi ( nad którą honorowy patronat objął burmistrz miasta Jarosław Perzyński) Radosław Nowakowski, Krzysztof Skrzyński, Dariusz Malanowski, Waldemar Frydrychowicz, Wojciech Skorłutowski, Łukasz Wróblewski, MOSiR Sierpc oraz Szkoła Podstawowa nr 2 w Sierpcu cieszą się z dużej frekwencji. 
W pierwszym meczu czwartej kolejki naprzeciw siebie stanęli gracze Strefy Zero i Rudolfów Czerwononosych. Młodzi koszykarze mieli plan, aby zabiegać Strefę. Ale okazało się, że to starsi i bardziej doświadczeni gracze wygrali pierwszą połowę 14:6. Dobre zawody rozgrywał Krzysztof Skrzyński (14 pkt.), który wspólnie z Norbertem Ziółkowskim (8 pkt.) wykorzystywał swój wzrost i zbierał piłki z tablicy. Swoje punkty dorzucili także Łukasz Adamski i Bartłomiej Kanty. W ekipie młodych szybkich Rudolfów brylowali w tym spotkaniu Mateusz Kamiński (8 pkt.), Nikodem Kocięcki (8 pkt.). Punktowali także Bartosz Hoffman, Bartosz Sowiński i Kamil Tłusty. W drugiej połowie Rudolfy zagrały naprawdę solidny basket. Zgodnie z taktyką uruchomili to, co potrafią najbardziej, a mianowicie szybkie ataki i skończyło się tylko 28:24 dla Strefy. 
W drugim spotkaniu koszykarze ZS nr 1 w Sierpcu mierzyli się z Młodymi Weteranami, którzy od dawna zapowiadali walkę o podium w lidze. Na podstawie protokołu przedmeczowego były ku temu przesłanki. Weterani mają w składzie solidnych graczy, Mechanik ma młodość i szybkość. Zapowiadało się ciekawie. Po pierwszej połowie kunktator wskazywał wynik 14:6 dla Weteranów (czyli tak jak w spotkaniu Strefy Zero z Rudolfami Czerwononosymi). W drugiej połowie doświadczenie nie dało odebrać sobie prowadzenia. Dobre akcje Marka Krydzińskiego (6 pkt.), Waldemara Goczyńskiego (6 pkt.), Mariusza Szuleckiego (6 pkt.), Arkadiusza Opalskiego (5 pkt.), Michała Klimka (5 pkt), Sebastiana Różańskiego (2 pkt.) sprawiły, że skończyło się 30:17 dla Młodych ale jakże doświadczonych Weteranów. 
W ostatnim spotkaniu tego dnia Lwy miały zjeść Kasztelankę. Sport jest piękny i nieprzewidywalny, ale wydawało się to nie takie proste zadanie. Podopieczni Michała Kiersnowskiego wyszli na to spotkanie bardzo zmotywowani. Bo kogo nie motywuje mecz z liderem? Zagrać przeciwko Czajkowskiemu, Lewandowskiemu, Mielczarkowi, Ziółkowskiemu to wyzwanie. Przecież wymienieni gracze rozbijają obrony wszystkich płockich ekip w ZetGieBe Basket Lidze. Zapowiadało się ciekawie. Tego wieczoru Lwy nie były chyba jednak bardzo głodne albo to Kasztelanka nie pozwalała na wiele. Znam tę drużynę od lat. Jeżeli ktoś da jej pograć i rozpędzić się, to czekają go męczarnie. Szybkie akcje i punkty lidera klasyfikacji strzelców Mariusza Czajkowskiego stłamsiły marzenia ekipy Sierpc Lions. Po pierwszej połowie było 21:9 dla teamu grającego trenera Przemysława Mielczarka. Doświadczenie i celność „strzelb” Kasztelanki sprawiły, że skończyło się 47:20.
 Piąta kolejka okrzyknięta została starciem gigantów. Bo można tak nazwać dwie sierpeckie drużyny walczące o finał Ligi. Mecz pomiędzy Strefą Zero a Młodymi Weteranami elektryzował wszystkich. Sierpc chciał tego widowiska, tak jak kibice boksu chcą starcia Anthonego Joshuy z Deontayem Wilderem. Wiadomo było, że ci panowie mają sobie coś do udowodnienia. Porównując ten mecz do boksu, można było zadać pytanie, kto pierwszy upadnie na deski. Bo o rzuceniu ręcznika nie było tutaj mowy. Jednak jako pierwsze tego dnia na boisku w hali sportowej im. Zdzisława Krzyszkowiaka w Sierpcu wyszły teamy ZS nr 1 i Sierpc Lions. To też był mecz walki. Skończyło się 14:12 dla ZS nr 1. Po tym nastąpiło to, co miało rozegrać się tego wieczoru, tzw. popularna ostatnio „truskawka na torcie”. Rozgrzewka, wymiana spojrzeń, chęć pokazania kto jest lepszy. To podgrzewa publikę. Przywitanie obydwu drużyn, rzut sędziego i zaczęło się. Pierwsze minuty pokazały to, o czym wielu wiedziało. Mianowicie że to będzie dobry mecz, ale bez ogromnej przewagi z którejś strony. Znakomicie spotkanie rozpoczął Michał Klimek, który szybko rzucił 4 punkty. Strefa nie wiedziała, co zagrać, próbowała, ale nie szło. Tego wieczoru kosz wydawał się być zaczarowany. Piłka kręciła się na obręczy i nie wpadała do kosza. Jednak z minuty na minutę Strefa się rozgrywała. Sygnał do ataku dali Bartłomiej Kanty (4 pkt.) i Krzysztof Skrzyński (5 pkt.). Pech chciał, że kontuzji stawu skokowego doznał wspomniany Michał Klimek i to Strefa schodziła po pierwszej połowie prowadząc 8:4. Niski wynik po piętnastu minutach gry pokazywał, jak ciężko koszykarze obydwu ekip mieli przedrzeć się przez obronę rywala. Drugą część lepiej rozpoczęła Strefa. Punkty Waldemara Kamińskiego (2 pkt.), Norberta Ziółkowskiego (4 pkt.) i Łukasza Adamskiego wyprowadziły drużynę na w miarę bezpieczną przewagę. Weterani dwoili się i troili, a „siedzieć” im nie chciało. W tym meczu było wszystko oprócz gradu punktów. Była obrona, ciekawe rozegrania. Było masę zasłon. Były bloki z jednej strony Waldemara Goczyńskiego, z drugiej Krzysztofa Skrzyńskiego. Były też celne rzuty za trzy punkty. Ich wykonawcą był Arkadiusz Opalski z Młodych Weteranów, który w końcówce celnie trafił dwa razy. Kto wie, jak dalej potoczyłby się ten mecz, gdyby było więcej czasu, bo to właśnie w końcówce Weteranom zaczęło „siedzieć”. Ostatni gwizdek, wszystko było jasne. Strefa Zero zagra w finale z Kasztelanką Sierpc. 
Pisałem, że w tym półfinale było wszystko. Najważniejszy jest bowiem wzajemny szacunek do siebie jako sportowców. Po tak ciężkim i emocjonującym pojedynku ci ludzie przybili sobie piątki. Jedni uznali wyższość drugich. Ta liga ma na celu to, aby tak właśnie było. Młodsze pokolenie będzie brało z tego przykład, żebyśmy stawali się lepsi. Trzeba podkreślać takie postawy. Jeżeli jesteś lepszy, to ja ciebie szanuję i odwrotnie. 
W ostatnim meczu piątej kolejki Kasztelanka Sierpc grała z Rudolfami Czerwononosymi. To był bardzo szybki mecz. Momentami akcja kosz za kosz. Wiadomo, jak to Kasztelanka – na początku złapała przewagę i grała swoje. Rudolfy swoją broń w postaci biegania wykorzystywali jednak znakomicie. Były ciekawe akcje, walka do samego końca. W ekipie Kasztelanki znakomite zawody zagrał Mateusz Ziółkowski, który rzucił w tym meczu 23 punkty. Mecz zakończył się wynikiem 62:32 dla Kasztelanki. 
W wielkim finale ligi Kasztelanka Sierpc zmierzy się ze Strefą Zero. W meczu o trzecie miejsce Młodzi Weterani zagrają z Rudolfami Czerwononosymi, a w spotkaniu o piątą lokatę Sierpc Lions powalczy z ZS nr 1 w Sierpcu. Zapowiadają się gigantyczne emocje. Kibiców już dzisiaj zapraszamy na te mecze. Pokażmy, że basket w Sierpcu jest szanowany.

Radek

Zdjęcia (3)

Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu SIERPC24 z siedzibą w Sierpcu jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe