JEST PRZEŁAMANIE! [WIDEO]

  • 27.03.2019, 09:53
  • MaK
JEST PRZEŁAMANIE! [WIDEO]
W XVIII kolejce spotkań I Ligi Piłki Ręcznej Mężczyzn MKS Mazur pokonał we własnej hali szczypiornistów Juranda Ciechanów 36:30. To szczególnie ważne psychologicznie zwycięstwo. Zawodnicy z Sierpca wygrali pierwszy ligowy mecz w tym roku, prowadząc praktycznie przez całe 60 minut.

Mecz wagi ciężkiej
W minioną sobotę o godzinie 17 w obecności około 200 kibiców rozpoczął się niezwykle prestiżowy pojedynek. Miał on bardzo ważne znaczenie dla obydwu drużyn. W przypadku zwycięstwa gości zbliżyliby się oni na 3 punkty do naszej drużyny. Zespół Mazura był jednak znacznie bardziej zmotywowany. Podopieczni Marka Listkowskiego musieli to spotkanie po prostu wygrać. Ten rok dla Mazura rozpoczął się nie najlepiej. Sierpczanie po serii porażek spadli na trzecie od końca miejsce w tabeli. Faktem jest, że nasi zawodnicy rozegrali kilka naprawdę dobrych meczów, ulegając wyżej notowanym w tabeli przeciwnikom w samej końcówce, ale zdarzały się też bardzo słabe spotkania (to z Elblągiem czy Żukowem). Jednak nikt, na pewno, nie mógł odmówić im waleczności. Z psychologicznego punktu widzenia wiele drużyn będących w takim dołku może zwyczajnie stracić wiarę we własne umiejętności. Sobotni pojedynek był zatem meczem na przysłowiowe przełamanie. Już podczas rozgrzewki można było zaobserwować, że sierpczanie chcą zamknąć usta wszystkim malkontentom (w tym nam). W oczach zawodników widać było ogromną wolę zwycięstwa. Nie pozostało nic innego, jak wejść na parkiet i „rozbić” zespół z Ciechanowa...

Piórkowski jak Piątek...
Mecz rozpoczął się zgodnie z założeniami trenera Listkowskiego. Nasi zawodnicy szybko objęli prowadzenie po golach Sylwestra Lisickiego i Artura Sadowskiego. Jak się później okazało, nie oddali tegoż prowadzenia do samego końca. Jedyny moment, kiedy obydwa zespoły dzieliła jedna bramka różnicy, to 4 minuta. Wtedy pierwszą bramkę dla gości zdobył Dominik Staniszewski. Od tej chwili na parkiecie dominowali gospodarze. Systematycznie powiększali swoją przewagę, by w 15 minucie prowadzić już 10:4. Goście byli bezradni, a kibice przecierali oczy ze zdumienia i z coraz większym spokojem o końcowy rezultat obserwowali bardzo dobrą grę Mazura. W meczach naszego zespołu niejednokrotnie bywało tak, że następował kilkuminutowy zastój. W tym pojedynku nie było o tym mowy. Nic z tych rzeczy. Nasi konsekwentnie parli do jak największej przewagi. Gdy do końca pierwszej części spotkania pozostało około 7 minut, swoje umiejętności strzeleckie postanowił pokazać Damian Piórkowski. Można powiedzieć, że końcówka pierwszej odsłony należała do niego. Nasz zawodnik, niczym grający w AC Milan Piątek, ilekroć znalazł się w posiadaniu piłki pod bramką przeciwnika, tylekroć zdobywał gola. To był „Piórkowski show”. Z pięciu ostatnich bramek cztery były jego autorstwa. Na przerwę nasi schodzili z solidną zaliczką. Na tablicy widniał wynik 18:13.

Dominacja do końca
Druga połowa nie była inna. Nasi zawodnicy konsekwentnie powiększali przewagę bramkową. W 42. minucie prowadzili 26:19. Oglądający ten pojedynek kibice zgromadzeni zarówno w hali, jak i przed monitorami (mecz był przez nas transmitowany na FB), mogli uznać, że emocje, które zwykle towarzyszą meczom piłki ręcznej związane z końcówką, nie będą miały tego wieczoru miejsca. Świadczy o tym nagły odpływ obserwujących to spotkanie w internecie kibiców Juranda. A my? My z radością przyglądaliśmy się poczynaniom Mazura. Panowie wyraźnie zwietrzyli szansę na wysokie zwycięstwo. Co prawda ciechanowianie jeszcze przez chwilę próbowali odrobić straty, zdobywając w ciągu 3 minut cztery bramki z rzędu (od wyniku 26:19 do 26:22), ale już w 45 minucie wszystko wróciło do normy. Najpierw Piórkowski, potem Adrian Prątnicki i w końcu Lisicki znowu powiększyli naszą przewagę. W 56 minucie Mazur prowadził ponownie siedmioma bramkami (34:27). Koniec końców mecz zakończył się rezultatem 36:30.

Koniec złej passy 
Sobotnie spotkanie pokazało jasno, że nasi zawodnicy posiadają wysokie umiejętności, które predestynują ich do gry w  I lidze. Dowód? Zdecydowane zwycięstwo nad Jurandem Ciechanów. Każda drużyna ma złą passę. Naszym przydarzyła się w ciągu ostatnich pięciu meczów. Najważniejsze jednak, że nastąpiło przełamanie.  Teraz czeka nas kolejny mecz. Tym razem zagramy w Olsztynie z tamtejszą Warmią. Na pewno nie jesteśmy bez szans. A jeśli zagramy tak jak z Jurandem, to kibice mogą być spokojni o wynik.

I POŁOWA:

II POŁOWA:

 

MaK
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu SIERPC24 z siedzibą w Sierpcu jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe