Liga Okręgowa okiem kibica

  • 03.07.2019, 11:38
  • Tyrion
Liga Okręgowa okiem kibica
W mijającym sezonie w LO Płockiej występowały 3 drużyny z naszego powiatu. Do końca rozgrywek drużyny walczyły o swoje cele i na szczęście wszystkie je osiągnęły.

Orzeł odfrunął
Po walce do ostatniej kolejki o utrzymanie w poprzednim sezonie Orzeł dość istotnie przebudował i wzmocnił drużynę, czego skutkiem było to, że w tegorocznych rozgrywkach Orzeł wywalczył wysokie 3. miejsce. W letniej przerwie do zespołu dołączyło kilku ważnych zawodników. Wspomnieć należy choćby Mateusza Biegańskiego, Damiana Lisieckiego czy też Patryka Kwaśniewskiego. Te ruchy kadrowe szybko przełożyły się na dobrą grę. Po jesieni Orzeł znajdował się na 7. pozycji i na wiosnę wzmocnił się jeszcze bardziej „trzema muszkieterami” z Kasztelana, tj. Branieckim, Rokickim i Betlejewskim. Pierwsze kolejki nie były dla Orła najlepsze i zespół grał ze zmiennym szczęściem, jednak od 21. kolejki nastąpił duży progres. Sześć zwycięstw z rzędu musiało odbić się na miejscu w tabeli. Kapitalna zwycięska końcówka sezonu sprawiła, że Orzeł wylądował na „pudle”. Przed sezonem prezes Goleszyna Robert Kwiatkowski zapowiadał walkę o najwyższe cele i słowa dotrzymał. Siłą Orła była wyrównana kadra i solidna defensywa, od której wiele zależało. O mocnej kadrze niech świadczy fakt, że Orzeł dysponował 3 bramkarzami. Każdy z nich dołożył swoją cegiełkę w tym sezonie, broniąc udanie w poszczególnych meczach. Orzeł po wycofaniu się z awansu Skry dostał nawet szansę gry w barażach o IV ligę, jednak decyzja ta zakomunikowana była bardzo późno i nie było czasu na przygotowanie się Orła do meczów barażowych z Żyrardowianką i klub z „bólem serca” zrezygnował z szansy walki o awans.  

Przyszłość
Wydaje się, że Orzeł dysponuje tak solidną kadrą, iż nie potrzeba w niej  wielkich zmian. W kuluarach mówi się o jednym bardzo solidnym wzmocnieniu ofensywy drużyny. Rozmowy na ten temat trwają, jednak jedno wiadomo, że jeśli uda się pozyskać zawodnika, o którym niestety nie możemy jeszcze napisać, to zapowiada się, że Orzeł znów może celować w najwyższe miejsca w lidze, mimo to że LO Płocka w tym sezonie zapowiada się bardzo mocna, gdyż zagrają w niej aż dwaj spadkowicze z IV ligi: Kasztelan i Mazur i dwaj mocni beniaminkowie z A Klasy: Sochaczew (Chodaków) i Gąbin, oba z przeszłością IV ligową. Nowy sezon zapowiada się więc emocjonująco. 

Wycisnąć jak cytrynę
Pogoń Słupia była w tym sezonie beniaminkiem rozgrywek i jak wiadomo, takie drużyny łatwo nie mają. Mimo wszystko Pogoń dzielnie walczyła na jesieni i w połowie rozgrywek zajmowała 11. miejsce. 
Przed wiosną w kadrze Pogoni nie zaszły duże zmiany. Prezes Piotr Kamiński postawił na sprawdzonych zawodników i nie zawiódł się. Najlepszym elementem Słupi był ich trener Kamil Łęcki, który w poszczególnych meczach potrafił ustawić tak drużynę, że „wycisnął z niej” wszystko, co dobre. Początek rundy bardzo udany. Remisy z Orłem, Amatorem i zwycięstwa z Iłowem i Bielskiem dały Pogoni swobodę w dalszych meczach. W środkowej części sezonu Pogoń złapała zadyszkę i przegrała trzy mecze z rzędu, jednak mimo to ich ambitna postawa i świetna gra bramkarzy Łukasza Piłata i Artura Grabowskiego dały Pogoni utrzymanie już na trzy kolejki przed końcem rozgrywek. Na wyróżnienie, oprócz wspomnianych trenera i bramkarzy, zasługuje jeszcze młody Adrian Sawicki, który swoimi nieszablonowymi zagraniami potrafił Pogoni dać dużo. 

Przyszłość
Przed Pogonią bardzo ciężki sezon. Piłkarskie porzekadła mówią, że dla beniaminka najtrudniejszy nie jest sezon awansu, ale rok po utrzymaniu (jeśli się ta sztuka uda). Zawsze wtedy wydaje się, że będzie tylko lepiej, a bywa bardzo różnie. Nie zapowiada się na spektakularne wzmocnienie drużyny i wydaje się, że Pogoń będzie tylko uzupełniać skład. Prezes Kamiński gorączkowo szuka wzmocnień, jednak może okazać się, że wartościowych graczy jest brak i drużynę czekać będą tylko lekkie zmiany. Działacze jednak nie poddają się i Pogoń jeszcze w przerwie letniej może zaskoczyć. 

Czas zmian
Skrwa wygranym meczem z Wyszogrodem w ostatniej kolejce zapewniła sobie ligowy byt.  Niestety, po kilku dniach gruchnęła wiadomość, że Skra Drobin, która wygrała ligę, nie chce grać w IV lidze. Tym samym automatycznie Skrwa spadała do A Klasy. Szok i niedowierzanie w klubie. Po kilku godzinach niepewności w OZPN znaleziono przepis, że w takiej sytuacji grę w klasie wyższej można zaproponować drużynie z II miejsca, czyli Świtowi Staroźreby. Drużyna ta, mimo swoich problemów finansowych, „podjęła rękawicę” i chce grać w IV lidze. Dzięki temu Skrwa utrzymała się w LOP. Te nerwy do końca spowodowały, że działacze, nie chcąc w przyszłości przeżywać tego, co teraz, musieli podjąć konkretne kroki, ale o nich za chwilę. Analizując rundę wiosenną, to podobnie jak na jesieni Skrwie przede wszystkim brakowało skuteczności i szczęścia. Początek udany, po rozbiciu 5:0 Błyskawicy Lucień, żeby następnie przegrać cztery mecze. Łukomie znalazło się pod kreską. Nieszczęśliwy remis z Deltą 2:2, kiedy bramkę tracą w ostatniej minucie, powoduje, że byt w LO zaczyna się kończyć. Skrwa zwycięża niezwykle ważne dwa mecze z Proboszczewicami i Słupią i do końca kibice mają nadzieję na utrzymanie. Ostatecznie się ta sztuka udaje, po wcześniej wspomnianych perturbacjach z awansami do IV ligi. Ten ciężki sezon Skrwa kończy na 11. miejscu, ostatnim bezpiecznym, o dziwo zdobywając tyle samo punktów co przed rokiem, gdzie końcówka sezonu była dużo spokojniejsza. 

Przyszłość
Skrwę po sezonie czekał wstrząs. Szybko stało się jasne, że długo ze zmianami czekać nie warto. Już kilka dni temu z klubem pożegnał się trener Janusz Kruszewski. Za porozumieniem stron opuścił klub, który potrzebuje nowego impulsu. Działacze z Łukomia podjęli decyzję, iż rolę prowadzenia drużyny powierzą absolutnemu debiutantowi Jarosławowi Brzemińskiemu, byłemu zawodnikowi tego klubu, który będzie w nim również grał. Ostatnio Brzemiński występował w Bieżuniu i po dwóch latach powrócił do Łukomia.  Działacze w Łukomiu zdają sobie sprawę, że zmiana trenera to tylko część planu na zmiany w klubie. Z drużyną pożegnał się wieloletni kapitan Jacek Beksa, który postanowił „zawiesić buty na kołku” i zająć się tylko pracą jako działacz. Drużyna potrzebuje wzmocnień i takowe mają być. Zapowiadają się poważne wzmocnienia nawet 5-6 zawodnikami, gdyż Skrwa nie chce w przyszłym sezonie drżeć do końca o utrzymanie. Tak duże zmiany kadrowe w Skrwie to ewenement, gdyż klub ten zawsze stawiał na kosmetyczne zmiany z uwagi na ograniczenia budżetowe. Teraz musi ten stan się trochę zmienić, gdyż część zawodników wyjechała na studia i nie zawsze są oni obecni na meczach. Wygląda na to, że z trzech powiatowych drużyn najwięcej zmian czeka kibiców właśnie w Łukomiu.

Tyrion
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu SIERPC24 z siedzibą w Sierpcu jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe