Przegrali z losem

  • 12.06.2019, 09:50
  • Tyrion
Przegrali z losem
Kasztelan „tylko” zremisował z losem i z bezpośrednim rywalem do utrzymania Mławianką i wiadomo, że do końca rozgrywek, do których została tylko jedna kolejka, nie ucieknie ze strefy spadkowej, ale czy faktycznie Kasztelan pożegnał się z IV ligą? Nie jest to do końca wiadome. Nadzieja na pozostanie w gronie czwartoligowców nadal się tli. 

Pechowo 
Przed spotkaniem wiadomo było, że potyczka z Mławianką to spotkanie ostatniej szansy dla Kasztelana. Tym razem pech nie opuszczał sierpczan ani na krok, nie pozwalał im zwyciężyć, choć piłkarsko byli od Mławianki lepsi. Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem pojawił się nieoczekiwany problem.

Pech nr 1
W drodze na murawę w tunelu najlepszy strzelec Kasztelana Daniel Mitura schodząc ze schodów, nadciągnął mięsień dwugłowy i zgłosił trenerowi niedyspozycję. Szybka analiza sytuacji i desygnowanie w miejsce Mitury do gry Sebastiana Krajewskiego. Nie pierwszy to raz w historii piłki kiedy na rozgrzewce czy też w ostatnich minutach przed meczem zawodnicy doznają kontuzji, jednak jak ma to miejsce przed najważniejszym starciem sezonu i to u najskuteczniejszego zawodnika, to trudno nie mówić o pechu.
Mimo tych okoliczności Kasztelan zaczął mecz z animuszem, chociaż to gospodarze z Mławy byli więcej przy piłce. Już w 9. minucie Sebastian Krajewski zwiódł obrońcę i wrzucił piłkę w pole karne, gdzie pojedynek główkowy wygrywa Damian Kotkiewicz i precyzyjnym strzałem kieruje futbolówkę do siatki. Gol ten napędza sierpczan. Szybko mogą zdobyć drugiego gola, jednak aktywny Krajewski jest w ostatniej chwili przed oddaniem strzału blokowany przez obrońców. 

Pech nr 2
W 23. minucie akcję ze skrzydła przeprowadzają gospodarze. Płaska piłka posłana w pole karne i pechowa interwencja Jarosława Kułagi. Wślizgiem blokuje on zagranie rywala, jednak piłka przy wślizgu trafia go w rękę, którą się podpiera. Sędzia uznaje to za celowe zagranie i dyktuje rzut karny. Wiele mówi się o takich przypadkowych zagraniach i różnych interpretacjach sędziów, tym razem trafiliśmy na takiego, dla którego ręka to karny i koniec. Jedenastkę na gola pewnym strzałem zamienia Maciej Rogalski i w Mławie jest remis. Po tym golu gospodarze grają lepiej, jednak nie potrafią stworzyć strzeleckiej sytuacji i do przerwy wynik się nie zmienia. Kasztelan grający dobre 25 minut musiał do tego wrócić, chcąc rozstrzygnąć tę potyczkę na swoją korzyść. 
Po zmianie stron tak właśnie się stało, szybkie rozgrywanie piłki i szybki gol na 1:2. Na listę strzelców wpisuje się ponownie Kotkiewicz, który z bliska wykańcza wrzutkę. Uderzenie w długi róg wyprowadza Kasztelana na prowadzenie. Sierpczanie kontrolują mecz i mają swoje sytuacje. Z dystansu ładnie uderza Damian Koryto, jednak bramkarz Mławy łapie futbolówkę. 

Pech nr 3
Niestety, w 56. minucie, kiedy wszystko wydawało się układać pod kątem naszej drużyny, ma miejsce dekoncentracja i kolejna przeciwność piłkarskiego losu. Piotr Zieliński, bramkarz „piwoszy”, źle zagrał piłkę do Dawida Klepczyńskiego, tym samym „wsadził go na minę”, gdyż przy nim był rywal, którego Dawid nie widział, będąc odwróconym w kierunku bramki. Zawodnik Mławy zabiera Klepczyńskiemu piłkę i rusza na bramkę. Dawid, nie widząc innego wyjścia, fauluje rywala, za co otrzymuje czerwoną kartkę. Dawid zawinił bez dwóch zdań, bo wiedział, że dostanie czerwień. Czy słusznie zaryzykował? Być może zawodnik gospodarzy by nie wykorzystał okazji, jednak to tylko gdybanie. Rzut wolny po tym zdarzeniu z 16. metra trafia na szczęście w mur i nie tracimy gola. 

Obrona Częstochowy
Od tego momentu właściwie trwa tzw. obrona Częstochowy. Gospodarze dominują z każdą mijającą minutą. Co prawda jeszcze w 71. minucie Kasztelan może podwyższyć wynik meczu, jednak Adrian Żuchniewicz przy wyjściu 3 sierpczan na 2 mławian źle wybiera partnera i zamiast do nieobstawionego Michała Dzięgielewskiego zagrywa do Sebastiana Krajewskiego, przy którym jest dwóch rywali. 

Stracony gol i szansa
W 77. minucie pada wyrównanie. Centra ze skrzydła i sierpeccy obrońcy nie pokrywają zamykającego akcję Przemysława Cieślaka, który strzałem w długi róg pokonuje Zielińskiego. Tryskają marzenia o komplecie punktów. Do ostatnich minut trwa napór Mławianki, jednak Kasztelan umiejętnie i szczęśliwie się broni. Więcej goli w tym meczu nie ma i końcowy rezultat to 2:2. Dla obu drużyn remis to porażka, bo nie wyjaśnia ich sytuacji w tabeli. Obie drużyny dalej są w strefie spadkowej i o ich losie może zdecydować piłkarska centrala lub okoliczności. 

Co dalej?
Za tydzień kończą się zmagania w IV lidze i być może zakończymy je na 3. miejscu od końca. Słyszy się o możliwej rezygnacji z gry w przyszłym sezonie którejś z drużyn, które w tabeli są wyżej. Pojawiły się też głosy o rozszerzeniu IV ligi do 18 drużyn, z tym że nie do końca wiadomo, czy w obu grupach czy z dwóch zrobienie jednej. Są też inne pomysły dotyczące przemeblowania całych niższych klas rozgrywek. Zbyt dużo znaków zapytania i czy Kasztelan będzie grał w IV lidze dalej, czy remisowym meczem z Mławianką pogrzebał swoje szanse, trudno jednoznacznie powiedzieć. Na obecną chwilę wydaje się, że przygoda sierpczan z IV ligą po jednym sezonie się kończy.

Tyrion

Zdjęcia (1)

Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu SIERPC24 z siedzibą w Sierpcu jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe