Orzeł podtrzymuje passę

  • 05.06.2019, 09:59
  • Tyrion
Orzeł podtrzymuje passę
Orzeł Goleszyn w swoim kolejnym meczu ponownie odnosi zwycięstwo. Co prawda z ostatnią w tabeli drużyną z Wyszogrodu i zaledwie 1:0, jednak za chwilę nikt o stylu pamiętać nie będzie, a liczy się zwycięstwo i trzy punkty.

Piękne słońce
Sobotni przedpołudniowy mecz rozpoczął się przy pięknej pogodzie, która zachęcała do przyjścia na obiekt Orła. Tym bardziej, że od trzech kolejek drużyna gospodarzy była niepokonana i była nadzieja, że zwycięska passa zostanie podtrzymana. Tym bardziej, że przeciwnikiem Orła był outsider rozgrywek, czyli Stegny Wyszogród, które już nie mają nawet iluzorycznych szans na utrzymanie. Kibice zastanawiali się, jak dużo bramek zaaplikują Orły przeciwnikowi. Żeby jednak nie było tak pięknie, nie obyło się bez przedmeczowych kłopotów. Najważniejszy zdawał się być fakt nieobecności trenera Mariusza Skołta, który był na zagranicznym wyjeździe. Wiadomo, że nawet najlepsza drużyna musi mieć trenera, który w trakcie meczu podpowie, zachęci i poprzestawia drużynę, jeśli coś będzie szwankować. Drugim problemem była absencja za kartki najlepszego strzelca drużyny Mateusza Biegańskiego. Mimo to faworyt był jeden – Orzeł. Pierwsze minuty to zgodnie z przewidywaniami przewaga Goleszyna, jednak cofnięty rywal nie pozwalał na szarże gospodarzy. Pierwsza groźna sytuacja miała miejsce w 17. minucie, kiedy w sytuacji sam na sam z bramkarzem Wyszogrodu znalazł się Łukasz Betlejewski. Niestety, pomocnik Orła źle uderzył i trafił wprost w bramkarza. Kolejna akcja bramkowa Orła ma miejsce w 21. minucie. Do piłki w tempo wyszedł Marcin Szczepkowski, jednak w ostatniej chwili odskoczyła mu futbolówka i kapitan Goleszyna nie oddał celnego strzału. W 30. minucie pada upragniony gol dla gospodarzy. Była to trochę szczęśliwa bramka, gdyż strzał Damiana Domeradzkiego odbił się od obrońcy i przelobował bramkarza Stegien. Piłka trafia do siatki i Orzeł wychodzi na prowadzenie. Jeszcze w tej części gry swoją szansę ma Jakub Kotecki, który decyduje się na strzał z dystansu. Piłka niestety mija bramkę gości i do przerwy Orzeł skromnie prowadzi 1:0.

Powiało nudą
Pierwsza połowa tego meczu nie była wielkim widowiskiem, jednak było kilka strzeleckich okazji dla gospodarzy. W drugiej odsłonie zrobiło się zupełnie piknikowo. Brakowało podbramkowych akcji. Goście nastawili się na grę z kontry, tylko tych kontr brakowało. Jedynie co udało im się ugrać to kilka rzutów rożnych i wolnych po których piłka trafiała w pole karne Orła. Tam dobrze grała para stoperów Braniecki i Rokicki. Gasili oni wszelkie, nie ma co się oszukiwać, niegroźne „pożary”. Pod bramką Stegien również w drugiej połowie niewiele się działo. Kilka niecelnych strzałów z dystansu i kilka wrzutek bez historii. Najlepszą okazję bramkową ma Mateusz Adamkiewicz. Piłkę na wysokości pola karnego wzdłuż bramki zagrywa Piotr Borowski. Akcję zamyka wspomniany Adamkiewicz, niestety strzela po tzw. krótkim rogu zamiast po długim i minimalnie nie trafia w światło bramki. Była to właściwie jedyna okazja do podwyższenia rezultatu i mecz kończy się bardzo skromnym 1:0. Fani i sami zawodnicy Orła powinni o tym meczu szybko zapomnieć, bo był to jeden z gorszych ich występów w tej rundzie. Jak mówi przysłowie, zwycięzców się nie sądzi, więc nie osądzamy. Ważne zdobyte 3 punkty i coraz wyższe miejsce w ligowej tabeli. Przedsezonowe zapowiedzi prezesa klubu Roberta Kwiatkowskiego o miejscach na koniec sezonu 2-4 wydają się realizować.

Tyrion

Zdjęcia (1)

Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu SIERPC24 z siedzibą w Sierpcu jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe