Lider za mocny

  • 17.04.2019, 09:03
  • Tyrion
Lider za mocny
Za samą dobrą grę punktów nie przyznaje się. Skrwa w meczu z liderem rozgrywek Świtem Staroźreby zagrała dobre zawody, jednak znów nie wywalczyła nawet punktu. Goście wykorzystując dwa proste błędy w defensywie, wygrywają 0:2.

Powtórka
Jak mówi  przysłowie, „biednemu nawet wiatr w oczy”. Skrwa w tym sezonie broni się przed spadkiem i co prawda jeszcze dramatycznej sytuacji nie ma, jednak widać już „czarne chmury” zbierające się nad klubem. Dziś wiatr co prawda aż tak nie przeszkadzał zawodnikom Skrwy, jednak inne problemy nawarstwiają się w szybkim tempie. Trener Janusz Kruszewski przed tym spotkaniem nie mógł skorzystać z kilku podstawowych zawodników, a byli nimi: bracia Mateusz i Piotr Sadowscy, Mariusz Pesta, Karol Kalinowski, Radosław Kowalski, Arkadiusz Jastrzębski i Daniel Wolak. Dodatkowo Maciej Wolak nabawił się kontuzji i zmagając się z nią, zmuszony był wystąpić w tym meczu z braku zmienników. W tak okrojonym składzie trudno toczyć wyrównane mecze, tym bardziej że naprzeciwko ustawiła się drużyna lidera rozgrywek Świt Staroźreby, który mimo iż przechodzi duży kryzys finansowy, to jak na warunki ligi okręgowej ma imponujący skład. Mecz rozpoczął się od rozsądnego rozgrywania piłki przez gości ze Staroźreb. Próbowali oni utrzymywać się długo przy piłce i rozpoczynać akcje od linii obrony. Wyglądało to efektownie, jednak uważnie grająca defensywa Skrwy grała bardzo dobrze. Warto podkreślić bardzo dobry występ Piotra Góreckiego, który bodajże pierwszy raz w oficjalnym meczu grał na pozycji środkowego obrońcy. Długo gra toczyła się w środku pola. Pierwsze celne uderzenie na bramkę w 17. minucie oddał Maciej Sobiesiak, kapitan przyjezdnych, ale uderzył zbyt słabo i bramkarz Skrwy Marek Tyburski bez kłopotu interweniował. Kolejne minuty to optyczna przewaga gości, z której niewiele wynikało. W 36. minucie rzut rożny dla Świtu. Zamieszanie w polu karnym Skrwy i piłka po rykoszecie odbita od Macieja Sobiesiaka wpada do bramki zdezorientowanego Tyburskiego. Piłkarze Skrwy reklamowali pozycję spaloną kapitana Staroźreb, jednak arbiter miał inne zdanie i gola uznał. Trzeba tu też podkreślić, że sędzia zawodów momentami nie panował nad wydarzeniami na boisku. Reagował nieadekwatnie do sytuacji, co wprowadzało chaos i niepotrzebne nerwy. Chwilę po zdobyciu gola goście mogli podwyższyć rezultat. Sobiesiak wygrał pojedynek biegowy z obrońcą i wyłożył piłkę do Michała Sobczaka, który miał przed sobą pustą bramkę. Skrzydłowy przyjezdnych fatalnie przestrzelił i podwyższenia wyniku nie było. Pod koniec połowy wreszcie skutecznie odpowiedzieli gospodarze. Centra w pole karne Świtu i Atman Magge z bliska uderza. Bramkarz Świtu Tomasz Kuligowski kapitalnie interweniuje i odbija strzał. Zatem do przerwy goście prowadzili jednym golem.

 

Nie widać różnicy  
Po zmianie stron Skrwa ruszyła agresywniej do ataku. Defensywa przyjezdnych umiejętnie rozbijała akcje Łukomia i realnego zagrożenia długo nie było. W 62. minucie świetnie w pole karne wbiegł Kamil Bonisławski. Minął obrońcę i mając przed sobą tylko Kuligowskiego, uderzył zarówno obok bramkarza, jak i bramki. Była to wyborna okazja do doprowadzenia do wyrównania. Po kilkunastu minutach przewagi Skrwy do głosu doszli goście i dwa razy przeprowadzili bramkowe akcje. Strzały Macieja Sobiesiaka i Mariusza Unierzyskiego zostały zatrzymane przez Tyburskiego i bramki nie padły. Końcówka meczu to szaleńcze ataki Skrwy. Strzały z bliższej i dalszej odległości. Niestety, żaden z nich nie trafił do siatki, choć okazje ku temu były. Skrwa się otworzyła i została skarcona w doliczonym czasie gry. Błąd młodego defensora Artura Pesty, stracona piłka i szybka kontra zakończona golem z najbliższej odległości. Strzelcem Damian Kołeczek, który tym samym ustalił wynik tego meczu. Świt wygrał, gdyż był drużyną skuteczniejszą i bardziej ułożoną piłkarsko. Zawiódł się każdy, kto myślał, że lider rozbije drużynę broniącą się przed spadkiem. Mecz był wyrównany i przy lepszej skuteczności gospodarzy wynik mógł być zgoła inny. Skrwa nie wykorzystała atutu swojego boiska i przegrała. Sytuacja w tabeli drużyny z Łukomia staje się coraz bardziej skomplikowana, gdyż nie wiadomo, ile drużyn z LO spadnie do A Klasy, co jest uzależnione od spadków z IV ligi. Te powiązania powodują, że niemal do końca rozgrywek może nie być wiadomo, ile drużyn opuści ligę.   

Tyrion

Zdjęcia (2)

Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu SIERPC24 z siedzibą w Sierpcu jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe