Czy to wystarczy?

  • 12.06.2019, 09:46
  • Tyrion
Czy to wystarczy?
W sobotę w Łukomiu Skrwa podejmowała trzeciego w tabeli Stoczniowca Płock. Udało się jej w tym meczu zwyciężyć i oddalić widmo spadku, choć do ostatniej kolejki ligowej walka o utrzymanie w Lidze Okręgowej będzie trwała. 

Wreszcie zaskoczyło
Dla Skrwy był to mecz niemal ostatniej szansy, gdyż porażka przy jednoczesnym zwycięstwie Startu Proboszczewice nad Orłem Goleszyn powodowałaby, że drużyna z gminy Rościszewo zakończyłaby rozgrywki na trzecim miejscu od końca. A jak udało nam się ustalić w Płockim OZPN,  właśnie z Ligi Okręgowej spadną prawdopodobnie trzy ostatnie drużyny. Długo kibice Łukomia musieli czekać na moment, kiedy przed meczem czuć było prawdziwą mobilizację w szeregach Skrwy. W wielu poprzednich meczach można było mieć wrażenie, że nie wszyscy zawodnicy byli maksymalnie skoncentrowani. Już pierwsza akcja gospodarzy kończy się golem. Obrońcy płocczan piłkę agresywnie wyłuskuje Daniel Wolak, dogrywa piłkę do wybiegającego na czystą pozycję Kamila Bonisławskiego, który miał przed sobą pustą bramkę i nie zmarnował okazji. Stracony gol podziałał mobilizująco na płocczan, którzy rzucili się do ataków. Uważnie i szczęśliwie grała obrona Skrwy i oprócz dwóch ciekawych strzałów Wojciecha Gapińskiego stoczniowcy nie zagrozili bramce Marka Tyburskiego. Po kilku minutach w szeregach Skrwy uaktywnił się Przemysław Brzoza, który notabene obchodził w sobotę 18 rocznicę swoich urodzin. Dwukrotnie próbował pokonać Tomasza Banacha, jednak bez powodzenia. Jak mówi przysłowie, do trzech razy sztuka i tak było i tym razem. W 28. minucie aktywny (grający jeden z lepszych meczów w swojej piłkarskiej przygodzie) Daniel Wolak przeciął podanie przeciwnika, podał prostopadłą piłkę do Brzozy, który nie zmarnował okazji i posłał piłkę do siatki obok wybiegającego Banacha. Przemek uczcił swoje święto w najlepszy możliwy sposób. Po kilku minutach, a dokładnie po 7, pada kolejny gol dla Skrwy. Zamieszanie pod bramką Płocka, Arkadiusz Jastrzębski uderza piłkę z 13. metra. Futbolówka odbija się od sędziego oraz obrońcy Stoczniowca Pawła Nowaka i zaskakuje bramkarza, mamy dość nieoczekiwany wynik 3:0 dla Skrwy. Płocczanie to ambitny zespół i jeszcze do przerwy zdobywają gola. Moment dekoncentracji Łukomia i Przemysław Kowalczyk strzałem głową po rzucie rożnym umieszcza piłkę w siatce. Gol ten daje nadzieję dla gości. 

Po co te nerwy
Od początku drugiej połowy przyjezdni rzucają się do ataków. Są więcej przy piłce i mają więcej z gry. Jednak to Skrwa powinna zdobyć gola. Patryk Karczewski wyskoczył zza obrońców, jednak zamiast podawać do będących na lepszych pozycjach partnerów Brzozy i Bonisławskiego, uderzył sam, a jego strzał padł łupem bramkarza. Ataki gości, które przeprowadzali, nie kończyły się celnymi strzałami, mimo ich optycznej przewagi. W odróżnieniu od gospodarzy, którzy w 62. minucie zdobywają 4. gola. Kamil Bonisławski przyjął długą piłkę w polu karnym, bez trudu ograł dwóch obrońców i strzałem w długi róg zdobył gola dla Skrwy. Płocczanie grali, a łukomianie strzelali, tak można by określić te minuty. Stoczniowiec cały czas miał optyczną przewagę, jednak nie potrafił jej przekuć w gola. Skrwa gdy już atakowała, to pod bramką Banacha było gorąco. W 80. minucie znów błysnął Bonisławski. Otrzymał on dobrą piłkę ze skrzydła od Karczewskiego, wyprzedził obrońców i z bliska zdobył swojego hattricka w tym spotkaniu. Wydawało się, że jest już po meczu, jednak znów dekoncentracja w szeregach gospodarzy i Kowalczyk zdobywa z bliska drugiego gola dla Stoczniowca. Do końca goście chcieli poprawić swój dorobek bramkowy, jednak piłkarze Skrwy nie popełnili więcej błędów. Mecz kończy się zwycięstwem Łukomia 5:2 i przy jednoczesnym zwycięstwie Orła nad Startem Skrwie udaje się przeskoczyć na 11. miejsce w tabeli dające prawdopodobne utrzymanie w Lidze Okręgowej. Czy tak się stanie, przekonamy się po ostatniej kolejce, choć i wtedy może nie być wszystko jasne, gdyż o spadkach zadecydują inne czynniki z lig wyższych.

Tyrion

Zdjęcia (2)

Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu SIERPC24 z siedzibą w Sierpcu jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe