PRZEGRANA WE WŁASNEJ HALI

  • 20.02.2019, 10:54
  • MaK
PRZEGRANA WE WŁASNEJ HALI
Nie udała się inauguracja w ramach rozgrywek I ligi piłki ręcznej mężczyzn szczypiornistom Mazura na własnym parkiecie. Sierpczanie w bardzo słabym stylu ulegli drużynie z Żukowa 19:24. Kibice opuszczający trybuny nie kryli swego rozczarowania.

I POŁOWA:

II POŁOWA:

Ale zacznijmy od początku. Mazur przystępował do tego pojedynku osłabiony brakiem Bartosza Strazyńskiego, który kilka dni wcześniej uległ poważnej kontuzji. Uraz spowodował, że nasz zawodnik na pewno nie zagra przynajmniej w kilku najbliższych spotkaniach. Żukowianie przybyli do Sierpca w towarzystwie dość licznej grupy kibiców. Przed tym pojedynkiem zawodnicy z Pomorza sąsiadowali z nami w tabeli, mając przewagę jednego oczka. Był to pojedynek dość prestiżowy. Nasi zawodnicy wygrywając mecz, mogli przeskoczyć rywali. Zapowiadało się zatem pasjonujące widowisko. 

Mecz rozpoczął się minutą ciszy w związku z żałobą narodową ogłoszoną przez prezydenta RP z uwagi na śmierć premiera Jana Olszewskiego.

Już w 1. minucie spotkania nasi zawodnicy stracili gola. Chwilę później sierpczanie po raz pierwszy (jak się okazało nie ostatni) w bardzo prosty sposób oddali przeciwnikom piłkę. Co prawda ten błąd nie przyniósł jeszcze wielkich konsekwencji, ale i tak (mimo obronionego rzutu karnego przez Łukasza Romatowskiego) żukowianie w 2 minucie meczu prowadzili 2:0. Pierwszą bramkę dla naszego zespołu w 3 minucie spotkania zdobył Filip Koper. Kolejne kilka minut meczu nie wskazywało na to, by któraś z drużyn łatwo „oddała pole”. Na parkiecie panowała atmosfera walki. Zawodnicy obydwu drużyn rywalizowali „bramka za bramkę”, ale  to  Mazur występował w charakterze goniącego wynik. Dość powiedzieć że w 6 i w 9 minucie spotkania goście ciągle prowadzili minimum jednym trafieniem. Od 10 minuty nasi zawodnicy stracili rezon. Ciągłe, szkolne wręcz błędy spowodowały, że w 11 minucie spotkania po strzale Grzegorza Dorsza goście prowadzili już trzema bramkami (3:6). W tym czasie dość groźnej kontuzji ręki doznał zawodnik z Żukowa Wojciech Hajnos. Mimo zabiegów obecnego w hali lekarza zawodnik musiał udać się do sierpeckiego szpitala. Tymczasem na parkiecie w dalszym  ciągu panowali żukowianie. Przez większą część pierwszej odsłony utrzymywali bezpieczną przewagę nad naszymi zawodnikami. Do szatni schodzili z trzybramkową przewagą (7:10). Wynik do przerwy jednak zaskakiwał. Rzadko zdarza się, by przez 30 minut meczu zawodnicy  obydwu drużyn zdobyli zaledwie 17 goli, a jeszcze rzadziej, by jedna z drużyn zdobyła ich zaledwie siedem. Niestety byli to sierpczanie.

II odsłonę pojedynku nasi rozpoczęli z nadzieją i animuszem. Już 4 minuty po gwizdku sędziego na tablicy widniał wynik remisowy 11:11. Mazur wlał nadzieję w serca swoich kibiców. Znakomicie w tym czasie spisywali się Łukasz Koper i Sylwester Lisicki. Nasi chwycili wiatr w żagle. Co prawda goście jeszcze przez chwilę zdołali prowadzić dwoma bramkami, ale upór i wytrwałość w dążeniu do osiągnięcia celu sprawiły, że na 12 minut przed końcem, po bramce Łukasza Lisickiego, nasi ponownie odrobili straty. Przy stanie 17:17 zgromadzeni w hali i przed komputerami (mecz był przez nas transmitowany na FB) kibice zacierali ręce na emocjonującą końcówkę. Oczywiście z nadzieją na zwycięstwo Mazura. To, co jednak stało się przez kolejne minuty, jest trudne do wytłumaczenia. Po stronie szczypiornistów z Sierpca ponownie zapanował chaos. Niezliczona liczba błędów i strat, a przede wszystkim brak skuteczności sprawił, że praktycznie na 5 minut przed końcem meczu można było pokusić się o stwierdzenie, że jest on już „zakończony”. Goście seriami zdobywali bramki, podczas gdy nasi zawodnicy przez 12 minut zdobyli ich zaledwie dwie. Końcowy rezultat meczu był sporym rozczarowaniem dla miłośników piłki ręcznej kibicujących zespołowi z Sierpca. Przegraliśmy ten mecz aż 19:24. Przegraliśmy - co należy podkreślić - w bardzo słabym stylu. Nie załamujemy jednak rąk. Każdej, nawet najlepszej drużynie zdarzają się słabe mecze. Miejmy nadzieję, że pojedynek z Żukowem był jedynie „jednorazową wpadką”, zwłaszcza że wszyscy kibice wiedzą, że nasi zawodnicy potrafią doskonale grać w piłkę ręczną, co udowodnili już niejednokrotnie. Przed nami dwa tygodnie przerwy. Mazur w najbliższej kolejce pauzuje. Kolejny mecz rozegramy 2 marca, także w Sierpcu. Będzie okazja do rehabilitacji. Nasi szczypiorniści zmierzą się z drużyną KS Meble Wójcik Elbląg.

MaK
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu SIERPC24 z siedzibą w Sierpcu jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe