Rozmowa z Jarosławem Brzemińskim

  • 25.07.2019, 10:51
  • TL
Rozmowa z Jarosławem Brzemińskim
nowym trenerem i jednocześnie zawodnikiem Skrwy Łukomie

Po trzech sezonach wracasz do Łukomia, jednak już w trochę innej roli. Jak się czujesz jako świeżo upieczony trener, duże wyzwanie?
Bardzo dobrze. Samopoczucie mi dopisuje, jestem zadowolony z mojego powrotu do Łukomia. Mogę powiedzieć, że niejako czekałem na to wyzwanie i zobaczymy, co los przyniesie. 

Będziesz grającym trenerem. Jest wiele szkół, że takie rozwiązanie nie jest najlepsze zarówno dla trenera, jak i drużyny, że lepiej widać „z boku”. Jakie masz zdanie na łączenie tych funkcji?
Jako zawodnik to zawsze uważałem, że lepiej jest, jeśli trener obserwuje to wszystko z boku. Może coś podpowiedzieć i przekazać wskazówki. Teraz jestem w innej zupełnie roli i nie ukrywam, że nie będzie taka sytuacja dla mnie łatwa. Ci, którzy mnie znają, wiedzą jednak, że lubię wyzwania i będę chciał te dwie funkcje: piłkarza i trenera połączyć. Mam nadzieję, że z dobrym skutkiem. 
  
W okresie Twojej nieobecności w klubie wróciłeś na dwa sezony do Kasztelana Sierpc, klubu którego jesteś wychowankiem, aby trochę niespodziewanie odejść do Wkry Bieżuń. Jak wspominasz ten okres?
Jeśli chodzi o moje występy w MKS Kasztelan Sierpc, to mogłem wiele rzeczy zobaczyć, podpatrzeć i poznać nowe metody treningów. Uważam, że jeśli chodzi o podejście trenera, to było profesjonalne i mogłem wiele się nauczyć. Jeśli chodzi o grę w Bieżuniu, to ten okres tam był bardzo mi potrzebny i przydatny, gdyż mogłem się odbudować po kontuzji. W dużym stopniu udało mi się wrócić do dawnej formy i jestem drużynie Wkry wdzięczny za tę możliwość. 

Wróćmy do Skrwy. Czy decyzja, aby przejąć stery drużyny jako trener była trudna dla Ciebie?
Przyznam szczerze, że decyzja ta była dla mnie bardzo trudna, jednak podchodzę do tego jako do wyzwania, a jak już mówiłem, bardzo lubię wyzwania i nie boję się rzucić na „głęboką wodę”.  

Miałeś kontakt przez cały czas z klubem, gdyż trenowałeś tu grupy młodzieżowe i jak mówią w klubie, dobrze ci to wychodzi. Czy dzięki temu było łatwiej podjąć decyzję?
Przyznam, że dla mnie Skrwa to pewnego rodzaju ewenement. Mała miejscowość, wieś, nawet nie gminna, a to, że jest tu grający w LO klub, to jedno, ale to, że jest tu duża grupa zdolnej młodzieży z okolicy, to drugie. Widać, że ci młodzi chłopcy, z którymi przyszło mi pracować, to w wielu przypadkach szukają dla siebie alternatywy spędzania czasu. Zamiast spędzać czas z piwem, można pobiegać, pokopać piłkę i zaangażować tę młodzież w coś pozytywnego, czym jest sport. Wiadomo, że wielu z tych chłopców piłkarzami nie będzie, ale chodzi o przedstawienie alternatywy dla młodzieży, a nie tylko komputer. Brawa należą się wójtowi gminy panu Janowi Sugajskiemu, że wspiera klub i daje możliwość rozwoju tym chłopcom, a oni odwdzięczają się tym, że klub Skrwa Łukomie na stałe wpisany jest w piłkarską mapę Polski. Wiadomo, że trzeba u nas poprawić infrastrukturę, bo wymagania z centrali rosną i klub, który nie ma ogrodzonego boiska czy łapaczy za bramkami, za chwilę może przestać istnieć, bo związek nie dopuści do grania. W takim wypadku byłaby wielka strata, przede wszystkim dla tych młodych ludzi, dla których zabrakłoby pomysłu, jak spędzać czas. Dobrze, że jest Skrwa i mam nadzieję, że przy wsparciu gminy nadal będzie się rozwijać nie gorzej niż teraz.  A wracając do pytania, w Skrwie grałem jako zawodnik, trenuję młodzież, więc siłą rzeczy łatwiej było mimo wszystko tu zacząć moją trenerską przygodę, niż w miejscu, z którym nie miałem kontaktu.  

Jak oceniasz swojego poprzednika Janusza Kruszewskiego?
Jako trenera, to jego warsztatu nie chciałbym oceniać, gdyż nigdy z nim nie pracowałem i nie byłem obecny na treningach. Starałem się jednak bywać na meczach Skrwy i taką rzeczą, której mi z pewnością zabrakło, to wytrzymałość przez pełne 90 minut. 

Rozumiem, że będziesz kładł na przygotowanie fizyczne duży nacisk?
Zdecydowanie. Uważam, że w tej klasie, amatorskiej – podkreślmy – jakim jest liga okręgowa, to bardzo duże znaczenie ma przygotowanie fizyczne. Dodam do tego jeszcze rozgrywanie stałych fragmentów gry, nad czym również będziemy pracować.  

Czyli Skrwa pod okiem trenera Brzemińskiego będzie wytrzymała fizycznie i strzelająca dużo goli po stałych fragmentach?
Będziemy do tego dążyć. 

Skrwa nawet po skończeniu rozgrywek 2018/19 drżała o utrzymanie. Jak oceniasz sytuację, z końca poprzedniego sezonu, kiedy zwycięzca ligi Skra Drobin nie chce grać w IV lidze i do końca nie wiadomo, kto awansował, kto się utrzymał, a kto spadł? 
Ja szczerze nie przypominam sobie, żeby z ligi okręgowej miały spaść aż cztery drużyny, to bardzo dużo jak na czternastozespołową ligę. Dla mnie to było zupełnie niezrozumiałe, że Drobin wygrał ligę i nie chciał awansować. Do końca jednak nie dopuszczałem myśli, że Skrwa mogłaby spaść z LO. Ja za czasów mojej gry w Łukomiu zawsze pamiętam, że byliśmy mocną drużyną średniaków i nie groziły nam spadki. Osobiście było dla mnie wielkim zaskoczeniem, że chłopaki znaleźli się w tym sezonie w takim miejscu i do końca drżeli o utrzymanie. Dziwne było dla mnie to, że Skrwa traciła punkty z drużynami, które de facto nie były od niej lepsze. 

Czy gdyby w tej sytuacji Skrwa spadła z LO, czy rozważałbyś bycie trenerem w Łukomiu?
Przyznam, że podczas mojej pierwszej rozmowy z Mariuszem Beksą o możliwości prowadzenia drużyny powiedziałem, że mnie interesuje tylko trenowanie seniorów w lidze okręgowej. Po spadku do A klasy moje trenowanie zespołu nie wchodziło w grę. To był mój podstawowy warunek, gra w LO.  

Jesteś młodym człowiekiem, czy jesteś już na tyle ukształtowany, aby stwierdzić, że to ten czas, aby rozpocząć przygodę trenerską? 
Ja to rozważałem już wcześniej i czuję, że w tym kierunku chciałbym się rozwijać. Mam plan dalszych szkoleń i rozwijania swojego warsztatu trenerskiego. Dzięki Skrwie Łukomie mam to zagwarantowane, bo pracowałem tu z młodzieżą przez 4 lata, a teraz dostałem szansę z seniorami. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że trenowanie młodzieży a seniorów to dwie różne bajki, ale mimo wszystko widzę się w tej roli i chcę jej sprostać, choć wiem, że łatwo może nie będzie. Będę musiał się sam przestawić, bo teraz nie będę już tylko kolegą z boiska, ale też osobą odpowiedzialną za całą drużynę. 

Jaki masz plan, aby trafić do swoich kolegów, z którymi grałeś w drużynie. Na twoje szczęście Skrwa ma zawodników stosunkowo młodych, dla których możesz stać się autorytetem, ale co ze starszymi zawodnikami?
Ja na pierwszym spotkaniu powiedziałem chłopakom, że możemy zawsze dyskutować, ale ostateczna decyzja należy do mnie i biorę za nią odpowiedzialność. Mimo to jestem zawsze otwarty na rozmowę, problemy. Każdy ma u mnie czystą kartę i jestem otwarty na wszystkich. Wiadomo, że jeśli chodzi o starszych zawodników, z którymi wcześniej grałem i trenowałem, to moim celem jest trafić do nich i pokazać, że wszyscy mamy jeden cel, zwycięstwo w każdym meczu.

Skrwa zawsze miała nadrzędny cel grać „swoimi” zawodnikami i to się wiele lat udawało, jednak w obecnej sytuacji ściągnięcie nowych zawodników wydaje się niezbędne, aby znów do ostatniej kolejki nie drżeć o utrzymanie. Czy wraz z działaczami planujecie wzmocnienie drużyny? 
Powiem tak – wzmocnienia są planowane, prowadzimy rozmowy z osobami, z którymi, co chciałbym podkreślić, ja jestem zainteresowany, aby zasilili szeregi Skrwy. Na razie musimy poczekać do końca lipca. Wtedy kilka niewiadomych powinno się wyjaśnić. To, co mogę powiedzieć, to na pierwszym treningu był obecny młody, dobrze zapowiadający się Bartek Kwiecień. To dobry technicznie chłopak, co prawda bez doświadczenia, bo ma dopiero 17 lat, ale ma pomysł i papiery na granie. 

Więcej jeśli chodzi o nazwiska, nie uda mi się pewnie dowiedzieć, to chociaż mógłbyś powiedzieć, na jakich pozycjach szukacie wzmocnień?
Najbardziej potrzebny nam jest bramkarz, który sprawiłby rywalizację na tej pozycji, dodatkowo szukamy skrajnego pomocnika, środkowego obrońcę i gdyby się udało, to i napastnika, który by, nie ma co ukrywać, również się przydał. 

Czyli mamy kilku zawodników, a jakie są plany zasypania tej wyrwy w środku pola, jaka powstała po zakończeniu przygody piłkarskiej przez wieloletniego kapitana drużyny Jacka Beksę?
Z całą pewnością jest to wielka strata dla Skrwy, bo mówimy tu o wychowanku, który z tego, co wiem, grał tu 20 lat i był z drużyną na dobre i na złe. Próbowałem jeszcze rozmawiać z Jackiem, jednak definitywnie powiedział, że chce już odpocząć od grania, więc trzeba to uszanować i podziękować za tyle lat spędzonych na boisku, za całe serce i litry potu zostawione na murawie. Musimy pisać nową historię. Mam kilka pomysłów, jak ten brak Jacka w drużynie posklejać na nowo. Wydaje mi się, że są w drużynie zawodnicy, szczególnie młodzi, którzy będą mogli zastąpić Jacka na jego pozycji. 

A czy będą jakieś inne zmiany kadrowe, oprócz odejścia Jacka? Z kimś nie widzisz dalszej współpracy czy też z innych przyczyn ktoś z drużyną się żegna?
Na tę chwilę jestem po rozmowach ze wszystkimi zawodnikami i wszyscy zadeklarowali pozostanie. 

Jesteśmy po pierwszych treningach, jak wyglądało Twoje wejście do szatni? 
Zostałem przez drużynę przywitany z uśmiechem na twarzy. Chciałem od pierwszego treningu coś nowego im pokazać, zainteresować. Wszyscy mamy nowe rozdanie i zobaczymy, jak będzie dalej. Na koniec treningu otrzymałem brawa, więc chyba zawodnicy byli zadowoleni. 


Czego życzyć debiutującemu trenerowi Jarosławowi Brzemińskiemu przed nadchodzącym sezonem?
Ja bym sobie życzył cierpliwości i wytrwałości w podejmowanych decyzjach, a mam nadzieję, że się wszystko ułoży. 

Tego zatem życzę i dziękuję za rozmowę.

TL

Zdjęcia (3)

Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu SIERPC24 z siedzibą w Sierpcu jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe