Kasztelanka Sierpc wygrywa Miejską Ligę Koszykówki w Sierpcu

  • 30.01.2019, 08:52
  • Radek
Kasztelanka Sierpc wygrywa Miejską Ligę Koszykówki w Sierpcu
To za nami, za nami już jest… Tak śpiewał znany wszystkim z przeboju „Gdzie się podziały tamte prywatki” Wojciech Gąssowski. Rzeczywiście, ostatni gwizdek w Miejskiej Lidze Koszykówki w Sierpcu w sezonie 2018/2019 wybrzmiał. Jej mistrzami została drużyna Kasztelanki Sierpc. Na podium stanęły także ekipy Strefy Zero i Rudolfów Czerwononosych. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że zawodnicy już pytają organizatorów, kiedy następna edycja? Czyli stało się to, co miało się stać. Koszykarski ogień w sercach został rozpalony.

Dzisiaj na początku tekstu pragnę powiedzieć kilka słów do władz miasta, powiatu i zwrócić się z prośbą, by stawiali na koszykówkę w Sierpcu. Zaraz wyjaśnię dlaczego. Miejska Liga Koszykówki w Sierpcu nie powstałaby, gdyby nie zaangażowanie i poświęcony czas kilku osób. Wiadomo, jeden człowiek nie ogarnie wszystkiego, potrzebuje pomocy. Teksty odnośnie koszykówki w Sierpcu, chociażby na łamach tej gazety, ukazywały się w ostatnim czasie bardzo często. Dlaczego? Bo to sport, który jest od lat na dobrym poziomie w mieście. Świadczą o tym wyniki, przede wszystkim Kasztelanki Sierpc. To drużyna, która wygrała ligę w Płocku, wygrała Mistrzostwa Polski firm i zakładów pracy we Władysławowie. I to tylko w 2018 roku (!). Czas było zaprosić ją i pokazać na parkiecie, gdzie na sierpeckich turniejach, nie oszukujmy się, nie grywa zbyt często. Czas było udowodnić, że Sierpc potrzebuje większej dawki koszykarskich emocji. Organizatorzy ligi, tj. Radosław Nowakowski, radni Rady Miejskiej w Sierpcu: Krzysztof Skrzyński, Dariusz Malanowski, Waldemar Frydrychowicz, Wojciech Skorłutowski, animator sportu Łukasz Wróblewski, MOSiR Sierpc, Szkoła Podstawowa nr 2 cieszyli się ze sporej frekwencji, z każdego zawodnika. Burmistrz miasta Jarosław Perzyński również cieszył się z tego faktu, dając honorowy patronat. Bowiem jeżeli ktoś ruszył się sprzed telewizora, komputera, smartfona i przyszedł do hali pobiegać, to już było warto te ligę zorganizować. 
W meczu o piąte miejsce w lidze wyszły na parkiet ekipy Sierpc Lions i ZS nr 1 w Sierpcu. Dużo lepiej to spotkanie rozpoczął sierpecki „Mechanik”. Widać było, że akcje zaczęły być składne i piłka chciała wpadać do kosza rywali. Akcje Sylwestra Lisickiego (8 pkt) i Krzysztofa Szpakowskiego (6 pkt) przyprawiały przeciwników o ból głowy. Po pierwszej połowie punktator wskazał wynik 12:4 dla ZS nr 1. Kapitan Sierpc Lions Michał Kiersnowski musiał użyć mocnych argumentów, bowiem jego koledzy na drugą połowę wyszli bardzo zmotywowani. I to poskutkowało, bo to Sierpc Lions rozdawał karty, a przewaga „Mechanika” topniała z każdą minutą. Dobry mecz rozgrywali Patryk Domagała i Michał Janakiewicz (obydwaj po 5 pkt). Na kilka sekund przed końcem spotkania „Mechanik” prowadził tylko jednym punktem. Gracze Lions mieli pomysł na ostatnią akcję meczu, która przy takim stanie często odmienia losy spotkania. Tym razem jednak piłka nie wpadła do kosza. Sędzia zakończył pojedynek przy stanie 20:19 dla „Mechanika”. Pragnę podkreślić, że to był bardzo dobry i emocjonujący koszykarski mecz. 
Zaraz potem spiker wyczytał nazwiska graczy, którzy mieli walczyć o podium. Młodzi Weterani kontra Rudolfy Czerwononose. W hali słychać było oklaski. Na mecz przyszły rodziny, znajomi zawodników. Patrząc na protokół przed meczem, można było stwierdzić - doświadczenie kontra szybkość. To musiało zapowiadać ciekawe widowisko. Młodzi Weterani osłabieni brakiem najlepszego strzelca drużyny Michała Klimka walczyli, jakby grali właśnie dla niego. Początek meczu mieli naprawdę solidny. Rudolfy cały czas starały się jednak utrzymywać punktowy kontakt. Pierwsza połowa spotkania zakończyła się wynikiem 9:7 dla Weteranów. Może właśnie to była taktyka Rudolfów. Ciągły kontakt punktowy dawał im ten komfort, że mogą przyspieszyć w końcówce. I przyspieszyli. Kilka szybkich akcji pod koniec meczu dało im wynik 26:19 i trzecie miejsce w lidze. Siłą tej drużyny jest to, że w tym meczu punktował każdy koszykarz zgłoszony do meczowego protokołu. Wiadomo było, kto jest szósty, kto piąty, czwarty i trzeci. 
Pozostawała tylko jedna niewiadoma. Do rozegrania został już tylko jeden mecz, ten na który czekał sierpecki świat koszykówki. Kamera ustawiona, aparat fotograficzny gotowy, wyczytanie nazwisk i zaczynamy. Kasztelanka Sierpc kontra Strefa Zero. Kapitanowie obydwu ekip zadecydowali, że mecz odbędzie się w przedziale czasowym cztery kwarty po dziesięć minut każda. Na trybunach sierpeckiej hali usiedli kibice oraz zawodnicy drużyn z miejsc III-VI. Początek meczu to wzajemne badanie swoich słabych i mocnych stron. Z jednej i drugiej strony była dobra obrona, bowiem pierwsze punkty padły dopiero w czwartej minucie gry. Kasztelanka szybko weszła na tory, które gra w Płocku, które grała we Władysławowie. Jej atutem jest zgranie i szybkie przejście z obrony pod kosz przeciwnika. Jej atutem są zabójcze kontry serwowane przez wybieganych koszykarzy. Z kolei Strefa imponowała walką i charakterem. Znakomite zawody rozgrywał Mariusz Czajkowski (20 pkt), lider ligowych klasyfikacji strzelców. Dla wielu był faworytem tej klasyfikacji, ale zawsze powtarzam, że sport rządzi się własnymi prawami i nigdy nic nie wiadomo. Z drugiej strony punktowo swoją ekipę ciągnął Krzysztof Skrzyński (12 pkt). Po pierwszej połowie Kasztelanka miała już zdecydowaną przewagę, było 30:6. Z takiego wyniku ciężko wyszarpać zwycięstwo tak doświadczonej drużynie. Kolejna kwarta to także dominacja podopiecznych Przemysława Mielczarka (22:4 w trzeciej kwarcie). Jednak w ostatniej Strefa zagrała kilka kapitalnych akcji, po których publika mocno się ożywiła. Akcje bez kozła sprawiały, że i Kasztelance można rzucić punkty. Ostatnią kwartę to Strefa wygrała 18:12 i po meczu pogratulowała mistrzom. Spotkanie zakończyło się wynikiem 64:28 dla Kasztelanki Sierpc.
Gracze przybili sobie piątkę. A to w tej lidze jak i w każdych innych zawodach jest kluczowe. Zawody sportowe muszą oddać szacunek rywalowi, muszą sprawić, że sportowiec podda się wysiłkowi. Muszą w końcu sprawić, że przyjdą ludzie, którzy chcą to oglądać. Te trzy rzeczy zostały wypełnione podczas tej ligi, znaczy udało się. Przyszedł czas dekoracji, którą wspólnie z organizatorami przeprowadził burmistrz Jarosław Perzyński. Nie było koszykarza, który tego wieczoru odszedłby z pustą ręką. Najlepszym zawodnikiem ligi (MVP) wybrano Mariusza Czajkowskiego, który został także najlepszym strzelcem oraz najlepiej rzucającym za 3 punkty. Drużyną Fair Play została ekipa ZS nr 1 w Sierpcu. Rookie, czyli odkryciem ligi, został wybrany Mateusz Kamiński (Rudolfy Czerwononose). Najmłodszym zawodnikiem został Nikodem Kocięcki (Rudolfy Czerwononose). Punktowo w drużynach wyróżnili się: Mateusz Ziółkowski (Kasztelanka Sierpc), Bartłomiej Kanty (Strefa Zero), Norbert Ziółkowski (Strefa Zero), Kamil Tłusty (Rudolfy Czerwononose), Michał Klimek (Młodzi Weterani), Arkadiusz Opalski (Młodzi Weterani), Sylwester Lisicki (ZS nr 1), Krzysztof Szpakowski (ZS nr 1), Arkadiusz Penszyński (Sierpc Lions), Michał Zygmuntowicz (Sierpc Lions). Najbardziej uduchowionym zawodnikiem ligi został Michał Kiersnowski (Sierpc Lions). Organizatorzy, obserwując poczynania koszykarzy, wyróżnili także dwóch zawodników, którzy z koszykówką mieli naprawdę długi rozbrat, ale dzięki tej lidze wrócili i zapowiadają, że znowu będą cieszyć się basketem. Takie spektakularne powroty zaliczyli Waldemar Goczyński i Sebastian Różański (Młodzi Weterani). Dla drużyn były pamiątkowe puchary, dyplomy, wywołane fotografie dla każdej z drużyn, upominki rzeczowe. 
Ekipa TV Sierpc rejestrowała mecze o miejsca, dyrektor Pracowni Dziejów Dokumentacji Miasta Sierpc Michał Weber robił piękne zdjęcia, pani pielęgniarka Małgorzata Szałecka czuwała nad ochroną zdrowia. Na stoliku sędziowskim podczas jednej z kolejek pomagali Łukasz Betlejewski i Piotr Mariański. Tym właśnie oraz wszystkim innym osobom, które w jakikolwiek sposób pomogły w przeprowadzeniu tej pięknej inicjatywy, organizatorzy mówią serdeczne dziękuję. Każdy może czuć się wygrany. Zarówno ten, który grał, jak i ten, który organizował. Panie burmistrzu, panie starosto – co dalej z basketem w Sierpcu? To nie tylko mój apel, ale też tych wszystkich ludzi.

Radek

Zdjęcia (3)

Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu SIERPC24 z siedzibą w Sierpcu jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe