Remisowa klątwa

  • 29.05.2019, 11:34
  • Tyrion
Remisowa klątwa
Nad Kasztelanem wisi chyba pewnego rodzaju klątwa. W tej rundzie wszystkie mecze domowe remisuje. Czy gra ze słabszą drużyną, czy lepszą, to bez różnicy. Zawsze na wiosnę remisuje. W przełamaniu remisowej passy nie pomógł nawet nowy sierpecki stadion, na którym Kasztelan po raz pierwszy rozgrywał swój mecz. W sobotnim meczu przeciwnikiem była Wkra Żuromin. Padł remis 1:1.

Fatalne otwarcie
Piękna pogoda, lokalny rywal i pierwszy mecz ligowy na nowym stadionie były powodami, że trybuny zapełniły się niemal w całości. Przed meczem Kasztelana z Wkrą Żuromin poseł Waldemar Olejniczak wraz ze starostami Mariuszem Turalskim i Jarosławem Ocickim przekazali drużynie symboliczne piłki, życząc samych zwycięstw na nowym obiekcie. Potem już było tylko na sportowo, czyli pierwszy gwizdek i pierwsza groźna akcja Kasztelana w 2. minucie, kiedy to kompletnie nieobstawiony w polu karnym Wkry znalazł się nasz stoper Paweł Winnicki. Będąc na 3. metrze, minął się z piłką, a miał doskonałą okazję do zdobycia gola. Ta sytuacja błyskawicznie się zemściła na gospodarzach. 4. minuta gry, zawodnik gości zakręcił w polu karnym obrońcami Sierpca i podał na 8. metr do nieobstawionego Szymona Masiaka, który płaskim strzałem przy słupku otworzył bramkowy wynik tego meczu. Piłkarze Kasztelana długo nie mogli się pozbierać po tej stracie, bo przewagę uzyskała drużyna Żuromina i ona mogła podwyższyć wynik już w 7. minucie, jednak Piotr Zieliński, bramkarz sierpczan, udanie interweniował po strzale Tomasza Kamińskiego. Po kwadransie przewagi gości do głosu zaczęli dochodzić gospodarze. Sygnał do ataku dał Bartosz Wiśniewski strzałem blisko spojenia bramki przyjezdnych. Wiśniewski był w tym fragmencie najaktywniejszym zawodnikiem Kasztelana. Ten młody skrzydłowy, wracający po poważnej kontuzji do składu, w 27. minucie gry zdobył pierwszą historyczną bramkę na nowym stadionie w Sierpcu. Przyjął piłkę w polu karnym i niewiele się namyślając, dobrze uderzył po ziemi przy prawym słupku bramki strzeżonej przez Marka Koczota. Piłka wpadła do siatki, a radość na trybunach była olbrzymia. Remis 1:1 zwiastował, że będzie tylko ciekawiej. Od momentu wyrównania coraz lepiej grają gospodarze. W 37. minucie powinien paść gol dla „piwoszy”. W sytuacji sam na sam z Koczotem znalazł się Damian Kotkiewicz. Zbyt daleko wypuścił sobie piłkę i bramkarz gości nie dał mu oddać strzału. Kotkiewicz jeszcze odegrał piłkę na 16. metr do Dawida Klepczyńskiego, który mocno uderzył na bramkę, jednak doświadczony goalkeeper gości sparował futbolówkę na róg. W 41. minucie Adrian Żuchniewicz ładnie w uliczkę wypuścił Bartłomieja Śmigrodzkiego. Kapitan Kasztelana strzela po ziemi, jednak Koczot ponownie wygrywa pojedynek z piłkarzami sierpczan i odbija piłkę. Przewaga Kasztelana rośnie, ale bramek z tego nie ma. W ostatniej minucie I połowy groźnie z rzutu wolnego uderzał Bartłomiej Żelazny, zawodnik Żuromina, na szczęście Piotr Zieliński nie dał się zaskoczyć i przeniósł piłkę nad poprzeczką. Do przerwy był remis 1:1. 

 

Bohater Zieliński
Kibice Kasztelana mieli nadzieję, że po wznowieniu gry dalej będzie trwała przewaga gospodarzy i kolejne gole będą kwestią czasu. Niestety, od pierwszego gwizdka II połowy to goście byli aktywniejsi. W 58. minucie groźnie główkuje Bartłomiej Żelazny, jednak Piotr Zieliński ponownie jest lepszy od stopera Wkry. Dobitka Szymona Masiaka również nie trafia do siatki i wynik się nie zmienia. W 66. minucie znów groźnie w polu karnym Kasztelana. W teoretycznie niegroźnej sytuacji nagle na murawę pada jeden z zawodników Żuromina. Sędzia meczu nie ma wątpliwości co do faulu i wskazuje na „jedenasty” metr.  Niemal całe trybuny z decyzją arbitra się nie zgadzają, jednak nie ma to większego znaczenia. Egzekutorem karnego jest Bartłomiej Żalazny. Podbiega do piłki i dość lekkim strzałem w środek bramki stara się pokonać Zielińskiego. Bramkarz Kasztelana znakomicie wyczuł intencję strzelca i piłkę swobodnie złapał. Ta świetna interwencja niestety nie napędziła „piwoszy” i dalej to goście mieli więcej z gry. W 72. minucie znakomicie zagrał Radosław Witkowski, młody obrońca Kasztelana, który powstrzymał „czysto” pędzącego na bramkę rywala. Trzeba dodać, że 16-letni Witkowski jak na tak młodego zawodnika grał praktycznie bezbłędnie i bez kompleksów. Rośnie nam świetny boczny obrońca i oby tylko jego rozwój tak trwał jak do tej pory. W 76. minucie właściwie pierwszy raz w II połowie Kasztelan zagroził bramce Koczota. Z wolnego uderzał Damian Koryto, jednak bramkarz gości piłkę sparował na róg. Wydawało się, że już nic ciekawego do końca meczu się nie wydarzy, jednak mieliśmy w tym meczu iście gorącą końcówkę spotkania. W 90. minucie bardzo groźnie z bliska na bramkę Zielińskiego uderzał głową Żelazny, jednak nie był to jego dzień i po raz kolejny górą był bramkarz „piwoszy”. W odpowiedzi szybką kontrę wyprowadzają gospodarze. Łukasz Paczkowski otrzymał dobrą piłkę w polu karnym, minął obrońcę i powinien strzelać, jednak się zawahał i wydawało się, że nic z tej akcji nie będzie. Łukasz nie stracił zimnej krwi i piętą wycofał piłkę do lepiej ustawionego Michała Dzięgielewskiego. Doświadczony napastnik bez namysłu strzelił na bramkę. Niestety uderzył niecelnie obok słupka i pozostało mu tylko złapać się za głowę w geście rozpaczy. Po chwili Michał mógł się zrehabilitować. Wyszedł sam na sam z bramkarzem Wkry. Niestety i tym razem napastnik sierpczan przegrał ten pojedynek i ostatnia szansa na wygraną została zmarnowana. Kolejny mecz domowy i kolejny remis. To już prawdziwa klątwa Kasztelana. Od tylu meczów nie mogą oni wygrać na własnym boisku. Inną sprawą jest, że Kasztelan w meczu z Wkrą zagrał dobre zaledwie 20 minut pierwszej połowy i 5 minut drugiej. Co prawda w trakcie tych minut powinien zdobyć 3-4 gole i to by wystarczyło. Niestety dominowała nieskuteczność zawodników i zamiast cieszyć się z pierwszego zwycięstwa na nowym stadionie,  trzeba przełknąć niesmak z ugrania zaledwie jednego punktu, zatem perspektywa utrzymania się w IV lidze z meczu na mecz się oddala, mimo że na wiosnę udało się przegonić już dwóch rywali. Perspektywa przeskoczenia dwóch kolejnych ekip dających utrzymanie w tej chwili wydaje się odległa.

Tyrion

Zdjęcia (3)

Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu SIERPC24 z siedzibą w Sierpcu jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe