Pomóżmy Filipowi

  • 08.05.2019, 09:01 (aktualizacja 08.05.2019, 09:04)
  • opr. red.
Pomóżmy Filipowi
Kiedy się urodził, diagnozy zwaliły rodziców z nóg. “Państwa syn nie będzie sam się poruszał, jadł ani pił”. Lekarze nie owijali w bawełnę. Powiedzieli rodzicom Filipka wprost, że o jakiejkolwiek samodzielności chłopca mogą zapomnieć. Na szczęście nigdy nie przestano wierzyć w to, że będzie inaczej, że medycyna pójdzie do przodu, a Filip nie będzie skazany na wózek. Teraz to, w co tak mocno wierzono, może się spełnić. Czasu zostało niewiele. Z prośbą o pomoc zgłosiła się do redakcji pochodząca z gminy Sierpc mama chłopca.

Filip choruje na artrogrypozę, ma stopy końsko-szpotawe. Co to oznacza? Jego rączki i nóżki są powyginane, ma przykurcze rąk, bioder i kolan. 
- Kochaliśmy synka, kiedy jeszcze byłam w ciąży, ale gdy zobaczyliśmy go po raz pierwszy, pokochaliśmy jeszcze mocniej. Wtedy obiecaliśmy sobie, że zrobimy wszystko co możliwe, żeby kiedyś mógł być sprawny. Filip od początku jest rehabilitowany i pionizowany. Próbujemy wszystkiego – każdej metody. To ból i cała masa ciężkiej pracy, ale gdyby nie to, Filip nie miałby żadnej szansy na sprawność. Spełniłby się scenariusz, o którym zaraz po urodzeniu wspominali lekarze - mówią rodzice chłopca.
Za Filipem kilka ciężkich operacji, w tym dwie w niemieckiej klinice Vogtareuth. Po raz pierwszy operowano go, kiedy miał tylko 2 latka. Później był szereg kolejnych operacji w Polsce – średnio raz na dwa lata. Operowano stopy, biodra, kolana, rączkę. Dzięki tym operacjom i rehabilitacji Filip jest sprawniejszy, ma więcej siły, ma lepiej rozbudowane mięśnie. Niestety – to nie wystarczyło, by samodzielnie chodził. Filip porusza się na wózku inwalidzkim.
- Myśleliśmy, że dzięki operacjom, które przeszedł oraz rehabilitacji wreszcie stanie na nogi, ale tak się nie stało. Musimy walczyć dalej. Przeszliśmy zbyt dużo, by teraz się poddać. Dowiedzieliśmy się o Paley Institute. Doktor  Feldman z tamtejszej kliniki co jakiś czas przyjeżdża do Polski - dodali rodzice.

“Państwa syn będzie chodził!”. Te słowa usłyszeli rodzice kilka miesięcy temu, gdy byli u niego na konsultacji. Usłyszeli także, że dr Feldman podejmie się operacji podczas swojej wrześniowej wizyty w Polsce. Operacja ma odbyć się w dwóch etapach, w odstępie kilku dni. Mają być operowane dwa biodra oraz dwa kolana. Dr Feldman wykona dekompresję nerwu udowego, osteotomię kości udowej oraz artrodezę stawu kolanowego. To ostatnia szansa, żeby postawić Filipa na nogi. Niestety, operacja kosztuje niemal 500 tysięcy złotych! Na początku lipca musi zostać wpłącona zaliczka w wysokości 20% całości kwoty.
W czerwcu Filip skończy 11 lat. Cały czas dzielnie ćwiczy, bo wierzy, że to w końcu sprawi, że będzie chodził. Nikt nie wyobraża sobie, że mogłoby być inaczej.
- Nie możemy pozwolić na takie rozczarowanie. Kiedyś obiecaliśmy sobie i naszemu synkowi, że zrobimy wszystko, by mógł być sprawny. Teraz musimy dotrzymać tej obietnicy. Choćbyśmy stawali na głowie, nie zdobędziemy tak wielkich pieniędzy na operację. Dlatego prosimy, pomóżcie nam zawalczyć o zdrowie Filipa... - mówią rodzice chłopca.

Przelew tradycyjny
ODBIORCA
Fundacja Siepomaga
NUMER KONTA
89 2490 0005 0000 4530 6240 7892
TYTUŁEM
16830 Filip Prątnicki darowizna

 

lub

 

https://www.siepomaga.pl/pomagamy-filipowi

opr. red.

Zdjęcia (2)

Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu SIERPC24 z siedzibą w Sierpcu jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe