Zgodnie z planem

  • 8.05.2019, 09:29
  • Tyrion
Zgodnie z planem
Pogoń nie zwalnia tempa na wiosnę i po raz kolejny wygrywa. Tym razem niejako zgodnie z planem, bo Słupia nie dała większych szans przedostatniej w tabeli Błyskawicy Lucień, z którą wygrała 2:0.    

Inaczej niż zawsze
Pogoń w meczu z Błyskawicą nie czekała z atakami do drugiej połowy,  jak to miała w zwyczaju, tylko od pierwszego gwizdka ruszyła na bramkę rywali. W 16. minucie po rzucie rożnym piłka trafia do Gabriela Florkowskiego. Ten miał wyborną okazję do zdobycia gola, jednak trafił z bliska w bramkarza gości Mateusza Jarzyńskiego. Była to pierwsza i nie ostatnia w tej części gry świetna okazja bramkowa gospodarzy. Kolejna miała miejsce w 27. minucie, wtedy to Paweł Sadowski główkuje na bramkę Lucienia, a słupek ratuje gości. Ten sam zawodnik zagroził bramce rywala również w 34. minucie. Uderzył zbyt lekko i Jarzyński piłkę złapał. W 41. minucie w dogodnej sytuacji znalazł się Przemysław Mysielski. Mocno uderzył i piłka zmierzała do bramki Błyskawicy. Pech chciał, że na linii strzału znalazł się obrońca przyjezdnych i sparował piłkę na tyle, że bramkarz gości ją wyłapał. Do przerwy mimo przytłaczającej przewagi Pogoni bramek nie było, a Błyskawica była tłem dla gospodarzy. 

Łęcki niczym Sanchez
Od początku drugiej połowy Pogoń jeszcze mocniej nacisnęła na rywala i szybko osiągnęła sukces i zdobyła wreszcie gola. Kapitalna akcja prawą stroną Adriana Sawickiego. Minął on dwóch rywali i zagrał na piąty metr przed bramkę gości, gdzie wbiegał niepilnowany Paweł Sadowski. Nie miał on problemów z bliska z pokonaniem bramkarza przyjezdnych i Pogoń wyszła na prowadzenie. Po zdobyciu bramki wiele na boisku się nie działo. Słupia kontrolowała mecz, niestety atakowała bez szczęścia i zdecydowania. Lucień dużo grał długą piłką i wrzutkami starał się korzystać z dobrze zbudowanych fizycznie swoich zawodników. Ani jedni, ani drudzy nie dochodzili do czystych sytuacji bramkowych. W 90. minucie centra w pole karne. Piłka trafia do zawodnika Pogoni, który zagrywa ją górą z linii kończącej boisko. Ta trafia do Kamila Łęckiego, który przewrotką uderza ją pod poprzeczkę, nie do obrony dla bramkarza. Powiedzieć, że to gol „stadiony świata” to jakby nic nie powiedzieć. Bramka ta była typu, jakie zdobywał legendarny piłkarz Realu Madryt Hugo Sanchez, dla którego radość z gola z charakterystycznym saltem stała się jego znakiem rozpoznawczym. Pogoń tym pięknym trafieniem przypieczętowała zwycięstwo. Dobra postawa beniaminka na wiosnę trwa i z taką grą trwać będzie prawdopodobnie do końca sezonu.   

Tyrion

Zdjęcia (1)

Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu SIERPC24 z siedzibą w Sierpcu jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe